DT 30 września

Bracia i siostry, podsumowanie 30 września

 

Złe wieści:

1. Równo 11 lat temu, 30 września 2003 roku, Rosja próbowała ukraść kawałek terytorium Ukrainy, rozpoczynając budowę tamy od swojego Kraju Krasnodarskiego do ukraińskiej wyspy Tuzła. Celem było „przyłączenie” wyspy do FR. Że niby do 1925 roku Tuzła była częścią Półwyspu Tamańskiego, a została wyspą w efekcie silnego sztormu. Oddawać!

Wtedy obeszło się bez konfliktu zbrojnego. Ale taka jest logika procesu: jeśli jedno państwo otworzyło buźkę, by zjeść terytorium innego, swojej paszczy już nie zamknie, dopóki nie dostanie w zęby. Co właściwie dzisiaj obserwujemy.

Najstraszniejszą pomyłką jest brak wyciągania wniosków z lekcji historii. Czymkolwiek się skończy dzisiejsza krwawa epopeja z agresją rosyjską – trzeba o tym pamiętać co chwila. Beznadziejna sytuacja gospodarcza, problemy socjalne i in. nie służą jako usprawiedliwienie dla odsuwania armii na drugi plan. Teraz mamy ukradziony Krym i płonący Donbas.

2. Rosja kontynuuje gromadzenie wojsk przy granicy z Ukrainą. Pojawiają się nowe regularne grupy dywersyjno-wywiadowcze specnazu, które jutro ewidentnie będą już na terytorium Ukrainy.
Dzisiaj rano otrzymaliśmy informację o przerzucie do samej granicy rosyjskich rakiet i wyposażenia. Pierwotnie nasze źródła informowały nas o tym, że są to pociski balistyczne. Po weryfikacji okazało się, że Rosjanie przy granicy rozmieścili baterię kompleksów „Toczka-U”.

Zamysł jest jasny. Z zajętych stanowisk w pobliżu miejscowości Pietrowka obwodu rostowskiego użycie rakiet jest możliwe chyba że w kierunku terytoriów kontrolowanych przez terrorystów. To oznacza, że Rosjanie w rzeczywistości będą niszczyli domy cywilów na Donbasie przy tym dziko wołając, że to „przestępstwa ukraińskich wojskowych”.

 

Dobre wieści:

1. W Słowiańsku lokalni aktywiści zablokowali miejski komitet wykonawczy, protestując przeciwko mianowaniu na zastępców mera W.Radczenki i i posła Partii Regionów W. Lacha. Aktywistów poparli żołnierze batalionu ochotniczego „Sicz”.
Nawiasem mówiąc, to ten sam Radczenko, który był naczelnikiem milicji na Krymie pod koniec dyktatury Janukowycza. Towarzysz udanie wydał milicję krymską w ręce okupantów rosyjskim w marcu tego roku, a potem uciekł na swa ojczyznę – do Słowiańska, aby tu szkodzić Ukrainie już na stanowisku zastępcy mera. Nieźle, nic dodać, nic ująć.

Te wydarzenia miały miejsce akurat po publikacji sprawozdania grupy „Opór Informacyjny” o „oswobodzonych terytoriach”, gdzie wskazaliśmy na aktualne zagrożenie „wypłynięcia” starych kadr na posady na szczeblu lokalnym. Ale jeśli miejscowi patrioci przeciwdziałają temu świństwu to znaczy, że nie wszystko stracone.

Nawiasem mówiąc, dowiedziawszy się o wydarzeniach w mieście, zadzwoniłem do aktywistów ze Słowiańska. Mówią: Radczenko i Lach to wierzchołek góry lodowej, bagno jest ogromne, trzeba czyścić i czyścić. I przyznają: gdyby nie chłopcy z batalionu „Sicz”, byłoby nam ciężko – lokalni stróże prawa zabiją za Radczenkę i nawet nie mrugną. Trzymajcie się chłopaki, wasz front jest nie mniej ważny niż linia ognia. Powodzenia!
A do władzy pytanie: czy mamy oczekiwać na powrót Janukowycza na fotel prezydenta, czy ktoś „na górze” nareszcie zacznie przeciwdziałać „zmartwychwstaniu” łajdaków ze starej władzy?

2. Gwardia Narodowa otrzymała100 jednostek nowej techniki, w planach kupno jeszcze 500. Wśród zakupionej techniki są samochody ciężarowe, pojazdy opancerzone „Kuhuar” i „Spartan”, KrAZy. Również Rada Ministrów obiecuje, że wszystkim żołnierzom Gwardii Narodowej do 10 października będzie zapewniona odzież zimowa.
Co do techniki, to komentarz jest zbędny – w wojskach od pierwszych dni konfliktu obserwowany był ostry niedobór, zatem 100 jednostek to już jest sukces. A co do gotowości do zimy, za wcześnie na oklaski. Dotąd także Ministerstwo Obrony przyrzekało, że do 10 października wszystko będzie przygotowane do chłodów. W oparciu o to, co obserwujemy, można mieć wątpliwości, czy takie zapewnienia mają szansę się ziścić. Jednak zobaczymy. Jeżeli proces przygotowania do zimy będzie zerwany, to wszystkie opowieści o jakichkolwiek pozytywnych zmianach kierownictwa wojskowo-politycznego i wojskowego państwa w Ministerstwie Obrony są nic nie warte. To będzie oznaczało, że czyścić stajnie Augiasza nikt nawet nie miał zamiaru.

3. Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy większością głosów odrzuciło propozycję Rosji co do rezolucji, która miała podkreślić „aktywizację nazizmu” na Ukrainie.
Mówiąc prościej: ZPRE wysłała (wiadomo gdzie, nie używamy tu słów obraźliwych) rosyjską posłankę O. Kazakową, która z pianą na ustach wymagała wyrażenia „zaniepokojenia aktywizacją wsparcia organizacji neonazistowskich” na Ukrainie. W Europie nie zrozumiano poglądów oratorki z państwa nazistowskiego, wysłanniczki bliźniaka Hitlera o nazwisku Putin, co do oskarżeń „o nazizm” ofiar putinowskiej agresji na Ukrainie.