Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-08-23 23:14:01 Aktualizacja dnia: 2017-07-10 14:49:04
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

Od Duszyczki Irenki - luty 2014 :-)



http://www.snob.ru/profile/27851/blog/70989

Swietłana Szmielowa

Szkoła Badań Politycznych w Moskwie

Tekst publikujemy za zgodą redakcji portalu СНОБ: www.snob.ru

Большое спасибо! – Serdecznie dziękujemy!

 

OSOBISTE REFLEKSJE PO PODRÓŻY DO KIJOWA

 

Tak jak obiecałam, prezentuję tu moje refleksje po podróży.

1. Wydaje mi się, że najbardziej mylące są obrazy. Od dawna myślę o następującym fenomenie: dlaczego z piekłem ludziom kojarzą się wyłącznie cierpienia fizyczne i ogień? Myślę, że naprawdę straszne jest jedynie samospalenie – przez zniechęcenie, obojętność i cierpienie z powodu braku tego, czego nie można dotknąć (sumienia, godności, wiary, miłości).

Sama mam udział w tym mylnym podejściu. Oczywiście, że się chce pokazać, co się widzi dookoła. Jak zauważa wielu, przypomina to film i „chwyta za serce”. Fotografie jednak nie przekazują uczuć, czyli przyczyny tego, dlaczego ta lub inna rzecz się pali lub została zniszczona. Zdjęcia nie tłumaczą, dlaczego człowiek chwycił za kij, a co najważniejsze, dlaczego używa go w tzw. „realu”.

Otóż, gdy zrozumiałam swój błąd oraz to, że obrazki w sposób kardynalny różnią się od sensu działań uwieńczonych przeze mnie postaci, nie dodam więcej ani jednego zdjęcia. Chociaż jest ich bardzo dużo – cały film.

2. O współczuciu i wprowadzających pokój

Jeszcze będąc w Moskwie widziałam, czego się pragnie: żeby wydarzenia na Ukrainie ustały za wszelką cenę (oczywiście, nie włączając w to ludzkich ofiar). Tak naprawdę, jest to życzenie okrutne, wytłumaczę dlaczego.

Pewnie wszyscy wiedzą, że wydarzenia w Kijowie ogarnęły bardzo nieduży obszar. Poza tym, jest to teren ogrodzony, strzeżony i nie można twierdzić, że ludzi bardzo tam zapraszają – przeciwnie, zanim ktokolwiek tam wejdzie, jest informowany o tym, co się dzieje. Kiedy się zaczynają zamieszki, gapiów i kobiet nikt tam nie wpuszcza. Nigdzie nie widziałam większej troski o ludzi, niż tam, w środku Majdanu. Każdy mieszkaniec Kijowa dziś sam wybiera, gdzie ma się znaleźć i jak ma żyć. Chodzi tu także o siły specjalne i milicję. Za stanie w pierwszym szeregu ludzie z sił specjalnych otrzymują 700 hrywien za godzinę, mają gdzie mieszkać. To robi różnicę. Nie ma mowy o tym, że ktokolwiek stoi na Majdanie z przymusu – tak uważa nawet „Berkut”. Otóż, ludzie, stojący z własnej nieprzymuszonej woli mają prawo wymagać tego, do czego mają prawo – czyli swobód obywatelskich dla siebie i innych. Trzeba współczuć i modlić się – myślę, że nie o to, żeby ludziom była dana wolność w celu zachowania życia, ale o życie w wolności.

Jeżeli o modlitwie, to i o kapłanach trzeba napisać. Jeszcze będąc w Moskwie widziałam wiele zdjęć, na których ci wielcy budowniczowie, wprowadzający pokój stali między ludźmi a milicją i „Berkutem”. Przyjechawszy do Kijowa, zrozumiałam, że stoją nie „między”, a „z”. Z ludźmi, walczącymi o wolność, którą dał Bóg. Kapłani mają nadzieję, że „Berkut” odwróci się o 180 stopni i się wycofa. Myślę, że nie trzeba dyskutować o tym, dlaczego powinni się wycofać ci, którzy za swoje stanie otrzymują 700 hrywien za godzinę, a nie ci, stojący w walce o wolność. Dodam tutaj: moim punktem wyjścia jest pogląd, że państwo prawa jest dla obywateli, a nie na odwrót. To państwo ma służyć człowiekowi, a nie odwrotnie. Przepraszam, że użyję porównania z psem – wiernym i takim, na którym można polegać. Psa się kocha, ale nie pozwala się mu rozdziawiać paszczy i gryźć swego pana.

3. Tu trzeba wspomnieć o Janukowyczu (być może komuś się wydaje, że ktoś go popiera).

Ludzie mogą mieć o Majdanie różne zdanie, ale:

Wyraz „wszyscy” brzmi zbyt kategorycznie (jest przecież sam Janukowycz, jego rodzina biologiczna i tzw. „klan”), jednak już zdecydowana większość uważa, że on nie pełni funkcji prezydenta kraju tak, jak należy. Ludzie na Ukrainie naprawdę żyją w bardzo ciężkich warunkach, a on nie wykonuje żadnego kroku w kierunku poprawy życia. Słyszałam te opinie również od osób, które ani razu nie były na Majdanie. Nie słyszałam też o nim żadnej opinii pozytywnej.

Tak, Janukowycza wybrano zgodnie z prawem. Nie trzeba jednak zapominać, że prezydentura – to nie namaszczenie na stanowisko, a funkcja pracownicza. Jakie są przepisy prawa pracy na całym świecie? Pracodawca (w tym przypadku naród) przyjmuje osobę do pracy na podstawie wyników konkursu. Prezydent – pracownik podpisuje z narodem kontrakt, załóżmy, że na 5 lat. Jednak, jeżeli pracownik nie spełnia warunków kontraktu, czy pracodawca musi mu wypłacać pensję przez te 5 lat? Nie. Zwolnić pracownika kontraktowego – nawet sprzątaczkę – nie jest łatwo. Trzeba wyraźnie określić, na czym polega niewykonanie kontraktu. Przed zwolnieniem pracownik musi otrzymać upomnienie, naganę i surową naganę z wpisaniem do akt. Mowa jednak o tym, że tego nie tylko można dokonać, ale też istnieje taka realna możliwość. Czemuś tak jest, że, jeżeli pracownik się obija lub kradnie mienie pracodawcy, tego drugiego – po zwolnieniu tego pierwszego – wszyscy zrozumieją. Jednak, gdy mowa o „zatrudnieniu” prezydenta, niektórzy ludzie zamiast świadectwa pracy na tym stanowisku wyobrażają sobie nimb, aureolę i namaszczenie. Myślą o tym, jak o czymś wielkim, czego żaden człowiek objąć rozumem nie może. Prezydent jednak – to pierwsza posada w kraju, będąca, przynajmniej formalnie, we władzy ludzi.

4. Czemu Janukowycz nie podejmuje decyzji o całkowitej pacyfikacji Majdanu, stosując przy tym represje prawne i fizyczne

Tam, w Kijowie, przeważa pogląd, że to nie tyle z powodu Europy, ile na skutek cech charakteru samego Janukowycza. Tam się mówi, że jest tchórzem.

Gwoli sprawiedliwości – w przypadku totalnej pacyfikacji jest się czego bać. W samym Kijowie ludzie posiadają prawie pół miliona jednostek broni palnej (oczywiście, chodzi tylko o tę, na którą jest pozwolenie). Ludzie umieją jej używać: tak, jakby wojna była nie 70 lat temu, a w ubiegłym roku. Umieją z niej strzelać tak samo sprawnie, jak budować katapulty i działa z desek – nawet bez użycia gwoździ; idzie to im tak szybko, jak budowanie barykad ze śniegu. Tu należałoby powtórzyć: wszystko to jest czynione w obronie własnej wolności, a nie dla prowadzenia wojny. Działania dla samej wojny są właściwe jedynie maniakom. Mi osobiście ciężko jest uwierzyć, że na Ukrainie (i gdziekolwiek indziej) maniacy są liczeni w milionach. Dodam też, że ani teraz, ani wcześniej nie spotkałam tam osoby, wymachującej pistoletem w napadzie agresji lub dla jej rozładowania. W Moskwie, przyznam, to się zdarzało i nie raz. Myślę, że w walce o wolność ludzie mogą wyciągnąć broń – i będzie to na wielką skalę. Rozumiem, że być może nadużywam tu słowa „wolność”, ale tam słychać je znacznie częściej. Słowa „wolność” i „swoboda” wypowiadają zarówno rolnik ze wsi, jak i przedstawiciel inteligencji z miasta. Ukraińcy naprawdę bardzo cenią wolność – muszę przyznać, że moje miłowanie wolności jest dość odległe od ich poziomu. Nie byłabym zdolna do takiego poświęcenia i niewygód (chodzi o życie i stanie na dworze w czasie mrozów – przez kilka miesięcy) w imię wolności – nie tylko we mnie, ale i wokół mnie.

Trochę się oddaliłam od tchórzostwa Janukowycza. Tę cechę jego charakteru zdradzają twarde działania: różne ustawy, morderstwa, które można ukryć. Im bardziej człowiek jest okrutny, tym bardziej jest tchórzliwy. Jaskrawym przykładem tych działań jest Stalin. O morderstwach warto powiedzieć więcej. Kiedy, strzelając czy rzucając granat, oddziały specjalne wybijają oko jednemu protestującemu – można uznać, że to przypadek. Kiedy dzieje się to po raz kolejny, chyba też może to być przypadek. Ciężko uznać za przypadek trzecie i czwarte wybite oko, a powyżej czterech mówić o przypadku jest już bardzo a bardzo niełatwo. Pisałam wcześniej o tych, którzy zginęli bez wieści. Oczywiście, ciężko jest udowodnić, dokąd się podziewają ludzie, będący poza Majdanem. Nie widziałam jednak, żeby ktoś jakoś szczególnie się martwił o stojącego obok – na Majdanie. Jednak gdy tylko ktoś opuszcza teren Majdanu, przyjaciele i koledzy zawsze zadzwonią, żeby się przekonać, że dotarł do domu i jest bezpieczny. Majdan jest odbierany jak bezpieczne miejsce, a miasto poza nim – już nie. Właśnie dlatego ludzie trzymają się Majdanu. Nawet ci, co tam nie stoją, twierdzą, że jeżeli Majdan się rozejdzie lub go spacyfikują, każdego, kto na nim stał, czeka zemsta za to. Nikt w mieście nie wierzy, że Janukowycz naprawdę pójdzie na kompromis i nie oszuka ludzi.

Janukowycz natomiast coraz bardziej nienawidzi swój naród (nadmienię, że przekazuję to, co słyszałam, ponieważ nie jestem narodem ukraińskim). Taka nienawiść została dobrze opisana w „Braciach Karamazow”, kiedy się ona potęguje z powodu działań przeciwko „obiektowi nienawiści”. Im więcej czynimy zła wobec innych, tym bardziej potem nienawidzimy, ale nie siebie (na tym polega samoobrona), tylko tego, kto został obiektem nienawiści i zła (mówimy, że właśnie to jest przyczyna nienawiści lub czymś ją zastępujemy). Na tej zasadzie irytuje się „Berkut”. Oczywiście, tak samo się irytują niektórzy protestujący, rzucający bruk i kamienie po to tylko, aby rzucić. Różnica polega jednak na tym, że tacy „rzucający” od razu są wyprowadzani z Majdanu jako prowokatorzy. Czy tej zasady przestrzega „Berkut”? Nie wiem. A propos „Berkutu” – to, że nie są otwarci dla dziennikarzy i strzelają do każdej zbliżającej się do niego osoby, na pewno nie działa na korzyść ich obrony. Imponuje to, że mi, obywatelce innego państwa, mieszkance Moskwy, nikt nie odmówił rozmowy – ani na Majdanie, ani na Gruszewskiego. Odwrotnie. Oni pokazywali i opowiadali o wszystkim, czego się chciałam dowiedzieć. Dbali o to, żeby mi było ciepło i przytulnie. Dla mnie oznacza to, że ludzie Majdanu nie mają nic do ukrycia.

5. O Majdanie i ludziach tam

Nie wiem, czemu nasze rosyjskie władze tak się boją tego przykładu – Majdan u nas nie jest możliwy. Mieszkańcy miast nie są do tego zdolni, a wieś, jako taka, po Stalinie praktycznie nie istnieje. Mieszkańcy miasta nie przetrwają na ulicy nawet dnia. Oczywiście, na Majdanie są mieszkańcy Kijowa, przychodzący tam po 19.00 i idący do domu po 23.00, a rano idący do pracy. Są dowództwa, w których działają politycy i dziennikarze. Większość na ul. Gruszewskiego to zwykli ludzie pracy i nie z dużych miast (tłumaczy to na przykład, czemu jest tak wielu ludzi zimą; latem zebranie się tylu osób byłoby mało prawdopodobne – przecież wiosną i latem trwają prace w polu czy też w sadach i ogrodach). Do ludzi pracy dołączyli studenci – są w takim wieku, kiedy człowiek znosi niewygody dla ideałów. Są też emeryci, pragnący tego, żeby lepiej się żyło dzieciom i wnukom.

O ludziach z Majdanu często mówią: są źli. Od razu się jednak dodaje: nie na innych ludzi. Najczęściej używane tu słowa – oprócz „wolność” i „swoboda” – to „dziękuję” i „przepraszam”. Je wypowiadają ludzie, wyglądający na zdjęciach jak barbarzyńcy. Ci ludzie, mający duże i szorstkie ręce i czerwone od mrozu i wiatru twarze uważają na to, żeby słabsi nie cierpieli. Kiedy naciera „Berkut”, robią znak krzyża i bronią tych, którzy pozostali za ich plecami. Za nimi nie tylko Majdan. Im kibicują jeśli nie wszyscy, to wielu. Są za naród – w naszym kraju te słowa są już wytarte i to, co naturalne, wydaje się komiczne lub pełne patosu. Nikt tam nie odczuwa, że „Berkut” jest za narodem, nawet, jak się wydaje, sam „Berkut” tak nie uważa.

Państwo rozumieją, że ci ludzie nie „siedzą” na portałach społecznościowych. Skąd się o wszystkim dowiadują? Mogłaby powstać cała teoria o konspiracji, gdyby nie aktywnie działająca poczta pantoflowa i telefony komórkowe. Być może Ukraińcy – to najbardziej rozmowni na Ziemi ludzie. Rozmawiają z nieznajomymi, przechodząc z nimi przez jezdnię, rozmawiają w kawiarni, sklepie i komunikacji miejskiej. Rozmawiają i rozmawiają. Dzwonią do krewnych i też rozmawiają. Tamci też dzwonią i rozmawiają. Nie jest to związane z Majdanem – na Ukrainie lubią rozmawiać.

Drugie „gdyby nie” – to telewizja. Tak, jest oligarchiczna i ma wiele wad, które miała telewizja u nas. Jednak nie te jest to telewizja sowiecka ani Program 1 Telewizji Rosyjskiej. Majdan u nas nie jest możliwy także dlatego, że nie mamy takiego biznesu.

Potężny biznes ukraiński kupuje tony artykułów spożywczych, leki i wszystko, czego potrzebuje Majdan. Firmy średnie i drobni przedsiębiorcy też mają w tym udział. Bary i kawiarnie nie tylko działają, ale wpuszczają ludzi, żeby się ogrzali i nawet przespali. W galeriach handlowych przyjmują na noc setki protestujących. Niektóre bary rozdają bezpłatnie kawę i herbatę. Wiele firm przekazuje teren dla urządzenia szpitali polowych. Lekarze biorą bezpłatne urlopy i działają w tych szpitalach. Władze polują na pobitych protestujących w szpitalach państwowych, wyciągają ich stamtąd i katują. To tak na marginesie kwestii, czemu Majdan nie zgłasza instytucjom państwowym imion i nazwisk ludzi, którzy zginęli bez wieści – w ten sposób potwierdza się ich związek z Majdanem.

Będąc „w środku” rozumiem, że to wszystko nie zostało zorganizowane odgórnie. Przecina się tu wiele punktów widzenia. Napędem nie jest jakaś siła, a punkt, w którym się poglądy przecinają. Jaskrawym przykładem jest teoria konspiracji. W Moskwie czytałam, że wszystkie kawiarnie dookoła Majdanu są zamknięte, działa tylko Macdonald. Miałoby to być aluzją do „śladu amerykańskiego”. Prawda jest zupełnie inna. Obydwa bary Macdonalda w pobliżu Majdanu są zamknięte, a inne bary i kawiarnie są czynne.

Ludzie trzymają się Majdanu także dlatego, że dla wielu jest to jedyna działająca i budząca zaufanie instytucja. Ludzie nie ufają prezydentowi, sądom, parlamentowi. Nie jest to protest przeciwko Janukowyczowi osobiście, ludzie nie mają zamiaru go poćwiartować czy się na nim zemścić (takie hasła padają, ale nie otrzymują poparcia ogółu i rzadko kiedy oddają sedno sprawy).

6. Kilka, moim zdaniem koniecznych, szczegółów

а) Kiedy z Kijowa uciekali „tituszki” (dresiarze), w regionach ludzie dzwonili i mówili, że lepiej, żeby do domu nie wracali. W regionach Ukrainy, łącznie ze Wschodem, ludzie są bardzo surowi i takiej zdrady nie przebaczą (na Ukrainie nikt nie myśli, że na Majdanie stoi naród nie-ukraiński czy jakaś jego szczególna część: kto może, ten stoi).

б) Popularna naklejka: НЕ ЗЛИЙ МАЙДАН ma kilka wersji odczytania: 1. Nie zlej (nie zdradź) Majdanu. 2. Nie-zły Majdan. 3. Nie złość Majdanu. Wszystkie te warianty razem oddają sens Majdanu.

в) Auto-Majdan istnieje nie po to, żeby jeździć ze wstążeczkami i chorągiewkami, a wspiera Majdan jako przewoźnik i przekazuje informacje przez CB radio.

г) Nie ma żadnego antagonizmu między Majdanem a stojącymi na ul. Gruszewskiego. (na tyłach dla pierwszego szeregu gotują jeść, są miejsca do snu, tam też zbierają opony i podają je na Gruszewskiego).

7. I kilka słów na zakończenie

Oczywiście, każde państwo potrzebuje obywateli-patriotów. Bardzo często jednak państwa z tym patriotyzmem przesadzają, z czego wyrasta niechęć do państw-sąsiadów. Mówią, że w domu ma być zawsze najlepiej, a to, co się dzieje u sąsiadów – to koszmar i bezprawie. Po to, żeby istniały te nastroje, istnieją ustawy – w tym międzynarodowe. Po to jest też propaganda, bez której państwo (jakiekolwiek) prawdopodobnie przestanie istnieć. Być może to jest usprawiedliwieniem, gdy wsparcie dla naszych sąsiadów jest określane jako „agentura” i „zdrada”. Nie można okazywać wsparcia zbrojnego innym państwom – zgadzam się. Jednak takim samym „przekraczaniem granicy” – ze strony państwa – jest zakaz empatii wobec ludzi. U nas w Rosji zwykliśmy się skarżyć, że współobywatele nas nie rozumieją, wierzą mitom, a nie nam. Nie sprawdzą, nie zainteresują się. Być może się różnimy, ale tym, że rozumiemy to zjawisko na poziomie kraju, ale na poziomie świata – już nie. Przykro, że każdy, kto jest za granicą „naszego kręgu” – to dla nas straszny człowiek i ekstremista.

 

Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017