Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-10-23 04:22:19 Aktualizacja dnia: 2017-10-18 16:02:22
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
[an error occurred while processing this directive]
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

PATRIOTYZM CZY BANDERYZM?

 

(tekst inspirowany ostatnimi wydarzeniami oraz komentarzami na portalu „Wirtualna Polska”)

 

Drodzy Czytelnicy strony Duszków,

Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku, gdy tylko się zaczęły wydarzenia na Majdanie Niepodległości w Kijowie, „środowiska kresowe” – i nie tylko – zaczęły intensywnie przypominać o ludobójstwie Polaków na Wołyniu, w którym zginęły dziesiątki tysięcy Polaków – nierzadko całych rodzin. Osoby, usilnie przypominające o wydarzeniach na Wołyniu, stanowczo odradzały – i odradzają – poparcie Majdanu i rewolucji pro-europejskiej, a teraz – także obecnej demokratycznej władzy Ukrainy.

W duchu „środowisk kresowych” są komentarze na pod-stronie portalu „Wirtualna Polska”, poświęconej Ukrainie:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,137674,title,Konflikt-na-Ukrainie,raport.html

Pod-strona ta działa od początku wydarzeń rewolucyjnych na Ukrainie, zmieniła się tylko jej nazwa. Komentarze pod informacjami, dotyczące Ukrainy (obecnie też Krymu) nieraz przyprawiają mnie o konsternację.

Rozumiem, że ludobójstwo na Wołyniu było złem – w ten sposób, mam nadzieję, „odcięłam” kontrargumenty i nikt mnie nie oskarży o poparcie polityki Stepana Bandery wobec Polaków. Mam nadzieję, że Czytelnicy zrozumieją również mnie – od czasu ludobójstwa minęło 70 lat, wyrosły dwa pokolenia, które go nie pamiętają – chodzi zarówno o Polaków, jak i o Ukraińców. Nie ma żadnego związku między banderowcami a prawdziwymi patriotami Ukrainy, którzy chcą lepszego życia, mieli dosyć poprzedniej władzy, chcą niezależności od Rosji, a bycia bliżej Europy. O zgrozo, łatkę „banderowca” na portalu Wirtualna Polska otrzymują także osoby cywilne na Krymie – chodzi o to, że „nie trzeba ich (banderowców) wspierać”.

Nie wiem, co Komentatorzy mają na myśli, ale przypuszczam, że u tych osób działa schemat: „Banderowiec czyli patriota”, mający szerokie stosowanie nie gdzie indziej, tylko w Rosji. Ukuto tam nawet inne pojęcie: „żydo-banderowiec” – chodzi o osoby narodowości żydowskiej mieszkające na Ukrainie, popierające Majdan i demokrację. Pojęcie to jest dla mnie absurdalne, zwłaszcza w świetle tego, jakie „zasługi” OUN i UPA miały w Zagładzie Żydów. „Banderowcem” lub „benderowcem” (tak to określenie brzmi w interpretacji W. Putina) można zostać nawet mieszkając w Rosji i popierając przemiany na Ukrainie (tu narodowość może nie mieć znaczenia). To samo dotyczy „nazisty”, „faszysty” albo „brunatnej zarazy”.

Rozumiem, jak ważna jest pamięć historyczna. Nie wolno zapominać o tym, co zrobili nacjonaliści, mordując Polaków, Żydów, Rosjan – i samych Ukraińców. Komentarze na wspomnianym portalu – owszem, umieszczane przez osoby prywatne – częstokroć jednak wskazują na coś innego. Jest takie powiedzenie: „największa radość jest odczuwana wtedy, gdy widzimy nieszczęście tych, którym zazdrościmy”.

Ukraińcy w grudniu, styczniu i lutym pokazali światu, że można walczyć o demokrację, mając w ręku drewnianą tarczę, kostkę brukową i koktajl Mołotowa. Ludzie Majdanu stawili czoła zbrojnym formacjom „Berkutu”. Dodajmy też, że musieli się bronić, a nie atakowali. Udowodnili, że można doprowadzić do zmiany władzy bez wysadzenia stolicy państwa w powietrze i zrównania terenu dookoła niej z ziemią. Może to więc zazdrość? Wielu Polaków toleruje obecne rządy i w Polsce nie ma tak licznych protestów, jak ten na Majdanie. Podobna „zazdrość” jest też odczuwalna ze strony samych Rosjan – wiadomo, że żyją w państwie totalitarnym i obecnie podobny Majdan nie jest w Moskwie możliwy. Słyszalne są nawet pogłoski o tym, że Putin może kazać zalać bruk na Placu Czerwonym w Moskwie asfaltem.

Teraz natomiast, gdy Rosjanie najechali na Krym, problemy Ukraińców tylko się powiększyły. Łatają dziury budżetowe, próbują walczyć z korupcją, hamują kurs dolara, rząd jest tylko tymczasowy, prezydent kraju stchórzył i uciekł. Po wydarzeniach na Majdanie i zmianach w rządzie ludzie myśleli, że teraz spokojnie się zajmą pracą, studiami, gospodarką. Nie jest tajemnicą, że tak liczny protest na Majdanie był możliwy także dlatego, że w zimie nie były prowadzone żadne prace na roli – teraz, szczególnie w regionach nie-przemysłowych Ukrainy, rolnicy mają pełne ręce roboty. Ukraina znów ma problem – poważniejszy, bo chodzi o wroga z zewnątrz, „czerpiącego natchnienie” z działań separatystów w kraju.

Można narzekać na ukraińską armię, mówić, że jest tchórzliwa i nieudolna. Jest jedno „ale”. Obecna władza dopiero sprząta „stajnie Augiasza”. Poprzednia natomiast doprowadziła do całkowitego zniszczenia potencjału zbrojnego i morale wojskowych. Poddali się i przeszli na stronę Rosji ci, którzy ulegli mamieniu o lepszym życiu w rosyjskiej armii. Nie ma co porównywać stanu uposażenia rosyjskich i ukraińskich wojskowych, ani stanu uzbrojeń; nie bez znaczenia jest też fakt stacjonowania na Krymie – od lat – Rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Ci, którzy zachowali honor i się nie poddali tak po prostu – to też „banderowcy”, bo „umieją używać tylko siekier i wideł”.

Załóżmy, że armia ukraińska zaczęłyby strzelać z tego, co ma. Po pierwsze, żołnierze nie mieliby szans w starciu z Rosjanami, uzbrojonymi po zęby. Po drugie, byliby oskarżeni o wywołanie wojny. Po trzecie, wojska rosyjskie „w try miga” przeszłyby i przejechały przez Krym, wkraczając na Ukrainę kontynentalną. Tego nikt nie chce – także, mam nadzieję, w Polsce. Nawet najwięksi nacjonaliści ukraińscy są przy zdrowych zmysłach i nie życzą sobie wojny z Rosją. Można i trzeba się szykować do wojny (si vis pacem para bellum – chcesz pokoju, szykuj się na wojnę), wiadomo jednak, że poprzednia władza pro-moskiewska w Kijowie w ogóle nie zakładała scenariuszy wojny z kimkolwiek.

Dajmy szansę Ukraińcom na bycie patriotami i obrońcami interesów swego kraju. Na rozmowy o historii i sprawach trudnych przyjdzie czas, gdy będzie tam spokój. Trudno przypuszczać dziś, że Krym zostanie szybko „zwrócony”, jednak trzeba mieć nadzieję na zwycięstwo demokracji i przepisów prawa międzynarodowego. Po Krymie może przyjść czas na inne „łakome kąski”, które marzą się Putinowi. Nie dajmy się zwariować i nie postrzegajmy „banderowców” tam, gdzie ich nie ma i w gronie tych, którzy w ogóle nie uznają go za swego, powiedzmy „idola” – mówię głównie o studentach, którzy walczą o swoje bez oglądania się na jakiekolwiek ideały nacjonalistyczne. Nie można prowadzić uczciwej i merytorycznej dyskusji o tym, co boli, w sytuacji, gdy kraj oponenta jest ogarnięty konfliktem i ma wiele problemów z własną polityką i gospodarką, z korupcją i nawet nie tyle dziurą, co przepaścią budżetową. Ciągłe przywoływanie Wołynia i dążenie do odwetu może spowodować na Ukrainie reakcję, odwrotną do zamierzonej. Uznają tam, że na Polskę w trudnej chwili nie można liczyć.

Okażmy Ukraińcom trochę serca, solidarności i współczucia. Jeżeli trudno nam się powstrzymać od zjadliwego komentarza wydarzeń, spróbujmy zostawić go dla siebie. Na Ukrainie wiele osób zna język polski (przypuszczam, że jest ich więcej, niż znających ukraiński – w Polsce) i na pewno jest im przykro, gdy non stop czytają o „banderowcach z widłami”. Wpływajmy na tych, którzy takie komentarze publikują. Tłumaczymy swoim znajomym, że droga do poprawy sytuacji na Ukrainie prowadząca przez odwet – na zasadzie „nam nikt nie pomógł” – jest drogą donikąd.

W tych trudnych dniach proszę o modlitwę za Ukrainę – jeżeli tam będzie panował pokój, jest duże prawdopodobieństwo, że wojna nie poszerzy się na Europę. Nie przeszkadzajmy Ukraińcom być patriotami – spójrzmy raczej na tę postawę, jako na coś pozytywnego. Dziękuję.

Duszyczka Irenka

 

Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017