Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-04-26 12:00:13 Aktualizacja dnia: 2017-04-15 13:47:14
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

Rozważania Duszyczki Irenki na Dzień Wszystkich Świętych - 1 listopada 2013 :-)


Świętość na co dzień

Taki mały, taki duży może świętym być,

Taki gruby, taki chudy może świętym być,

Taki ja, taki ty może świętym być.

(Piosenka z repertuaru zespołu „Arka Noego”)

Drodzy Stali Czytelnicy i Goście strony Duszków,

Nadszedł listopad, a z nim Uroczystość Wszystkich Świętych. Nadeszły dni listopadowej zadumy, wspominania naszych Kochanych i Drogich Zmarłych, odwiedzania cmentarzy, modlitwy, zapalania zniczy. Czy jednak dzień 1 listopada powinien być wyłącznie dniem smutku i zadumy? Czy nie może to też być dzień nadziei?

Wszyscy Święci dają nam nadzieję na to, że świętym może zostać nie tylko Papież (za rok o tej porze będziemy mówili już o świętym Papieżu Janie Pawle II), biskup, zakonnik czy siostra zakonna. Może to być też matka (jak św. Joanna Beretta Molla, która wiedząc, że jej życiu zagraża niebezpieczeństwo, podczas porodu kazała ratować najpierw dziecko, a po porodzie zmarła). To tylko jedna z wielu matek, a ile takich matek jest w naszym życiu? Media nagłaśniają przypadki brutalnego zabijania dzieci (oczywiście, trzeba je potępić), jednak nie nagłaśniają heroicznej pracy matek w rodzinach wielodzietnych, rodzinnych domach dziecka czy rodzinach zastępczych. Politycy odrzucają projekt obywatelski, zabraniający zabijania w łonie matek dzieci, u których wykryto wadę rozwojową i o których wiadomo, że urodzą się niepełnosprawne. Natomiast nie ma mowy o opracowaniu ustawy, wspierającej matki oraz ich dzieci niepełnosprawne, które już wychowują, czy które całymi latami przebywają w śpiączce. Czy ta praca matek z dziećmi – to nie świętość na co dzień? Czy nie zasługuje na to, by była szeroko wspierana przez państwo?

Głośno jest teraz o pedofilii i o odpowiedzialności całego Kościoła za te przypadki, które się zdarzają (nie da się jednak ukryć, że przypadki pedofilii wśród duchownych – to nic w porównaniu do tego, czego się dopuszczają przedstawiciele innych grup zawodowych – np. nauczyciele czy lekarze, trenerzy sportowi etc.). Nikt nie oskarża całego systemu Edukacji Narodowej czy resortu zdrowia. A Kościół można? Dlaczego się nie mówi o świątobliwych kapłanach, którzy dbają o młodzież, także tę pozostawioną bez opieki rodziców, którzy wyjechali „za chlebem”. Organizują dla nich kółka zainteresowań, oazy, wyjazdy w teren? O zgrozo, taka polityka „równego traktowania” dotarła już nie tylko do ław rządowych i mediów, ale także do kabaretu. Świętość w tym przypadku polega także na trosce o dobre imię Kościoła i nie-przyjmowanie medialnej „papki”, która jest serwowana niemal codziennie.

Czy widząc to wszystko warto i można być świętym? Oczywiście, że tak:) Warto podejmować pracę nad sobą i działać na miarę swoich możliwości – nie przeklinać, nie przepychać się bez kolejki, ustąpić w tramwaju miejsca starszej pani, kobiecie w ciąży, dziecku, które „śpi” na stojąco… Zdarza się, że trzeba ustąpić miejsca nawet dorosłemu mężczyźnie – bo nie ma sił stać po wyczerpującej pracy… Warto przeprowadzić potrzebującego przez ulicę, zrobić zakupy sąsiadce, która zachorowała na zapalenie płuc, popilnować dziecka kobiety, która idzie do sklepu i do banku, i nie ma z kim zostawić pociechy, bo opiekunka wyjechała…

Świętość na co dzień – to także sumienne wypełnianie swoich obowiązków – ale tak, żeby najpierw było dobro innych, a potem – moje. Trzeba się więc starać o to, by być dobrym inżynierem, krawcem, lekarzem, nauczycielem, tłumaczem, pielęgniarką… Nie odsyłać człowieka, który słania się przy drzwiach przychodni i nie odmawiać mu pomocy tylko dlatego, że nie ma ubezpieczenia. Nie mówić, że „nie udziela się informacji” tam, gdzie wina jest ewidentna, a pacjent zmarł. Owszem, mógł cierpieć na chorobę przewlekłą, ale czy to jest usprawiedliwieniem? Wiem już, że możliwe są diametralnie inne przypadki – pamiętam, jak na moich oczach pielęgniarka z działu specjalistycznego zaprowadziła do lekarza dziewczynę, która się słaniała, miała dreszcze i gorączkę, a nie mogła się dostać do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, „bo nie było już numerków”. Szkoda, że wielu pracowników służby zdrowia nie postrzega różnicy między ewidentnym zagrożeniem życia i zdrowia oraz potrzebą natychmiastowej pomocy a zwykłą biurokracją.

Wszyscy Święci więc – to nie tylko ludzie z ołtarzy, z pieśni i hymnów, ale także „z krwi i kości”, mający swoje słabości (jak choćby św. Piotr, który się trzy razy wyparł Jezusa), marzenia, pragnienia. Mieli różny status społeczny i wykształcenie, ale ich wszystkich łączyło jedno – na pierwszym miejscu nie było ich „ja”, tylko Bóg i drugi człowiek. Starali się słuchać, co Bóg do nich mówi – i to wypełniali. Żyli dla innych, wspierali i pomagali, udzielali czasem dobrych rad, czasem – reprymendy i wszystko to – w imię Dobra.

„Jak mało nieraz czasu, żeby zostać świętym”, - pisał ks. Jan Twardowski. Świętość jest dostępna dla każdego z nas – trzeba tylko się starać:) Nie godzić się na zło, bronić prawdy, krytykować nieprawość, pomagać potrzebującym… Nie trzeba przy tym być nudnym i „śmiertelnie poważnym” – uśmiech jest potrzebny zarówno nam, jak i innym, bo „smutny święty – to święty smutny”:)

Nieważne, że naszego imienia nie wpiszą do Litanii do Wszystkich Świętych, jednak ważne jest, byśmy u kresu ziemskiej drogi mogli z czystym sumieniem powiedzieć: „Boże, kocham Cię. Uczyniłem wszystko, co mogłem, by inni był szczęśliwi – Ty wiesz najlepiej, czy to prawda”.

Pozdrawiam serdecznie, życząc wytrwałości w dążeniu do świętości

Duszyczka Irenka

Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017