DT 22 września

Bracia i siostry, podsumowanie 22 września

 

Złe wieści:

1. Mamy coraz więcej dowodów na to, że „DRL” i „ŁRL” pod kierownictwem Moskwy usilnie przygotowują się do dalszego prowadzenia działań bojowych. Są tworzone centralizowane magazyny broni, amunicji, paliwa. Tworzone są miejsca do remontu techniki wojskowej i wyposażenia. Z Rosji przybywają fachowcy różnych specjalności – od osób, remontujących urządzenia łącznościowe, aż do fachowców, zdolnych prowadzić walkę radioelektroniczną.

Kijów zaś łapie się „dialogu pokojowego” jak tonący brzytwy. W tym samym czasie Putin przeprowadza w Moskwie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa FR, na którym omawia się kwestię przestrzegania ustaleń pokojowych przez Ukrainę. Niestety, Putina jakoś nie interesuje temat „zachowania” jego wojska i bojówkarzy.

2. W mediach pojawiła się budząca niepokój informacja: Oleg Tatarow, za czasów Janukowycza będący kierownikiem Głównego Urzędu Śledczego MSW Ukrainy, może zostać zastępcą gubernatora (ukraiński odpowiednik wojewody) obwodu chersońskiego.
Nie są to pierwsze próby podjęcia gierek zakulisowych, aby u władzy znów się znaleźli ludzie z epoki „złotego sedesu”. Niestety, nawet w takich dziedzinach, jak kontrwywiad wojskowy, pojawiają się nazwiska osób, które dawno powinny siedzieć na więziennej pryczy. Te „bekania” dyktatury są lobbowane, jak się okazuje, na samej górze.

A propos, jeden z posługaczy Janukowycza, mający naszywki generała SBU, niedawno złożył pozew sądowy przeciwko grupie „Opór Informacyjny” – nie spodobała mu się lustracja ludowa. Zresztą, szczegóły tej sprawy podamy później.

 

Dobre wieści:

1. W Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony ogłoszono, że kierownictwo „ŁRL” i „DRL” nareszcie zaczęło się stosować do punktów planu pokojowego. Dowodem na to jest informacja, że „nasi pogranicznicy w ciągu ostatniej doby nie zauważyli żadnego samolotu bezzałogowego”.
Może to i prawda – miejmy nadzieję, że tak. O „nastawieniu pokojowym” terrorystów napisałem wyżej. Na pewno o takowym nie świadczy fakt, że stanowiska sił ukraińskich w ciągu ostatniej doby zostały ostrzelane ponad 40 razy. Będziemy oczekiwali porannych informacji – dzisiaj wieczorem terroryści ostrzeliwali Donieck, Szczęście, Mariupol.

2. Coraz ostrzejsza staje się walka wewnątrz ugrupowań terrorystycznych.
W miejscowości Antracyt „komendantem” „ŁRL” został były miejscowy dzielnicowy, od dawna związany z lokalnymi kryminalistami. Bardzo się to nie spodobało prorosyjskim Kozakom-bandytom. Na gruncie „konfliktów kadrowych” dało się zauważyć kilkukrotną wymianę ognia między bojówkarzami.
W miejscowości Krasny Łucz sytuacja trochę podobna, ale tu jest odwrotnie: Kozacy „mianowali” swego atamana na stanowisko dyrektora generalnego przedsiębiorstwa „Donbasantracyt” – ta sytuacja nie odpowiada wielu miejscowym „autorytetom” kryminalnym. Wygląda na to, że walka o koryta różnego rodzaju i kalibru stała się modna wśród terrorystów.

Diagnoza jest oczywista: pająki w słoiku zaczęły się pożerać nawzajem.

3. W szkołach ukraińskich uczestnicy OAT prowadzą „pogadanki o męstwie”. W naszym kraju dzieci mają możliwość poznawania bohaterstwa nie z książek, a dzięki spotkaniom z bohaterami walczącymi o dobro Ojczyzny. Przykre, że to było potrzebne Ukrainie w „postępowym” wieku XXI. Wspaniałe jednak, że Ukraina ma takich synów, których łączy niegasnąca miłość do Ojczyzny i jej mieszkańców.

Ciekaw jestem, czy wracający do Rosji ranni komandosi rosyjscy też mają takie pogadanki w szkołach? Mają zapewne dużo do opowiedzenia o tym, jak ciężko jest okupować kraj, gdzie zwyciężyła Rewolucja Godności, jak niełatwa jest walka z tymi, którzy bronią swej ziemi. Niech opowiedzą rosyjskim dzieciakom o koszmarach donbaskich. Od razu przypominam sobie kawał o notatce, którą nauczycielka przekazała rodzicom dziecka: „Państwa syn zrobił kupę na pogadance o męstwie”

4. Poseł Parlamentu Europejskiego Wan Baalen (Holandia) w wywiadzie dla DW oświadczył: UE i NATO mają niezaprzeczalne dowody, że na Ukrainę wprowadzono wojska rosyjskie, chociaż władze FR temu zaprzeczają. „Jeżeli wojsk FR na Ukrainie nie ma, to skąd się biorą zwłoki rosyjskich żołnierzy? Skąd są dowożeni ranni do szpitali wojskowych w Rostowie i Sankt-Petersburgu? Zaprzeczanie jest nonsensem”, – oburzył się europoseł. Konkluzja była następująca: „Mamy do czynienia z prawdziwym kłamstwem i
agitpropem, w które, niestety, wielu wierzy”.

Nareszcie w Europie zaczynają używać pojęć i określeń, które Ukraina tak długo przesyłała na Zachód. Jest to naszym oczywistym zwycięstwem w walce informacyjnej przeciwko bardzo podstępnemu, fałszywemu i podłemu wrogowi.