Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-03-27 12:49:19 Aktualizacja dnia: 2017-03-18 10:34:19
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

Trzeci anioł zatrąbił:

i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak pochodnia,
a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód.
A imię gwiazdy brzmi Piołun.
I trzecia część wód stała się piołunem,
i wielu ludzi pomarło od wód, bo stały się gorzkie.

Apokalipsa św. Jana 8, 10-11



25 lat katastrofy w Czarnobylu


pozar



Mimo że mieszkam teraz w Polsce, to, co dzieje się na Ukrainie, mnie nie omija, a już na pewno 25-lecie katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu. Po tym, co stało się w Fukushimie, ból po tamtej tragedii jakby się spotęgował. I choć minęło już 25 lat, pamiętam, jakby było wczoraj…

W dniu katastrofy miałam prawie 13 lat, to wiek, kiedy dzieci dojrzewają, a ich percepcja świata staje się wyostrzona. 26 kwietnia był dzień, jak co dzień. To była sobota. Obudziłam się rano, zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły (w Związku Sowieckim dzieci i młodzież uczyły się także w soboty). Do szkoły poszła także moja siostra, która miała 9 lat. Trudno dziś w to uwierzyć, ale mimo że ta awaria stała się w nocy, NIKT nas o niczym nie poinformował. Minęły sobota, niedziela, poniedziałek – a w naszych mediach – cisza, jak makiem zasiał. Dopiero we wtorek podano informację o „niewielkich kłopotach, związanych z eksperymentem w elektrowni w Czarnobylu”. Owe „drobne problemy” były już dla świata potężną awarią…

Wiem, że Michaił Gorbaczow cieszy się na salonach światowych wielkim szacunkiem i nawet wygłasza odczyty. Nie mogę mu darować, że obywatele państwa, w którym rzekomo panowała „pierestrojka i głasnost’”, dowiedzieli się o awarii dopiero…3 maja! Nietrudno policzyć, że stało się to po tygodniu od katastrofy, kiedy cząsteczki promieniotwórcze rozprzestrzeniły się na odległość 40 kilometrów, czyniąc skażonymi powietrze, glebę i wodę, zaś chmura radioaktywna poszerzyła się na sporą część Europy. W Apokalipsie św. Jana czytamy o „gwieździe Piołun”. Czarnobyl – to staroukraińska nazwa piołunu. Skojarzenia nasuwają się same…

1 maja w Kijowie i Lwowie szła defilada, słońce prażyło niemiłosiernie, a na niebie nie było ani jednej chmurki (jak się dowiedzieliśmy po czasie, ponoć owe chmury były sztucznie rozbijane, żeby nie było opadów radioaktywnych). Czy taka metoda jest możliwa? Być może… Gdyby deszcze, zawierające substancje radioaktywne, zrosiły Ukrainę, Białoruś, sporą część Rosji a nawet Polski, nie mielibyśmy czego zbierać… Tymczasem ludzie, niczego nieświadomi, wybierali się na majówki. Moja rodzina też się wybrała. Po jakimś czasie mama zaczęła mieć kłopoty z tarczycą, a siostra – z oskrzelami. Nie mogę wykluczyć, że promieniowanie nie miało w tym udziału. I chociaż kazano pić płyn Lugola, było to jak musztarda po obiedzie…

Rok 1986 był czasem, kiedy obywatele Związku Sowieckiego przestali bezkrytycznie wierzyć w to, co mówi władza. Tak więc, gdy tylko usłyszano o „drobnych problemach w elektrowni”, zaczęto słuchać stacji zachodnich – m.in. Wolnej Europy, a także Polskiego Radia. Stamtąd dowiedzieliśmy się, że to wcale nie są „drobne problemy”, tylko KATASTROFA. Czytałam potem o strażakach, którzy, jako dyżurni, pojechali do gaszenia pożaru. Jeden samochód, drugi, piąty, dziesiąty, dwudziesty… Ekipy sprowadzano zewsząd. Gaszono wodą, która wyparowywała w powietrze i czyniła je jeszcze bardziej skażonym. NIKT nie był na taką awarię przygotowany. Strażacy, którzy niedługo zmarli na ostrą białaczkę i „chorobę popromienną” zasługują na miano bohaterów. Myślę, że podświadomie wyczuwali, czym to się może skończyć, a jednak obowiązek ratowania ludzi był ważniejszy.

Mieszkańcy miasta Czarnobyla, Prypeci, Sławutycza i miejscowości, leżących w promieniu 40 kilometrów od elektrowni, musieli zostawić cały dobytek i, tak jak stali, wyjechali jak najdalej. Znaleźli się w różnych zakątkach dawnego Związku Sowieckiego. Po latach, gdy poziom promieniowania zelżał, zezwolono im na przyjazdy do rodzinnych stron, choćby po to, by odwiedzić groby bliskich. Została pamięć, ból który nie mija i zdjęcia z TAMTEGO życia, które nie wróci.

Strefa 40 kilometrów od Czarnobyla nazywana jest oficjalnie „strefą obcości”. Wielu ludzi, szczególnie starszych, czuje się poza nią, jak na wygnaniu. Są znane przypadki powrotów do rodzinnych stron i życia z czego się tylko da, byle „u siebie”. Oczywiście, ludzie ci pili skażoną wodę i jedli skażoną żywność, którą sami wyhodowali na „swoich” polach, ale dla nich było ważne, że są „u siebie”, a nie „na wygnaniu”.

Z czasem o Czarnobylu zaczęto mówić coraz więcej, wyjeżdżały tam ekipy badawcze (m.in. moja mama, która jako fizjolog, badała osoby, pracujące w elektrowni). Zniszczony do cna reaktor zalano betonowym sarkofagiem, który obecnie jest coraz mniej szczelny. Wszyscy już wiedzą, że to była katastrofa, niemniej jednak w 2001 roku redakcja czasopisma „WPROST” opublikowała na swych łamach skandaliczny artykuł pt. „Czarnobyl – największy blef XX wieku”. Wynikało z niego, że katastrofa w Czarnobylu została medialnie nadmuchana. Mama i jej współpracownicy napisali z moją pomocą sprostowanie, które, oczywiście, nigdy nie ujrzało światła dziennego. Jestem dziennikarzem i do tej pory mi wstyd…

Wiem, że obecnie są organizowane nawet wycieczki do Czarnobyla… Trochę mnie to przeraża, ale może trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć…

Czarnobyl jest niegojącą się raną Ukraińców, Białorusinów a także części Rosjan. Dziś na Ukrainie, mimo że to Wtorek w Oktawie Wielkanocy, jest dzień żałoby. Flagi są opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem, a w cerkwiach wierni palą świeczki po tej stronie ikonostasu, gdzie zazwyczaj zapala się je za zmarłych. Rana się zagoiła i zabliźniła, ale boli. Osoby, które likwidowały skutki awarii, narażając przy tym własne życie, coraz bardziej czują się pozostawione same sobie w swoich chorobach i cierpieniu. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że władza ukraińska pamięta o nich przeważnie z racji rocznicy 26 kwietnia.

Teraz, gdy katastrofa na taką samą skalę stała się w Fukushimie, zaczęto coraz głośniej i wyraźniej mówić o Czarnobylu. Wiem, że świat składa się na budowę nowego sarkofagu, jednak trzeba pilnować każdego euro, by skorumpowane struktury nie wydały przyznanej kwoty niezgodnie z przeznaczeniem. Z tego powodu też mi wstyd…

Teraz, gdy teren wokół elektrowni porósł świeżą trawą, coraz bardziej wyostrza się świadomość, że nieprędko, może nawet po kilkuset latach, odrodzi się tam nowe życie. Myślę też, że mieszkańcy Ziemi coraz lepiej rozumieją, że energia jądrowa, choć jest tańsza od cieplnej, wcale nie jest taka bezpieczna. Trzeba uważać nie tylko na „czynnik ludzki”, ale także na zjawiska natury, np. takie, jak tsunami i trzęsienie ziemi. I gdyby mnie zapytać, czy chciałabym budowy elektrowni jądrowej w Polsce, powiem: „NIE”. Nie teraz. Musi się narodzić nowe pokolenie, które nie będzie liczyło strat i zysków, tylko weźmie pod uwagę bezpieczeństwo ludzi i środowiska, i będzie działało pod tym względem…

A dziś… Pomódlmy się za wszystkie ofiary katastrofy w Czarnobylu… Wieczny odpoczynek racz Im dać, Panie. Podaję link do stromy, gdzie zupełnie bezpłatnie można zapalić za Nich znicz:
http://ofiarykatastrofyatomowejwczarn.pamietajmy.com.pl/index.php


Duszyczka Irenka

Zdjęcia:
http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://www.olkusz.pl/news/images/pozar-czarnobyl.jpg.26.23.9.14.jpg&imgrefurl=http://www.olkusz.pl/%3Fakcja%3Dnews%26lang%3Dpl%26id%3D2013%26dzial%3D64&usg=__vcWzlgNE7sQc5CMX6EWEfSBJPtk=&h=305&w=410&sz=27&hl=pl&start=0&sig2=EGWl5eYB037_6vY-IPit_A&zoom=1&tbnid=2flluUhWWOCt9M:&tbnh=135&tbnw=180&ei=C3-2TbG8GYPesgbPlp3CDQ&prev=/search%3Fq%3Dczarnobyl%26um%3D1%26hl%3Dpl%26sa%3DN%26biw%3D1432%26bih%3D750%26tbm%3Disch&um=1&itbs=1&iact=hc&vpx=981&vpy=129&dur=852&hovh=194&hovw=260&tx=133&ty=71&page=1&ndsp=31&ved=1t:429,r:6,s:0

http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSiGM_hyBMQJVjPXbvDyf5Enw7tX6DfbEqZ7d91-7HNzZy4lIjipOzCDMqt

http://www.olkusz.pl/?akcja=news&lang=pl&id=2013&dzial=64


ewakuacja




Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017