Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2014-09-02 03:46:23 Aktualizacja dnia: 2014-08-23 16:56:08
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Serwery Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 8 lat oficjalnego działania Duszków i 7 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!


Poezja przez życie pisana



 „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada,
nie przez to kim jest , lecz przez to,

czym dzieli się z innymi”.
  
                                                                                     

                                                  Jan Paweł II 

 

Wszyscy wiemy, czym jest poezja.                                                                                                   

           Wiemy to tak dobrze, że nie możemy jej zdefiniować za pomocą innych słów, jak nie potrafimy określić smaku kawy, koloru żółtego czy znaczenia gniewu, miłości, nienawiści, świtu, zmierzchu czy miłości do własnego kraju. Te rzeczy są w nas tak zakorzenione, że możemy je wyrazić tylko przez wspólne symbole, które dzielimy. I dlaczego mielibyśmy potrzebować więcej słów?

           Najbardziej żywym ucieleśnieniem poezji jest wiersz .Wiersz, który wstrząsa, który zmienia, który wzrusza, który targa, który mąci, który sprawia, że wszystko w środku zaczyna kolebać. I przez który nic nie jest już takie samo. Dla osoby niepełnosprawnej „czynienie” poezji to godność - to możliwość pracy, nauki, bycia potrzebnym nawet w niewielkim stopniu. To naturalne, każdy z nas tego pragnie i ma prawo czuć się szczęśliwie. Tymczasem niepełnosprawnym towarzyszy z reguły izolacja i bezczynność

Nigdy nie chodziła do szkoły, a jej największą radością jest … pisanie wierszy.     

Małgorzata Janiszewska, której postać chciałabym przybliżyć, od 8 lat jest mieszkanką Domu Pomocy Społecznej w Kwidzynie, ale pisać zaczęła już w latach 90-tych. 

           Urodziła się jako dziecko niepełnosprawne w jednej z okolicznych wiosek, a z powodu swojej choroby i innych przyczyn nie dane jej było uczęszczać do szkoły. Jednak jej siła i determinacja sprawiły, że podpatrując rodzeństwo odrabiające lekcje nauczyła się czytać i pisać. Nieocenioną pomocą była dla niej cierpliwość ukochanej mamy i siostry. Swój pierwszy wózek inwalidzki otrzymała w wieku 9 lat i wtedy zaczęła patrzeć na świat z innej perspektywy. Mogła wreszcie wykonywać podstawowe czynności w domu pomagając tym samym zapracowanej rodzinie. Jednak życie na wsi w czterech ścianach przytłaczało ją, pragnęła czegoś więcej, pragnęła ludzi i świata. Wiele osób w podobnej sytuacji  załamuje się... ale nie Gosia. Postanowiła wziąć swoje życie „w swoje ręce” i nie poddając się chorobie i presji otoczenia wyrwała się w „świat”. Tak trafiła do Domu Pomocy Społecznej w Kwidzynie. Tu zrozumiała, że niepełnosprawność nie jest dramatem, że jest wielu ludzi bardziej dotkniętych przez los niż ona. Zaczęła dostrzegać piękno tego świata i sens życia a otwierając się i promieniejąc szczęściem zarażała innych swoim optymizmem. Z czasem zaczęła przelewać na papier swoje myśli i spostrzeżenia, których jednak długo nikomu nie pokazywała...

.....Małgosię spotkałam na swej drodze 5 lat temu. Pierwszym przeczytanym przeze mnie jej dziełem literackim był poemat „Życie po życiu”. Poemat, który  wywarł na mnie ogromny wpływ, nauczył pokory i innego postrzegania otaczającej mnie rzeczywistości.  Życie nasze jest trudne, musimy więc nauczyć się dostrzegać każdą, nawet najmniejszą radość, a dopiero wtedy staje się ono łatwe i piękne. Poemat ten to głęboka analiza ludzkiego życia, jakże wzruszająca i prawdziwa …

       „ Dziergam sobie sweter na drutach, a każde oczko to ludzkie uczucia, dobre lub złe, ale… dziergam je. Lecz wzór wydziergam z szarej codzienności, ze smutku i radości, z samotności, z niespełnionych wszystkich marzeń, z nieprzebytych wrażeń, z cichej nadziei, że kiedyś coś się w moim życiu na lepsze zmieni, z niewyśnionych pięknych słów, z dni przeżytych już i z tego, co się nie spełniło, co się nie zmieniło, co kiedyś w moim życiu dobrego i złego było, ale się skończyło.

         A gdy skończę wzór, ozdobię go łzami, jak małymi perełkami i będę żyła nadal uczuciami szarej codzienności, smutku i radości.

      (…) A gdy wybije moja godzina, zrobię wtedy po cichu rachunek sumienia i jeszcze raz przeżyję moje życie, dziękując Ci Panie pokornie i skrycie, za moje szare życie, za Twą miłość niezmierzoną, za wszystko, co mi Panie dałeś i co odebrałeś…(…) „

Poemat ten jest przesłaniem dla nas, zagonionych w codzienności i często zapatrzonych tylko w siebie. Autorka apeluje, by zatrzymać się na chwilę, zacząć dostrzegać i doceniać rzeczy drobne, bo  to one składają się na naszą codzienność.

        Sądzę , że  ludzie niepełnosprawni choć urodzili się mniej szczęśliwi, mają prawo szukać wsparcia w nas, ludziach zdrowych. To my ludzie zdrowi, powinniśmy dążyć do tego, aby dzieci, ludzie dorośli dotknięci niepełnosprawnością byli otoczeni miłością, aby napotykali na swojej drodze szczęście.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Musimy Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że niepełnosprawność jest bezbronna. Z powodu tej bezbronności tak bardzo potrzebna jest jej życzliwość, miłość i akceptacja, aby mogła odnaleźć swoje miejsce w społeczeństwie. 

             Pierwsze wiersze Małgosi są nieco smutniejsze, są poszukiwaniem sensu życia osoby niepełnosprawnej. Ukazuje w nich swój stosunek do życia od strony osoby chorej, samotnej i zamkniętej w sobie, która nie może pogodzić się ze swoją sytuacją. Właśnie tak wtedy postrzegała świat, a ujęła to trafnie w wierszu „Wyznanie”, którego fragmenty przedstawię :

„(…) Gdy przyszłam na świat nad moją głową stanął kat

Powinność swą spełnić chciał, lecz otworzyły się niebios bramy

I wyrok został odwołany.

Dar życia został mi dany

Cztery ściany , jedno okno

Towarzyszem życia samotność…

(…) A ja chyba nie chodzę za karę

Już nie chcę marzyć, już nie chcę śnić

Nie wierzę w szczęście 

Nie wierzę w nic… „

 

             Dalsze wiersze są już nieco pogodniejsze i przebija w nich optymizm, ciekawość jak i radość z każdego elementu życia. Wydaje się, że Małgosia jest już jakby pogodzona z rzeczywistością, bez żalu akceptuje codzienność. Przestała walczyć sama z sobą, teraz walczy o godność ludzi takich jak ona, niepełnosprawnych. Chce udowodnić czytelnikowi, że będąc osobą na wózku niczym się od owego czytelnika nie różni, jedynie jak to sama określa „tronem”, na którym przyszło jej siedzieć.

             Porusza szeroki i poważny problem jaki dotyka osoby niepełnosprawne, kontaktu z drugim człowiekiem. Apeluje do ludzi zdrowych, aby zmienili swój ( często nie nieświadomy )  stosunek do ”innych” niż oni, ale jednocześnie wzywa ludzi niepełnosprawnych do wejścia w niezrozumiały „świat” ludzi zdrowych. To od ich postawy również wiele zależy. Nie wolno zamykać się w czterech ścianach i narzekać na zło tego świata, należy czerpać radość z życia, bez względu na to jakim jest. Nie wolno się poddawać ale dążyć do spełniania swoich marzeń. A możliwe to jest wtedy, gdy staniemy się bardziej otwarci i wzajemnie zaufamy sobie. Mądrości te zawarła w wierszu p.t. „Człowieku” :

 

„ (…) Człowieku, gdy los ze mną zetknie Cię

i w przyszłości poznamy się,

nie obawiaj się wtedy mnie.

Podejdź do mnie, jak podchodzisz do drugiego człowieka

nie uciekaj i przywitaj ze mną się.

A kiedy przełamiemy do siebie lody swe

 ja, jak zawsze, zniżę dla Ciebie człowieku, się.

(…) Spójrz na mnie

ja też jestem jak Ty-człowiek, taki sam

tylko mniejszą sprawność od Ciebie, człowieku, mam.

Spójrz na mnie

I  prosto w oczy na pytanie odpowiedz mi,

-Czy w moim wyglądzie brakuje czegoś mi ?

a nawet gdyby członków było mi brak,

to moja odpowiedź brzmiałaby „tak”-

bez członków też można żyć,

nie musisz całym i zdrowym być,

aby człowiekiem nazywać się.

I tak naprawdę, to nie niezależnie od tego

czy jesteś sprawny, czy nie,

to nie wystarczy człowiekiem urodzić się.

trzeba jeszcze człowiekiem być, 

aby łatwiej wspólnie było  NAM  żyć. „

Wiersz ten to nie tylko list do osoby zdrowej, ale wręcz „żądanie” szacunku dla  osób niepełnosprawnych i jakże potrzebnej im akceptacji otoczenia.  

             Często w swych wierszach Małgosia oddaje się rozterkom i zwątpieniu, uczuciom jakże towarzyszącym osobom samotnym i wrażliwym o ciepłych, otwartych i zagubionych sercach.  Wiele tych targających nią uczuć zauważamy w wierszu p.t. „Wrak” : „(…) Jestem wrakiem płynącym po fali, wzywającym S.O.S z oddali…”   i    „Powiedz mi, Panie„: „(…) Powiedz mi Panie, co to pokój, szacunek i miłość jest ? Powiedz mi Panie, Ty wszystko wiesz…”  Wiersze te napisała będąc jeszcze w domu , „zamknięta „ w czterech ścianach i jakże cierpiąca z tego powodu. To stawianie pytań zmusza czytelnika do zastanowienia się nad sobą i oddania subiektywnych odpowiedzi na nie.

Małgosia jest młodą osobą, stawiającą opór przeciwnościom losu, skutecznie je przezwyciężając. Potrafi śmiać się nawet ze swojego kalectwa, a co więcej uznaje je za błogosławieństwo, jednocześnie przekazuje tę prawdę swoim niepełnosprawnym znajomym. Dzięki temu może cieszyć się każdą chwilą i doceniać, jak mało kto, jej wartość. To właśnie my, ludzie zdrowi, w swym codziennym zabieganiu nie dostrzegamy tych najdrobniejszych elementów otaczającej nas rzeczywistości. Te wszystkie przesłanki znajdziemy w wierszu „Człowieku !”:

„Dzisiaj zadałeś mi pytanie:

-Niepełnosprawność , czym jest dla mnie ?-

Ta odpowiedź Cię zadziwi,

A może zezłości:

- Ja naprawdę się cieszę z niepełnosprawności !

Że w wózku jak na tronie czuję się jak królowa

W brylantowej koronie,

Nie o to przecież chodzi w tej naszej rozmowie.

Ja, gdybym była sprawna, tak jak wielu ludzi

Nie mogłabym docenić, że słońce mnie budzi.

W codziennej bieganinie sens bym pogubiła

I małymi rzeczami bym się nie cieszyła.

 

Tłum wokół by pozbawił resztek wrażliwości

Miałabym w sobie więcej smutku niż radości.

Dzięki niej wiem, Człowieku, że nie tędy droga !

Moja niepełnosprawność przy mnie zawsze blisko

Jak przyjaciółka, która sekretu dochowa.

Pani N. zawsze ze mną, bez względu na wszystko. „

W dorobku literackim Małgosi są też czterowiersze lekkie, prozaiczne a nawet liryki, które mogłyby dla wielu z nas stać się mottem życiowym jak np. wiersz  „Serce”:                            

„ Serce to życia ślad

   Serce to kwiat

   Serce to powołanie 

   Serce to życia darowanie.”

Inne natomiast są wyrazem nieszczęśliwej, zawiedzionej miłości ale, o dziwo,  z pozycji mężczyzny nie kobiety. To on jest oszukany, porzucony i nieszczęśliwy. Wyjątkiem zaś jest wiersz p.t. „ Róże”( kwiaty te autorka lubi najbardziej ) :

„ Pamiętam ten dzień

Gdy przyniosłeś mi różę

Już wtedy wiedziałam

Że nie mogę żyć bez Ciebie dłużej

Widać i ja byłam bliska Twemu sercu

Po kilku miesiącach 

Stanęłam na ślubnym kobiercu .”

 

          Dla mnie jednak najbardziej wzruszającym wierszem, który zasługuje na większą uwagę  jest „ Niebo i piekło. Wiersz ten to pertraktacje, wręcz licytowanie się z siłami wyższymi o zachowanie przy życiu kogoś, komu groziła śmierć. Tak zresztą ten wiersz podpisała sama autorka a  zadedykowała go swojemu śmiertelnie choremu koledze, zmuszając go tym samym do niepoddawania się i  podjęcia walki ze śmiercią. Nie użala się nad nim, ale w dosadny, wręcz sarkastyczny sposób  rozkazuje mu żyć i  utwierdza  w przekonaniu, że nie jest sam w tej walce. Należy również podkreślić, że w zupełności jej się to udało; chłopak po wielu cierpieniach i wyrzeczeniach wyzdrowiał ... :

 

  „ Pamiętaj, że w Niebie czy w piekle Ja i tak znajdę Cię.

Do Nieba pójdę nogami i porozmawiam sobie z Aniołami,

Do piekła wjadę kołami,  aby smoła nie lepiła mi się pod adidasami.

Najpierw pogadam sobie grzecznie z Borutą,   

    A kiedy skończę, śpiewać będzie cienką nutą.

Potem, żeby Twoją duszę uratować, z diabłami będę upierdliwie negocjować,

A gdy skończę się targować, będę z czartami świętować.

Wypiję z nimi pół litra wody święconej

I  Negocjacje zostaną na zawsze zakończone.

 

  PS.  

 Przyjacielu, spróbuj mi tylko poddać się

A wtedy przekonasz się, że nawet śmierci wyrwę Cię i nie ma zmiłuj się, o nie!

Pamiętaj, że Tu na ziemi są jeszcze Ludzie, którzy potrzebują Cię. „

              Małgosia podpisuje swoje wiersze Szara Myszka, bo jak mówi, za taką się po prostu uważa. Nie zależy jej na rozgłosie, a poprzez swoje wiersze chce jedynie przemawiać do ludzi niepełnosprawnych, bo ich całkowicie rozumie jak i do ludzi sprawnych, bo ich czasami nie rozumie. Poprzez swoje wiersze chce dotrzeć do wnętrza ludzi, aby móc wreszcie zburzyć mur między dotkniętymi chorobą a zdrowymi. Według niej wiersze pisze życie, ona je tylko spisuje na papier. Tworzy pod wpływem impulsu, kierując się głosem serca. A swoimi wierszami daje nadzieję i wiarę w sens życia oraz dodaje sił tym słabym, sprawnym inaczej ( ale czy tylko? ) ludziom, którzy powinni, jak mówi „ brać swoje życie w swoje ręce „. Jest dla nich wzorem i motorem do działania.

            Jeszcze ciepłym wierszem Małgosi jest  „Ojcze nasz”, który jest modlitwą  a zarazem rozmową z Bogiem. Wyraża wdzięczność za swą niepełnosprawność i za spotkanych ludzi na swej drodze. Dzięki nim skończyła się jej samotność zamknięta w czterech ścianach małego pokoiku. Wiersz ten w formie prezentacji jest dostępny na stronie internetowej  www.adonai.pl  poezja religijna.

          Dorobek literacki Małgosi Janiszewskiej jest bardzo bogaty. Przedstawione w tym artykule wiersze to tylko cząstka jej twórczości; to tylko te, które najbardziej oddają duszę artysty; artysty sprawnego inaczej.

Wydawać by się mogło, że pisanie wierszy to jedyne zajęcie Małgosi, osoby niepełnosprawnej na wózku. Nic bardziej mylnego, ponieważ Małgosia prowadzi bardzo aktywny tryb życia. Będąc mieszkanką Domu Pomocy Społecznej w Kwidzynie jest jednocześnie uczestniczką Warsztatu Terapii Zajęciowej w Górkach, gdzie oddaje się swojej pasji jakim jest haftowanie obrazów, a jej piękne prace są wręcz rozchwytywane. Bierze udział w wielu konkursach literackich, zdobywając nagrody i wyróżnienia oraz w przeglądach  twórczości osób niepełnosprawnych. W sztuce teatralnej p.t. „Przesłanie” powierzono jej rolę Matki. Był to spektakl  pantomimy, a jak wiadomo uprawianie tego rodzaju sztuki jest bardzo trudne, szczególnie dla osób niepełnosprawnych. Jak by tego było mało Małgosia bierze udział w różnych zawodach sportowych dla osób niepełnosprawnych jak np. bocce, warcaby, zawody wędkarskie oraz rajdy integracyjne. Jest to również sposób na życie, godny naśladowania.   

Twórcza obecność umożliwia pokazanie się, daję szansę na samorealizację. Uświadamia potencjalne możliwości, budząc tym samym zaufanie do siebie. Stanowi znaczący czynnik psychologiczny w poszukiwaniu i odkrywaniu prawdy o sensie życia, określenia swego miejsca i roli w zastanej rzeczywistości. Uprawianie sztuki, dzięki jej wielorakim wartościom, wzbogaca życie duchowe osób niepełnosprawnych.

Twórcy niepełnosprawni napotykają na większe trudności niż pełnosprawni. Tworzyć może każdy, co jest prawdą uniwersalną, kto posiada silną wewnętrzną potrzebę wyrażania się. 

Twórczość jest bowiem nośnikiem tych wartości, które pozwalają inaczej, żeby nie powiedzieć pełniej, rozumieć świat.

Pamiętajmy, że miarą wartości społeczeństwa jest, jak mówił Jan Paweł II, sposób w jaki traktuje tych najsłabszych. Pamiętajmy też, że to właśnie brak umiejętności zaakceptowania istnienia w społeczeństwie niepełnosprawności czyni ze zdrowych ludzi niepełnosprawnych. Spojrzenie na niepełnosprawność przez pryzmat Jana Pawła II jest dla wielu ludzi niepojętą tajemnicą. Dla tych, którzy to zrozumieli, życie staje się łatwiejsze.


                                                                                                                     Wiesława Cichowicz


Wróć do strony świadectw

Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 Transitional Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS! Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2014