Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-11-20 05:14:41 Aktualizacja dnia: 2017-10-30 16:24:41
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
[an error occurred while processing this directive]
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!

Od Duszyczki Irenki - sierpień 2016 :-)

„Niechaj na wasze rany wyleje Bóg olej miłosierdzia i pociechy, byście z ufnością patrzyli na to, co was czeka, wiedząc w sercu, iż jesteście dziećmi Ojca, który was kocha”.

(z homilii św. Jana Pawła II, wygłoszonej we Lwowie w dniu 27 czerwca 2001 roku)

 

 

25 LAT NIEPODLEGŁEJ UKRAINY

24 sierpnia 1991 roku Rada Najwyższa Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej proklamowała Akt Niepodległości Ukrainy. 1 grudnia tego samego roku na Ukrainie odbyło się referendum, potwierdzające niepodległość państwa. Pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy, była Rzeczpospolita Polska.

W ostatnim ćwierćwieczu przez Ukrainę przetoczył się walec historii – i to nie są tylko piękne słowa. Dziś Ukraina walczy z agresorem, którym jest Rosja, jeszcze pięć lat temu ważana za przyjaciela i partnera strategicznego. W Donbasie cały czas się toczą działania wojenne. „Porozumienia z Mińska”, o których ciągle się mówi w Polsce i krajach Zachodu, okazały się świstkiem, niewartym funta kłaków. W końcu kwietnia  tego roku (wg danych ONZ) liczba ofiar wojny na Donbasie stanowiła 9 tys. osób, rannych było 21,5 tys., kilka milionów obywateli Ukrainy straciło dach nad głową lub musiało zmienić miejsce zamieszkania. Polska przyjęła Polaków, którzy uciekli z terenu walk na Donbasie. Obecnie na terenie RP przebywa już milion Ukraińców – studiują tu i pracują, wysyłając zarobione pieniądze swoim rodzinom. Nie żebrzą o zasiłki…

W swym dwudziestopięcioleciu Ukraina przeżyła „Rewolucję pomarańczową” (po sfałszowanych wyborach prezydenckich w 2004 roku) nazywaną też „Pierwszym Majdanem” oraz „Rewolucję godności” (nazywaną „Drugim Majdanem”), która trwała od grudnia 2013 roku do lutego 2014 r. W obronie ideałów „Rewolucji godności”, w trakcie której wyrażono jawną niechęć wobec ówczesnej władzy, sterowanej z Moskwy, zginęło kilkaset osób. Po zakończeniu protestów prezydent Janukowycz uciekł do Rosji, Ukraina straciła Krym (gdzie bardzo szybko zainstalowali się Rosjanie oraz ich ukraińskie marionetki), a następnie zaczął się konflikt w Donbasie.

„Rewolucja godności” została też nazwana „Euromajdanem” – dlatego, że społeczeństwo wyraziło sprzeciw dla nie-podpisania przez Wiktora Janukowycza Umowy stowarzyszeniowej z UE i powiedziało zdecydowane „Tak” Unii Europejskiej. Wydaje się jednak, że Unia, tonąca we własnych kłopotach, dawno o tym zapomniała. Ukraińcy, krzyczący na Majdanie: „Ukraina – to Europa!” ciągle nie mogą się doczekać ruchu bezwizowego z UE… O tym zaś, co się dzieje w Polsce, dowiadują się z zachodnich gazet, które trudno podejrzewać o przychylność do obecnych władz i przemian w Polsce, a także z „Gazety Wyborczej” (niemały szum wywołał wywiad Adama Michnika dla najpoczytniejszej lwowskiej gazety „Wysoki Zamek”). Na szczęście, Ukraińcy coraz lepiej władają językiem polskim i docierają do prawicowych mediów drogą internetową.

25 lat temu Krym był wspaniałym miejscem wypoczynku Ukraińców (i Polaków), były tam świetne uzdrowiska i pensjonaty oraz ośrodki wypoczynkowe dla młodzieży, na czele ze słynnym „Artekiem” (do tego ostatniego przyjeżdżały dzieci i młodzież najlepiej się ucząca i najbardziej utalentowana). Obecnie zaś na Krym przyjeżdżają głównie turyści z Rosji, a ceny wielu towarów wzrosły nawet sześciokrotnie. Podczas gdy wybrzeże polskiego Bałtyku było w ostatnie wakacje szczelnie wypełnione wczasowiczami, brzegi Półwyspu Krymskiego (a Morze Czarne jest zdecydowanie cieplejsze) często świeciły pustkami. Cóż, mało kto chce wypoczywać w miejscu, które coraz bardziej przypomina najnowocześniejszą bazę wojskową. Putin ciągle marzy o tym, by móc dotrzeć na Krym drogą lądową i całkowicie go sobie podporządkować.

25 lat temu w każdym mieście Ukrainy stały pomniki Lenina. Obecnie na Ukrainie trwa intensywna dekomunizacja (rozpoczęta m.in. od obalania wspomnianych pomników – proces ten nazwano „leninopadem”). Zmieniają się nie tylko nazwy ulic i placów, ale nawet miast – np. miasto Dniepropietrowsk od kilku miesięcy nazywa się po prostu „Dnipro” czyli „Dniepr”. Sowiecka nazwa pochodziła od nazwiska komunisty Hryhorija Piotrowskiego, współodpowiedzialnego za „Wielki Głód”, jeszcze wcześniej miasto nazywało się „Jekaterynosław” – na cześć carycy Katarzyny II. Z oczywistych względów powrót do tej nazwy był niemożliwy. Dotychczas zmieniono nazwy ponad 700 miejscowości i ponad 1000 ulic.

Powyższe fakty w żaden sposób nie wpływają negatywnie na relacje polsko-ukraińskie. Jest jednak coś, co budzi niezgodę nie tylko wśród historyków obu krajów, ale także konflikt społeczeństw. Chodzi o traktowanie działalności OUN-UPA oraz ich przywódców. Na Ukrainie Stepan Bandera, Andrij Melnyk, Jewhen Konowałeć i Roman Szuchewycz są bohaterami narodowymi. Stawia się im pomniki, ich imionami nazywane są ulice i place. W Polsce zaś wspomniane osoby są traktowane jako zbrodniarze i inicjatorzy ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich, szczególnie na Wołyniu. Od lipca tego roku, gdy polski Sejm i Senat uznały rzeź na Wołyniu za ludobójstwo, napięcie w stosunkach polsko-ukraińskich osiągnęło punkt krytyczny. To, co dla Polaków jest racją stanu i oddaniem hołdu ofiarom, dla Ukraińców jest „nożem w plecy” i „działaniem prorosyjskim”(!), bowiem Moskwa pozytywnie przyjęła uchwałę polskiego Sejmu. Zasada: „moim przyjacielem jest wróg mojego wroga” jest żywa, jak nigdy wcześniej, a każde odstępstwo od niej jest odbierane na Ukrainie niezwykle boleśnie i emocjonalnie. Wygląda na to, że na Ukrainie długo jeszcze będziemy mieli do czynienia z wyborem między Banderą a Leninem. W Polsce zaś nie pomagają ukraińskie tłumaczenia, że OUN i UPA były przede wszystkim antysowieckie, a nie antypolskie, bowiem ludobójstwo Polaków na Wołyniu przebiegało w sposób zaplanowany, a nie spontaniczny.

O ile historycy mają, o czym rozmawiać, o tyle społeczeństwo ukraińskie i polskie traktują „sprawę Wołynia” jako barierę do nieprzekroczenia. To nic, że Ukraińcy chętnie jeżdżą do Polski, kształcą się tu, pracują (często na czarno lub za wynagrodzenie, na które Polacy kręcą nosem), zakładają rodziny. Polacy zaś nie potrzebują wiz, żeby przyjechać na Ukrainę i zobaczyć, jak tam sytuacja wygląda naprawdę, i że na Polaków nikt nie czyha z siekierą i widłami. Na ukraińskich stronach internetowych czytamy o „polskiej zdradzie”, „Przekach” i „Lachach”, a na polskich – o „rezunach”, UPAińcach i UPAdlinie (odrębną sprawą jest usuwanie obraźliwych wpisów przez moderatorów forów internetowych i pilnowanie, czy aby te wpisy nie pochodzą z rosyjskich adresów IP). Polacy powinni próbować zrozumieć, że nie wszyscy na Ukrainie popierają kult OUN i UPA (trzeba brać pod uwagę choćby Polaków, Żydów i patriotycznie nastawionych Rosjan, czyli tych, którzy mieszkają tam od lat, ale czują wstręt do imperium Putina i nie popierają nacjonalistów ukraińskich) i cały naród nie może być obarczany winą za ludobójstwo na Wołyniu. Ukraińcy natomiast muszą rozumieć, że na Wołyniu nie było jakiejś „wojny polsko-ukraińskiej”, „czystki etnicznej”, „konfliktu zbrojnego”, „walk UPA z AK” etc., tylko prowadzone z premedytacją ludobójstwo ludności polskiej w imię enigmatycznego „państwa ukraińskiego”. Miało ono być wolne od Polaków, Żydów (utożsamianych z komunistami) i, oczywiście, Rosjan.

Po dwudziestu pięciu latach niepodległości Ukraina nie jest już taka sama. Nie chodzi tu jednie o utracone terytoria. Chodzi też o orientację geopolityczną – Ukraina coraz bardziej wymyka się Rosji i coraz lepiej widać, że te państwa nie są do siebie nastawione przyjaźnie. W Rosji jest spora liczba ukraińskich jeńców wojennych, o czym 25 lat temu nikt nawet nie myślał. Państwo ukraińskie boryka się z korupcją, próbuje wdrażać reformy, co idzie dość opornie. Nie można jednak twierdzić, że panuje tam stagnacja – reformowanie kraju przy jednoczesnym prowadzeniu działań wojennych i zwiększonych wydatkach na obronność jest niezwykle trudne. Coraz więcej Ukraińców zbliża się do Boga, znane są też przypadki porzucania Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego i przechodzenia do Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, a na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie były widoczne także flagi ukraińskie (niewielu wie, że na Ukrainie katolicy w obrządku rzymskim są różnych narodowości). W tym roku Ukraina zwyciężyła w konkursie Eurowizji, a wygrała go Dżamala, śpiewaczka krymsko-tatarska – widać zatem, że Ukraina nie porzuca swoich tradycji i jest państwem wieloetnicznym.

W motcie tego tekstu są umieszczone słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane przez niego we Lwowie 15 lat temu. Ukrainie, ogarniętej wojną, Miłosierdzie Boże potrzebne jest, jak nigdy wcześniej. Ufam również, że po lekturze tego tekstu iskra Miłosierdzia zapali się w sercach Polaków. Niech słowa „Nie ma niepodległej Polski bez niepodległej Ukrainy”, wypowiedziane przez Józefa Piłsudskiego, staną się imperatywem wewnętrznym i tym, co daje nadzieję na współpracę, a nie budzi wrogość. Zaś św. Michał Archanioł, patron Ukrainy, niech czuwa nad narodami ukraińskim i polskim.

 

Z prośbą o modlitwę o pokój na Ukrainie –

Duszyczka Irenka

Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017