Archiwum kategorii: Raporty codzienne od Dmytro Tymczuka

DT 20 maja

Bracia i siostry, podsumowanie 20 maja.

 

Złe wieści:

1. W obwodzie łuhańskim i oonieckim separatyści zajęli 11 okręgowych komisji wyborczych, istnieje zagrożenie przejęcia jeszcze ośmiu OKW.

Zgodnie z obowiązującym prawem, wybory będą ważne także wtedy, gdy na Donbasie nie będą działały wszystkie lokale wyborcze. Ale dlaczego z powodu jakichś bandytów obywatele powinni być pozbawieni możliwości normalnego dokonania wyboru politycznego?

Chce się wierzyć, że ukraińscy wojskowi w stopniu maksymalnym zagwarantują pracę komisji wyborczych. Przecież po to jest państwo, aby zapewniać obywatelom realizację praw konstytucyjnych.

2. Partia Regionów i komuniści zerwali w Radzie Najwyższej głosowanie za wprowadzeniem odpowiedzialności karnej za przekupstwo wyborców. Proponowano, aby tych, którzy przekupują wyborców, karać ograniczeniem wolności na okres do lat trzech.

Tak jak należało oczekiwać, „regiony” i komuniści na samo wspomnienie o karze więzienia za te sztuczki mocno się niepokoili. Nie chcą ci panowie z minionej epoki uczciwej polityki. To nie dla nich. Ich mózg odmawia akceptacji idei uczciwych wyborów.

Coś trzeba z tymi mozgami zrobić.

3. Rosja nie rezygnuje z przeprowadzenia manewrów „Awiadarts-2014” w przededniu i w dzień wyborów prezydenta Ukrainy. Kijów dał Moskwie 48 godzin na wyjaśnienia dotyczące tych ćwiczeń.

Wiadomo, że zrozumiałego wyjaśnienia nie usłyszymy. Chociaż te manewry (ćwiczyć będą bojowe wykorzystanie broni rakietowej, bombowej i armatniej przeciwko celom naziemnym, a także pokonanie systemu ochrony przeciwlotniczej umownego przeciwnika) są w istocie scenariuszem działań rosyjskich sił lotniczych przy wtargnięciu na Ukrainę.

Jednocześnie, tak jak wcześniej, nie odnotowujemy wycofywania wojsk rosyjskich ze strefy przygranicznej. Co prawda, nie sterczą teraz przynajmniej na samej granicy, ale w strefie dziesięciokilometrowej, a to nieco stabilizuje sytuację. Jednak jest to raczej złudne obniżanie napięcia. Dla prawdziwej stabilizacji potrzeba całkowitego powrotu wojsk do miejsc stałej dyslokacji.

 

Dobre wieści:

1. Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła „Memorandum pokoju i zgody”. Zawiera ono apel o deeskalację napięcia w kraju, pełne poparcie dla Porozumień Genewskich, obietnicę reformy konstytucyjnej.

Wiadomo, że ten dokument nie jest niczym więcej niż deklaracją. Ale myślę, że jest to bardzo ważny krok ku prawdziwemu dialogowi. Wiadomo, że nie z terrorystami; z nimi można rozmawiać tylko językiem ołowiu. A do dialogu z ludnością Wschodu i Południa Ukrainy – z tymi, którzy z jakichś przyczyn nie ufają Kijowowi, niemniej jednak chcą żyć w jedynej i stabilnej Ukrainie.

2. 100 tysięcy przedstawicieli społeczności międzynarodowej poparło petycję do kierownictwa USA z prośbą uznania Rosji za sponsora terroryzmu.

Jeśli ten status, istniejący de facto, będzie uznany przez Zachód, a potem przez cały świat –będzie to bezwarunkowe zwycięstwo Ukrainy. Choć Rosja już teraz jest faktycznie państwem-odszczepieńcem, niemniej jednak, każdy wzrost poparcia międzynarodowego dla Ukrainy jest dobry.

3. Oligarcha [Rinat] Achmetow nareszcie odrzucił kłamliwy wstyd i wsparł jedyną Ukrainę. W obwodzie donieckim i łuhańskim na jego wezwanie w największych przedsiębiorstwach odbył się strajk ostrzegawczy przeciwko przemocy i separatyzmowi.

Niedawno akurat krytykowaliśmy Achmetowa za jego „memorandum” z organizacją terrorystyczną „Doniecka Republika Ludowa”. Towarzysz poprawił się. A to nas cieszy.

Może być oczywiście wiele różnych powodów takiego zachowania donbaskiego oligarchy. Nie zapominajmy, że poważna część jego biznesu znajduje się w Europie, a tam mogą nie zrozumieć jego „współpracy” z organizacją terrorystyczną.

Z drugiej strony, dopóki pan Rinat mota się między „ruskim” i normalnym światem, nad jego ojcowizną – Donbasem – powoli pojawia się cień Kołomojskiego (innego potężnego oligarchy – przyp. red). A taka rywalizacja Achmetowowi nie jest potrzebna. I dlatego jego udział w zawodach o tytuł najlepszego przyjaciela integralnej Ukrainy jest zrozumiały.

Jednak z innej strony niewykluczone, że Achmetow doszedł do wniosku, że legalna władza, nawet w obliczu zagrożenia odebrania mu części biznesu, jest bardziej do przyjęcia, niż chaos i anarchia serwowany przez jego prorosyjskich przyjaciół. Tym bardziej, że ci już szykują „nacjonalizację” achmetowskich przedsiębiorstw.

Koniec końców nie wykluczamy podwójnej gry Achmetowa. Nie to jest najważniejsze. Jeśli ten krok taktyczny Achmetowa przyczyni się do pozytywnej zmiany sytuacji w regionie –czemu nie mielibyśmy z tego się cieszyć? Prawdziwą motywację i ukryte pragnienia pana Rinata Achmetowa ustalimy później.

Oprac. Duszyczka Irenka

DT 16 maja

Bracia i siostry, podsumowanie 16 maja.

Złe wieści:

1. Dzisiaj zanotowaliśmy ściąganie wojsk rosyjskich, które znajdują się w stukilometrowej strefie od granicy Federacji Rosyjskiej z Ukrainą, bliżej do granicy. Jednocześnie do samej granicy, do strefy bezpośredniej widoczności, nie podchodziły. Rosyjskich dowódców uprzedzono, aby byli gotowi do przeprowadzenia „operacji pokojowej”. Nasi pogranicznicy podsumowują: prowokacje na granicy przycichły.

Przypomina to ciszę przed burzą.

Choć jeśli Putin chciałby wprowadzić wojska – Moskwa od razu uznałaby wyniki „pseudoreferendum” na Donbasie 11 maja i to zrobiła.

Myślimy, że jest to po prostu kontynuacja dawnej presji. Zobaczymy, co będzie bliżej wyborów prezydenckich w Ukrainie. Ale należy być przygotowanym na wszystko; zresztą Ministerstwo Obrony raportowało, że armia jest przygotowana na scenariusz wtargnięcia.

 

2. Operacja antyterrorystyczna znowu prowadzona jest jakimiś obłąkanymi szarpnięciami. Po wczorajszych aktywnych działaniach wojskowi bardzo szybko się uspokoili. I od razu dostali „odpowiedź”.

W Doniecku i Słowiańsku w biały dzień terroryści budują kapitalne blok-posty. Podjeżdżają dźwigami budowniczymi, ustawiają betonowe bloki. Znowu szturmowane są jednostki wojskowe, a już nawet struktury sztabowe – jak to miało miejsce ze sztabem Wschodniego Zjednoczenia Operacyjnego Gwardii Narodowej w Doniecku.

Jeśli mówić szczerze, mamy już tego po dziurki w nosie. Osobiście nie mam na to słów. To już nie zdrada czy „zlewanie” OAT – to jest jakiś surrealistyczny krwawy dom sztuki czy kino niezależne. Przy czym niekończące się.

3. Tatarzy Krymscy. Pojutrze będzie rocznica ich deportacji. W tym roku będą obchodzili tę tragiczną datę znowu w jednym wielkim obozie więziennym – tylko już nie pod nazwą „ZSRR”, a „Federacja Rosyjska”.

Jakiekolwiek zbiorowe akcje Tatarów Krymskich na Krymie zabroniono. Wszędzie przeszukiwane są ich mieszkania. Krym załadowano OMON-em (vide ZOMO) po uszy. Słowem – demokracja po putinowsku.

Nie powinniśmy zapominać o swoich braciach krymskich – ani Tatarach Krymskich, ani Ukraińcach. Teraz Kijów czemuś zupełnie nie zwraca uwagi na ich problemy. Nie słyszymy chociażby zdecydowanych i ostrych oświadczeń pod adresem Moskwy dotyczących poważnego łamania praw człowieka na Krymie. Uważamy, że to zdrada.

My, grupa „Opór Informacyjny”, odbudowujemy swoją sieć i wznawiamy pracę na Krymie. To jest nasz dług. Wybaczcie, że na sekundę zaprzestaliśmy jego spłaty.

 

Dobre wieści:

1. Prokuratura Generalna nareszcie oficjalnie uznała „łuhańską republikę ludową” i „doniecką republikę ludową” za organizacje terrorystyczne. Zakomunikował o tym pierwszy zastępca prokuratora generalnego M. Hołomsza.

To, że tych panów, porywających ludzi i zabijających – grabiących – gwałcących, nie da się nazwać klubami miłośników sztuki ludowej,było wiadomo wszystkim i każdemu. Ale teraz mamy definicję oficjalną. Co to takiego terrorysta – każdy na świecie wie.

Dzisiaj w tej sprawie wdałem się nawet w polemikę z przedstawicielami kompanii Achmetowa. Całemu uczciwemu światu próbowała udowodnić, że współpraca z terrorystami, jak to robi achmetowski Metinvest (przy czym wymagając od ukraińskich wojsk, aby zabrały się z Donbasu) jest gwarancją pokoju i dobrobytu. Natomiast ja, krytykujący tę łagodną przyjaźń struktur Achmetowa i terrorystów, jestem bardzo złym człowiekiem. Mówiąc inaczej, bandyci na Donbasie to nie terroryści, a niemalże pokojowo nastawieni, mili ludzie.

Od dziś tym chłopcom już się nie uda wykręcić. Wszyscy którzy uznają DRL i ŁRL i przystąpią z nimi do współpracy będą oficjalnie wspólnikami terrorystów. Oprócz naszych lokalnych „książąt” w postaci oligarchów wschodu, tyczy się to również głównego sponsora terroryzmu w Ukrainie – Rosji.

2. Raport ONZ dotyczący Ukrainy postawił kropkę nad „i”.

Zjednoczone Narody opowiedziały, kim w rzeczywistości są prorosyjskie „oddziały ludowe” (jak nazywa ich Rosja). I ten obraz całkowicie zbiega się z tym, który widzimy my – prości obywatele Ukrainy, patrioci swojego kraju. A widzimy bandytów i przestępców.

Najśmieszniejsze jest to, że Rosja od razu się oburzyła. MSZ FR, operując terminologią własnej kłamliwej propagandy, skrytykował ONZ. Według władzy rosyjskiej, jej rodzimi kłamliwi propagandyści, którzy za swoje potoki kłamstw na temat Ukrainy otrzymują premie i nagrody od Putina, stanowią najwyższą instancję prawdy. A cały pozostały świat kłamie.

Tymczasem gospodarze Kremla zamiast mózgownicy mają tę samą zgniłą kaszę jęczmienną, którą żrą rosyjscy żołnierzyki w Obwodzie Rostowskim przy granicy z Ukrainą.

3. W Łuhańsku zatrzymano obywatela, nazywanego „dowódcą” tak zwanej „armii południowego-wschodu”, terrorystę Aleksieja Rilke.

Wydawałoby się, że to nic nadzwyczajnego, złowiono kolejnego bandziora. Dać mu po uszach i do ciupy.

W rzeczywistości wyrodków bałamucących ludzi na Donbasie nie jest wielu. Pozamykać dziesięciu-dwudziestu prorosyjskich „działaczy” (którzy dzisiaj ogłosili się „ministrami”, „przewodniczącymi” i „naczelnymi dowódcami”) i połowa praca będzie wykonywana. A później tylko czekać na więcej takich wiadomości.

4. Minister obrony Ukrainy poinformował dzisiaj, że wojskowym uczestniczącym w operacji antyterrorystycznej będzie wielokrotnie zwiększone uposażenie, rozszerzony zakres gwarancji socjalnych i ilość ulg.

To ten bardzo rzadki przypadek w Ukrainie, gdy pojawienie się nowych grup, którym przysługują ulgi, witamy z radością.

Jednocześnie premier [Arsenij] Jaceniuk polecił, aby zapewnić mieszkania dla rodzin żołnierzy poległych podczas operacji antyterrorystycznej. I to też jest bardzo ważne.

Chłopcy przelewający dzisiaj krew na rzecz jedności i suwerenności naszego kraju są naszymi bohaterami. I państwo powinno zrobić wszystko, aby odczuwali oni jego uwagę i opiekę. To będzie w porządku.

 

DT 15 maja

Dmytro Tymczuk wiadomości 15 maja

(tłumaczenie Pawło Kost, az)

Bracia i siostry, Podsumowanie 15 maja.

 

Złe wieści:

1. Terroryści prorosyjscy wystosowali ultimatum: grożą rozpoczęciem „operacji siłowej” przeciwko ukraińskim żołnierzom, jeśli ci nie porzucą Donbasu. Dali na wykonanie warunków 24 godziny.

Wiadomo, że dla tych niedorobionych strategów odebranie bezdomnemu niedopitej butelki piwa – to już jest „operacja siłowa”. Ale popsuć krew różnymi zamachami i podobnymi świństwami jednak mogą.

2. Poza tym ci niebezpieczni dla otoczenia donbascy klauni nadal się bawią w państwowość. Prorosyjskie kundle już wyznaczają jakichś swoich „rzeczników” i „ministrów”, przygotowują „konstytucję” i „wybory do parlamentu”.

Mnie się wydaje, że ci chłopcy zupełnie się pogubili w swej grze. Już dawno przyszedł czas by im wyjaśnić, że miejsce ich „parlamentarzystów” i „ministrów” jest obok komory Napoleona.

3. Wygląda na to, że jeśli Putin przestanie brudzić, to nie będzie to Putin. Na wybory prezydenta Ukrainy 25 maja przygotował Ukraińcom swoją hałdę brudu.

W szczególności Moskwa oświadczyła, że od 21 do 25 maja 2014 roku w rejonie miast Lipieck, Woroneż i Riazań będą przeprowadzone manewry Wojskowych Sił Powietrznych FR „Awiadarts-2014”. Odważne „orły Putina” opracowują bojowe zastosowanie rakietowej i podobnej broni na cele naziemne, a także pokonanie systemu obrony przeciwlotniczej umownego przeciwnika.

Te próby zastraszenia już się znudziły. Putin ma na tyle maniakalne ciągotki do zastraszania kogokolwiek, że wynikają poważne podejrzenia co do jego kompleksów. Wygląda na to, że znacznie wyszły one poza ramy niewinnych odchyleń psychiki.

 

Dobre wieści:

1. OAT jest kontynuowana. Czy to się komuś podoba czy nie, ale Ukraina walczy. Ostatnie dni były nasycone wydarzeniami – nasi wojskowi działali. Bojownicy tak po prostu się nie poddają, ale gdy prowadzona jest przemyślana i zaplanowana operacja ich szanse są niewielkie.

Oby tylko w najciekawszym momencie OAT znowu nie było potknięcia. Falstarty już się całkowicie znudziły.

2. Rejon Wielka Nowosiłka Obwodu Donieckiego został oczyszczony od brudu prorosyjskiego. Tutaj sformowano oddział ludowy, który ochroni rejon od separatystów. Już wziął pod kontrolę radę rejonu, rejonowy posterunek milicji, prokuraturę.

Mnie się bardzo spodobało, jak stworzenie tego oddziału skomentował dowódca batalionu ochotniczego „Donbas” S. Semenczenko: „Wszyscy urzędnicy, którzy przeszli na służbę DRL i tym samym stracili legalność, będą odsunięci od stanowisk. Uzbrojeni ludzie z oddziałów DRL będą zablokowani i, w przypadku bezpośredniego zagrożenia życiu i zdrowiu obywateli, zlikwidowani.

Komentarz można streścić jednym słowem – zuchy!

3. Skarb państwa odblokował środki na rachunku Ministerstwa Obrony Narodowej, które przelewali obywatele jako dobrowolną pomoc fin sową dla armii.

Nareszcie. Bo to wszystko pachnęło idiotyzmem: państwo samo nie może wyposażyć armii i nie dawało tego zrobić obywatelom. Teraz armia może zakupić najbardziej niezbędne rzeczy – przede wszystkim na cele OAT.

Pozostaje zapewnić kontrolę nad wykorzystywaniem tych pieniędzy. Bo czym i kim jest urzędnik wojskowy, wykorzystujący zasłonę „tajemnicy wojskowej” dla złodziejstwa – wiemy doskonale. Nauczeni gorzkim doświadczeniem.

4. Dzisiaj O.Turczynow podpisał zarządzenie prezydenta Nr 862/2014-rp „O działaniach dotyczących zapewnienia informowania społeczeństwa na temat operacji antyterrorystycznej”.

Wiele z tego, o czym mówiłem trochę wcześniej na temat pracy informacyjnej w trakcie OAT, już jest realizowane. Rozpocznie się normalna praca z dziennikarzami. W ciągu trzech dni będzie stworzona operacyjna grupa informacyjna. Przedstawicielom mediów zapewnią bezpieczeństwo i warunki pracy, a społeczeństwu pełną informację operacyjną. A obiektywna informacja operacyjna jest naszą bardzo ważną bronią.

Na czele tej ważnej pracy stanie oficer Ministerstwa Obrony. Proponujemy wyznaczyć podpułkownika Włada Selezniowa – znamy go nie pierwszy rok, i na Krymie się zaprezentował. „Na górze” na razie nas poparli – mam nadzieję, że tak będzie dalej.

Ogółem, przyjaciele, na ten temat mogę powiedzieć jedno. Te działania są wierzchołkiem góry lodowej. Nareszcie zaczynamy jednoczyć wysiłki – aktywistów-patriotów i państwa – na froncie informacyjnym. My, czyli grupa „Opór Informacyjny”, pozostajemy całkowicie inicjatywą społeczną poza strukturami państwowymi – jesteśmy przekonani, że tak jesteśmy znacznie bardziej skuteczni. Ale nas słyszą na bardzo wysokim szczeblu, mamy wzajemną chęć wykonywania wspólnego dzieła i mnie osobiście to cieszy.

Przyszedł czas, aby w sposób godny Rosji choćby, na dobry początek, na froncie informacyjnym. Dosyć wycofywania się.

 

DT 13 maja

Dmytro Tymczuk

Wiadomości 13 maja

Tłumaczenie: Pawło Kost, az

 

Złe wieści:

1. Dzisiejszy dzień to czarny dzień w historii ukraińskich Sił Zbrojnych i całego kraju. Tragiczniejszy od dzisiejszego dnia był tylko 9 stycznia 2005 roku, gdy w Es-Suwejra zginęło 8 naszych chłopców.

Dzisiaj pod Kramatorskiem zginęło 6 ukraińskich wojskowych z pododdziału 95 Brygady Zmechanizowanej, która wpadła w zasadzkę. Potem zmarł jeszcze jeden ciężko ranny spadochroniarz.

Nasi chłopcy nie zginęli w otwartym boju –do jego prowadzenia prorosyjskie psy są zbyt tchórzliwe. Dowodzeni przez Moskwę terroryści potrafią działać tylko ukradkiem – od tyłu, z ukrycia albo w ogóle zza tarczy złożonej z cywilów. Tylko podle i ohydnie. To jest istota ich działań.

Pozostają bardzo poważne pytania do dowództwa na miejscach. Dlaczego w rejonie OAT nie podejmowane są podstawowe działania bojowego zabezpieczenia wojsk? Gdzie się podział wywiad i ochrona podczas przemieszczania się? Na te pytania na razie nie ma odpowiedzi.

Tymczasem ile jeszcze krwi Ukraińców zostanie przelane, zanim na Ukrainę przyjdzie pokój – nie powie nikt. Ale szczerze wierzę i wiem, że nasi chłopcy zginęli nienadaremnie. Ich życiem opłacono wolność i jedność naszego państwa. Wieczny Im Odpoczynek…

2. Dzisiejsza tragedia pod Kramatorskiem pokazała, że o żadnych negocjacjach z terrorystami, jak tego chcą niektórzy politykierzy i „eksperci”, nie może być mowy.

Na Donbasie można i trzeba prowadzić dialog z tymi, którzy pragną pokoju. Z katami i przestępcami, którzy broczą krwią Ukraińców ukraińska ziemię rozmowa może być tylko jedna. Z każdym kolejnym dniem bardziej bezwzględna.

 

Dobre wieści:

1. Prokuratura Generalna podejmie temat uznania tak zwanej „Donieckiej Republiki Ludowej” i „Łuhańskiej Republiki Ludowej” za organizacje terrorystyczne.

Generalnie – najwyższy czas. Do szkół niedzielnych i fundacji pomocy bezdomnym wiewiórkom te struktury bandyckie są mało podobne. To stało się jasne nie od dziś, i nawet nie wczoraj. Dlaczego prokuratorzy tak długo rodzili swą dzisiejszą myśl – trudno powiedzieć. Ale nareszcie urodzili i chwała Bogu.

2. Zorganizowana grupa przestępcza „Doniecka Republika Ludowa” ogłosiła sankcje pod adresem USA i UE, zabroniwszy wjazd na swe terytorium szeregowi polityków.

Mój Boże, jaki żal, jaki brak człowieczeństwa. Teraz Barack Obama nie będzie mógł podziwiać hałd Donbasu do listopada bieżącego roku, dopóki przeciwko niemu będą funkcjonowały „sankcje”. Jak on przeżyje tę tragedię – trudno powiedzieć. Prosimy Departament Stanu, aby czujnie pilnował prezydenta USA – widzę bowiem, jak w rozpaczy targa się na własne życie.

Znacznie bardziej się poszczęściło Angeli Merkel. „Sankcje” przeciwko niej działają tylko do września. Później będzie mogła nareszcie odwiedzić ukochane Jenakijewe i wzbogacić swoją duszę rozmowami z tymi, którzy swego czasu wraz z Janukowyczem kradli czapki przechodniom. Miała szczęście kanclerz, co by nie mówić.

Naprawdę im bardziej i częściej separatyści pokazują swoją nieadekwatność i tępotę, prezentując się w komicznym świetle, tym lepiej. Może nareszcie sami mieszkańcy Donbasu zrozumieją z jakimi degeneratami mają do czynienia.

3. Wśród separatystów pełną parą zaczęły się konflikty wewnętrzne. Wodzowie różnych grup wyjaśniają, kto z nich jest największym imperatorem kolejnego chutoru donbaskiego. To już wykapana republika afrykańska – przewrót jeden za drugim.

W zamieszaniu niemalże nie sprzątnęli samozwańczego „ludowego gubernatora” Łuhańska W. Bołotowa (choć te komunikaty „prawdziwych” rosyjskich mediów bardziej przypominają kolejne zagrywki propagandowe).

Tak czy inaczej, niech się gryzą. Pająki w słoiku – wspaniała perspektywa dla tych panów.

Opracowała Duszyczka Irenka

DT 12 maja

Dmytro Tymczuk,

12 maja

http://sprotyv.info/news/279-itogi-12-maya

Tłumaczenie: Pawło Kost, az

 

Złe wieści:

1. Chłopaczki z klubu zainteresowań terrorystycznych pod nazwą „Doniecka Republika Ludowa” oświadczyli o swojej „niezawisłości” i poprosili o przyjęcie w skład Rosji.

To wiadomo: gdzie mają się wpraszać, jeśli wszystko i tak było robione na zamówienie i za pieniądze Kremla? I w każdym razie, w regionie oprócz Rosji specjalnie nie widać państw terrorystycznych.

Putinowi na razie nie zabrakło rozumu by nie uznać bezpośrednio wyników pseudoreferendum, przeprowadzonego wczoraj w bramach przez wesołych alkoholików z „DRL”. Jednocześnie Moskwa oświadczyła, że „szanuje” jego wyniki. Chociaż zdrowie psychicznie i poszanowanie tej kpiny wzajemnie się wykluczają.

Putin znowu prowadzi podwójną grę. Z jednej strony nie szuka kłopotów na Zachodzie, który kategorycznie nie uznał „referendum”. Ale z drugiej strony Moskwa może w każdej chwili jednak uznać DRL i wprowadzić na Ukrainę wojska. Pole dla manewru pozostawiono.

2. Od razu po „referendum” jeden z rosyjskich nasłanych kozaczków natychmiast ogłosił się Głównym Dowodzącym i wypowiedział Ukrainie wojnę. Co prawda, od razu jego koledzy od butelki, przepraszam, sojusznicy wyparli się wypowiedzenia wojny.

Dla mnie interesującą jest następująca rzecz. Cała ta hołota uważa władze ukraińskie i patriotów ukraińskich za „protegowanych Waszyngtonu i Zachodu”. Może by tak od razu wypowiedzieli wojnę NATO. Byłoby śmieszniej.

Złe w tym jest to, że „głównodowodzący DRL”, któremu z definicji pasuje dowodzenie sąsiadami z sali szpitalnej, nie siedzi w szpitalu psychiatrycznym pod nadzorem sanitariuszy, a swobodnie się szlaja po ukraińskiej ziemi.

Ciekawe też jest to, że uciekinier Janukowycz także głosi, że Kijów powinien wycofać wojska ukraińskie z obwodów ukraińskich i właściwie uznał „DRL”. Ten dzięcioł nawet mózgu nie włączył: jeśli się uważa za „legalnego prezydenta”, to też jest Głównodowodzącym. Podczas gdy to miejsce w „DRL” już zostało zajęte przez rosyjskiego kozaczka. Wybacz, Witia.

Dobre wieści:

1. Miasta Donieck i Łuhańsk Obwodu Dnipropetrowskiego mogą liczyć na dalszy rozwój w składzie zjednoczonej Ukrainy.

Mam na myśli alternatywne referendum o przyłączeniu Obwodów Łuhańskiego i Donieckiego do Ziemi Dniepropietrowskiej. Sądząc po wstępnych oficjalnych danych tego referendum (ok. 70% za przyłączeniem do Obwodu Dniepropietrowskiego), mieszkańcy Ziemi Donieckiej i Łuhańskiej bardzo się starają zapomnieć o „DRL” jak o strasznym śnie.

Podobne wyniki uzyskano w trakcie referendum-plebiscytu na Donbasie – za jednością Ukrainy.

Nie mamy podstaw, by nie wierzyć organizatorom tych dwóch referendów nie. Mają przynajmniej normalne karty do głosowania i protokoły komisji z pieczątkami, proces głosowania był w należny sposób zorganizowany. A nie jak w „DRL” – świstki papieru toaletowego o hucznej nazwie „karta do głosowania”, przeliczone w garażach przez szajki obdartusów.

2. W Europie już wyraźnie zrozumieją, kto jest kim w czasie kryzysu na Ukrainie

Dziś szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Bildt oświadczył: „Prezydent Putin powiedział dwie rzeczy: po pierwsze, żeby tak zwane referendum zostało przełożone. Tak się nie stało… Po drugie, że wycofa wojska rosyjskie z granicy. Tak się nie stało… Powinniśmy sądzić o Moskwie nie na podstawie słów, lecz czynów”.

Złote słowa. Każdy europejski urzędnik i polityk powinien je zanotować.

3. Dzisiaj na konferencji prasowej dziennikarze trollowali A. Jefremowa, przewodniczącego klubu parlamentarnego Partii Regionów (który, nawiasem mówiąc, powiedział, że nie uważa, iż separatystyczne „referendum” to farsa). Długo i usilnie proszono go, aby powiedział, jak wraz z Achmetowem finansuje prorosyjskich terrorystów.

Jefremowowi było bardzo niezręcznie i stale zaprzeczał.

Jeszcze ciekawiej wyszło z Achmetowem. Tzw. „gubernator ludowy”, przywódca separatystów P. Gubariew opowiedział rosyjskim mediom, że Achmetow finansował separatystów w Doniecku. Partia Regionów natychmiast stanęła w obronie Achmetowa i wyzwała Gubariowa od szaleńców, łajdaków i aferzystów.

Achmetow – to odrębny temat. Tutaj zaś interesujące jest to, że lider frakcji „Partii Regionów” Jefremow, broniąc separatystów, w rzeczywistości broni łajdaków i aferzystów, jak ich nazywa sama Partia Regionów. Czy ci ludzie mają kolei w głowie?

Dzisiaj p.o. prezydenta O. Turczynow oświadczył, że sąd może zakazać działalności Komunistycznej Partii Ukrainy w związku ze wspieraniem przez nią separatystów i przeprowadzeniem pseudo-referendum.

Obiema rękoma głosuję „za” . Całej tej anty-ukraińskiej zgnilizny trzeba było się pozbyć juz dawno.

DT 8 maja

Tłumaczenie:

Pawło Kost, az

(tłumacze są ci sami)

 

Bracia i siostry! Wybaczcie, dziś podsumowanie trochę wcześniej ze względu na przyczyny organizacyjne. Mam nadzieję, że nic złego do końca dnia się nie wydarzy. Dobrego – proszę bardzo. I tak, podsumowanie 8 maja.

Złe wieści:

1. W Łuhańsku i Doniecku prorosyjscy klauni głośno nazwawszy się „radami ludowymi” (choć bardziej pasuje „kluby miłośników alkoholu” lub „pojemniki wielbicieli pieniędzy Putina”) zdecydowali się jednak przeprowadzić swoje show pod tytułem „referendum niepodległościowe” tych obwodów.

Dzisiaj w nocy w drukarniach  Donbasu dobrzy ludzie spalili w diabły ponad milion przygotowanych kart do głosowania. Ale w Moskwie pieniędzy w bród. Wydrukują jeszcze.

Ogółem, po nadchodzącym zaostrzeniu 9 maja należy przygotowywać się do wydarzeń po 11 maja, na kiedy wyznaczono to „referendum”. Scenariusz jest znany z Krymu: prawie  100% społeczeństwa „zagłosuje” za „niepodległością”, a później wujek Wowa zajmie się „ochroną wyboru narodu”.

Jeśli ten cyrk separatystyczny nie zostanie przerwany teraz, później będzie o wiele trudniej.

2. Z terytorium Rosji przez punkt kontroli granicznej udało się wjechać samochodowi pancernemu „Tygrys” – podarunkowi dla separatystów od Żyrynowskiego. Potem jeździł po Łuhańsku.

Przypadek skandaliczny. Ale tutaj chciałbym podzielić się naszymi wspólnymi zatrważającymi obserwacjami.

Trzeba przyznać, że niezawodność ochrony granicy z Federacją Rosyjską w Obwodach Łuhańskim i Donieckim jest pod znakiem zapytania. Z jednej strony korupcja nigdzie nie zniknęła. Ale znacznie większym problemem jest to, że pogranicznicy nie mają znaczących sił i środków, aby samodzielnie poradzić sobie z dużymi grupami ekstremistów lub, tak jak w tym przypadku, z techniką pancerną.

To jest zadanie dla innych struktur siłowych, które powinny wzmocnić pograniczników. Jeśli tego współdziałania nie będzie, to problemu granicy nie uda się rozwiązać.

3. Putin zebrał dziś prezydentów swoich państw satelickich z OUBZ – Kazachstanu, Białorusi, Armenii i Kirgizji. Zdecydował się pokazać im manewry „potiomkinowskie” wojsk rosyjskich. Wyprowadzili poważną broń – wyrzutnie rakietowe TOS-1. Wydał rozkaz otworzenia ognia.

I… niespodzianka. Nic nie wyszło.

Ja bym na miejscu Rosjan się zmartwił, bo ich cudowny lider, który w głowie ma tylko czołgi, ma jeszcze przycisk jądrowy. Jeśli ten maniak przygotowujący się do walki z całym światem zdecyduje się nacisnąć ów przycisk, to Ural na pewno przestanie istnieć. Obwód Moskiewski także. Bo ręce walecznych żołnierzy rosyjskich rosną nie z tego miejsca, z którego u wszystkich normalnych ludzi.

Złe w tym jest to, że Putin nie próbuje zaimponować światu wysokimi technologiami, efektywnym rolnictwem czy kulturą Rosji. Ten szaleniec nie potrafi niczego innego poza pokazem broni. Nawet jeśli ta nie zawsze  działa.

Dobre wieści:

1. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy [Andrij] Parubij oświadczył, że wczorajszy komunikat Putina o przeniesieniu „referendum” rosyjskich separatystów jest aferą polityczną.

Ukraińskie władze doskonale rozumieją, że słowa Putina są kłamstwem, za którym nie stoi nic oprócz podłych planów uśpienia czujności Kijowa. A to znaczy, że operacja antyterrorystyczna będzie kontynuowana do tej pory dopóki terroryści rosyjscy się nie uspokoją. W areszcie lub leżąc w ziemi Donbasu, która wiele wycierpiała.

Wiadomo, w kłamstwie Putina nie ma nic dobrego. Ale to, że władze ukraińskie w nie nie wierzą i są gotowe kontynuować ratowanie Ukrainy jest niewątpliwym plusem.

2. Dzisiaj do południa  zakończyliśmy monitoring przygotowań regionów do możliwych prowokacji jutro – 9 maja. Ogólny wniosek jeśli nie uspokaja, to co najmniej daje nadzieję.

Tak, jest sporo słabych punktów. Ale ogółem resorty siłowe i lokalne władze podejmują działania, aby tragedie podobne do wydarzeń w Odesie 2 maja się nie powtórzyły .

Oczywiście, zarzekać się nie można. I nie oczekujemy, że Dzień Zwycięstwa minie lekko. Trzeba być gotowym do wszystkiego, zwłaszcza na Donbasie.

3. W przededniu Dnia Zwycięstwa w prorosyjskich sieciach społecznościowych pojawiła się informacja, że w sadzie Aleksandrowskim na Kremlu jedyną tablicą upamiętniającą miasta bohaterskie w centrum Moskwy, której nie udekorowano kwiatami, jest tablica Kijowa.

Już kilka godzin po pojawieniu się tego komunikatu tablica miasta bohaterskiego Kijowa była zasypana kwiatami.

Jednak  także w Moskwie są ludzie zdrowo myślący. Dziękuję im. Koniec końców, Dzień Zwycięstwa jest naszym wspólnym świętem. I my, grupa „Opór Informacyjny”, składamy życzenia w tym dniu Wam wszystkim, moi bracia i siostry!

I na przyszłość. Zwyciężyliśmy nazizm Hitlera, zwyciężymy również nazizm Putina.

Opracowanie: Duszyczka Irenka

DT 7 maja

Bracia i siostry, podsumowanie 7 maja.

Tłumaczenie: Pawło Kost, az

Opracowanie: Duszyczka Irenka

 

Złe wieści:

1. Im bliżej 9 maja, tym bardziej zatrważające sygnały otrzymujemy o szykowanej aktywizacji ekstremistów prorosyjskich. Chociaż teraz również trudno je nazwać pasywnymi.

Najgorsze jest to, że na tym tle Putin rozpoczął kolejną grę. „Porady” dla separatystów dotyczące odłożenia referendum, niemalże gotowość uznania wyborów prezydenckie na Ukrainie – chłopaka dosłownie podmienili.

Ale kłamstwo szefa Kremla o jakoby mającym miejscu wycofaniu wojsk rosyjskich z granicy z Ukrainą nie pozwala się łudzić. Wojsk nikt nie wycofywał. A to znaczy, że uspakajające i niemal pokojowe oświadczenia Putina są raczej show dla najbardziej naiwnych.

Sensu tej gry na razie nie rozumiemy. Ale wiadomo, że nie można spocząć i trzeba być czujnym.

2. Geografia zagrożenia ekstremizmu zatacza szersze kręgi.

Dzisiaj włączyliśmy do „czerwonej” strefy (zagrożenie ekstremizmem – 5 i więcej p. w 10- skali dziesięciopunktowej ) Obwód Zaporoski, gdzie wcześniej oceniano zagrożenie na 4 punkty.

Co prawda, obniżono zagrożenie w Obwodzie Charkowskim – spadło ze strefy „czerwonej” do „żółtej”. Tak więc ogółem jest remis. Jutro zaprezentujemy infografikę.

3. Dzisiaj na konferencji prasowej szef Centrum Antyterrorystycznego przy Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy [Wasyl] Krutow oświadczył, że podczas OAT zginęło 14 ukraińskich wojskowych, a 66 zostało rannych.

Mamy nieco inne dane, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że każdy dzień walki jest okupiony życiem ludzkim.

Chłopcy, którzy zginęli są Bohaterami. Niech spoczywają w pokoju.

 

Dobre wieści:

1. Dzisiaj przeprowadziliśmy niewielki monitoring dotyczący przygotowania regionów do możliwych prowokacji w Dniu Zwycięstwa-9 maja.

Sytuacja jest lepsza, niż można było tego oczekiwać. Niezbyt optymistyczny obraz jest jedynie w Obwodach Donieckim i Łuhańskim.

Szczególnie pozytywnie wypadł Charków i obwody południowe (przede wszystkim obwód odeski i mikołajowski, nieco mniej pozytywnie – chersoński). Prowadzona jest tutaj zarówno ze strony resortów siłowych, jak i lokalnych władz bardzo wytężona praca ukierunkowana na przeciwdziałanie zagrożeniu. (o obwodzie dniepropietrowskim nie wspominam – tutaj władze lokalne od samego początku pokazały się z jak najlepszej strony).

Na przykład, dzisiaj do Odessy przyjechał specjalny batalion milicji „Kijów-1”, utworzony z ochotników. Ministerstwo Obrony prowadzi działania na całej linii – myślę, że jutro będziemy mogli o nich zakomunikować.

2. Operacja antyterrorystyczna. Nareszcie dzisiaj otrzymaliśmy pełną informację, która pozwala złożyć puzzle. Otrzymaliśmy całkowite potwierdzenie naszych obaw dotyczących przyczyn zdecydowanie niedostatecznej efektywności OAT.

Nasze poprzednie pretensje wobec dowództwa OAT i o współdziałanie resortów siłowych okazały się w pełni uzasadnione. Pozytyw polega na tym, że dostrzegliśmy też istotne wysiłki czynione z samej „góry” ukierunkowane na zlikwidowanie problemów.

Główny problem kryje się w kadrach. Nasi generałowie, przywykli do „luzu”, nie potrafią podejmować decyzji i panicznie boją się odpowiedzialności. Cieszy to, że wśród nich jednak są też osoby adekwatne. Choć z opóźnieniem, to jednak powoływane na kluczowe stanowiska.

Myślę, że dziś w tych mrocznych i ponurych dla Ukrainy okolicznościach rodzi się nowe pokolenie ukraińskich wojskowych. Dowódcy i naczelnicy, którzy są gotowi brać na siebie odpowiedzialność. I żołnierze gotowi nie słowem, a czynem bronić swego państwa i narodu.

Niestety te narodziny opłacane są krwią.

3. W wyniku napadu separatystów na autobus z bojownikami batalionu milicji „Azow” został schwytany „minister obrony” tzw. donieckiej republiki ludowej I. Kakidzianow.

Czy to tylko mi się tak wydaje, czy ekstremiści donbascy są w rzeczy samej idiotami? Trzeba było się naprawdę postarać „atakować” tak, aby stracić swojego głównego „dowódcę”. I jeśli ich „minister obrony” jest takim indywiduum, to czego można oczekiwać od „szeregowych”? Szczerze mówiąc, jakaś dziwna jest ta ich „armia”.

4. SBUskłada sprawozdanie: w Odessie wykryto działalność pralni brudnych pieniędzy, która finansowała zamieszki 2 maja. Za finansowanie, jak też należało oczekiwać, odpowiada „Rodzina” Janukowycza.

To nie jest tajemnica: im więcej kanałów finansowania ekstremistów zostanie zamkniętych, tym więcej szans na sukces w walce z nimi. Bez pieniędzy nie będzie terroru pod flagą Federacji Rosyjskiej. I wszystkie swoje idee „ruskiego mira” pan Putin i jemu podobni mogą mocno zwinąć i wsunąć tam, gdzie wcześniej włożyli normy prawa międzynarodowego.