Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-05-28 04:49:43 Aktualizacja dnia: 2017-04-15 13:47:14
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

DO RZECZY

Tygodnik Lisickiego

Szanowny Pan Redaktor Paweł Lisicki

Al. Jerozolimskie212, 02-486 Warszawa

e-mail: listy@dorzeczy.pl

Szanowny Panie Redaktorze,

 

Ja i Mąż jesteśmy czytelnikami Państwa pisma od początku (wcześniej kupowaliśmy „Uważam Rze”). Niestety, ostatni tekst pana Waldemara Łysiaka „Muzyczka Majdanu” (Nr 38, 15-21 września 2014) skłania nas do tego, by się zastanowić nad dalszym kupowaniem tego poczytnego i - jak dotąd- rzetelnego tytułu (kupujemy również miesięcznik „Historia Do Rzeczy”).

Rozumiem, że istnieje „wolność słowa” i „pluralizm poglądów”, jednak to, co uprawia Pan Redaktor Łysiak, nazwałabym wylewaniem brudów i kalumnii na wszystko, co związane z Majdanem, Ukrainą, Petro Poroszenką, Prawym Sektorem etc. Po lekturze mam uczucie obrzydzenia i wielkiej goryczy. Nie tego się Ukraina spodziewa po polskim dziennikarstwie.

Podczas gdy „Gazeta Polska” pisze o potrzebie „odebrania Kresów rosyjskim agentom”, Pan Łysiak zdaje się dołączył do grona owych agentów – tak wynika z jego nieprzejednanej retoryki. Rozumiem Autora – nienawidzi banderowców, OUN i UPA – mają swoje na sumieniu. Jednak nie przerzucałabym na Ukrainę zbiorowej odpowiedzialności za czyny, które miały miejsce ponad 70 lat temu. W jednej części Ukrainy stoją pomniki Lenina (Autor nad tym nie ubolewa, a szkoda), w drugiej – Bandery. Taki „pluralizm” będzie jeszcze jakiś czas, obserwowane już jest zjawisko „leninopadu” czyli niszczenia pomników Lenina, jednak teraz Ukraina ma na głowie inny problem – agresję Rosji. Obawiam się, że – jeśli się nie uda powstrzymać Putina – ten problem dotknie Polski. Nie jest to więc najlepszy moment na wojnę polsko-ukraińską o pomniki i bohaterów ani na to, by siedząc w Polsce udowadniać, że Janukowycz nie kazał strzelać do protestujących na Majdanie.

Jako polonistka po KUL, z rodziny rosyjsko-ukraińskiej ze Lwowa (sic!), która nigdy nie „padła ofiarą” konfliktu językowego, nie mogę się nie odnieść do podejścia Autora do Ustawy o językach regionalnych, omawianej w ukraińskim parlamencie zaraz po wydarzeniach na Majdanie. Proszę sobie wyobrazić, że przedstawiciele mniejszości niemieckiej, białoruskiej, ukraińskiej w Polsce przestają się posługiwać w urzędach językiem polskim, a przechodzą: na Śląsku – na niemiecki, na Podlasiu – na białoruski, na Podkarpaciu i w tych regionach, gdzie mieszkają potomkowie osób, przesiedlonych w trakcie Akcji „Wisła” na ukraiński. Jeżeli na Ukrainie coś takiego mogłoby mieć miejsce, to czemuż w Polsce – nie? Pomysłodawcom zmiany ustawy chodziło o to, żeby na Wschodzie i Południu Ukrainy ludzie zaczęli szanować język urzędowy, państwowy, żeby się go uczyli.

Na Krymie i Donbasie wybuchła jednak prawdziwa nienawiść do wszystkiego, co ukraińskie (począwszy od darcia na strzępy flag państwowych i wieszania flag Rosji, skończywszy na niszczeniu ukraińskiego majątku narodowego w postaci dróg i mostów). Wątpię więc, czy chodzi tu wyłącznie o kwestię językową, czy raczej o od dziesięcioleci pielęgnowaną na Wschodzie i Południu nienawiść do Ukrainy, jej języka i kultury.

Nie mogę sobie wyobrazić, że w Polsce można byłoby przyklaskiwać wywieszaniu flagi innego państwa, niż polskie (oczywiście, nie dotyczy to placówek dyplomatycznych). Gdyby ktoś w Polsce podarł flagę państwową na strzępy – spotkałaby go surowa kara. Pan Redaktor Łysiak jest daleki od ubolewania nad tym faktem, mającym miejsce na Ukrainie.

Co do „gremialnego popierania przyłączenia Krymu do Rosji” załączam odsyłacz do zdjęcia, ilustrującego „poparcie” dla wczorajszych „wyborów”: do Rady Krymu:

https://twitter.com/krymrealii/status/511378938463932416/photo/1

A tak wygląda „nienawiść” do Kościoła rzymskokatolickiego:

http://diocese-lviv.org/ - strona o tym Kościele na Ukrainie jest w języku ukraińskim.

 

Owszem, są problemy, jak choćby sprawa oddania kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie, jednak sytuacja jest już lepsza, niż nawet 20 lat temu. Natomiast niegodne dziennikarza jest wylewanie kalumnii na pasterzy Kościoła (chodzi o bpa Stanisława Szyrokoradiuka, z którym wielokrotnie miałam styczność jako dziennikarz i redaktor pism „Gazeta Lwowska” i „Kurier Galicyjski”):

http://www.idziemy.com.pl/kosciol/ukraina-bp-szyrokoradiuk-zacheca-do-modlitwy-w-intencji-ojczyzny

Wnioskuję, że Pan Łysiak nie może darować Księdzu Biskupowi modlitw za Ukrainę na Majdanie.

Chyba najlepiej by się stało, gdyby Pan Waldemar Łysiak pojechał na Ukrainę i przemierzył ją od Lwowa po Krym. Myślę, że wówczas jego artykuły nie byłyby tak antyukraińskie, bo by wszystko zobaczył na własne oczy – nie wiem, czy czyta w oryginale to, co publikują gazety i portale internetowe Ukrainy.

Oczekuję od Redakcji, że się odniesie do tego listu i artykuły podobnej treści, jak „Muzyczka Majdanu” przestaną się ukazywać na łamach „Do Rzeczy”.

Dziękuję jednocześnie Panu Redaktorowi Bronisławowi Wildsteinowi za jego prawdziwą solidarność z Ukrainą.

Z wyrazami szacunku

Irena Kulesza

Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017