|
Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o
nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka
(także dla niekatolików i wątpiących). |
 |
Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*)
- czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2026-07-13 19:54:03 Aktualizacja dnia: 2026-07-08 20:30:14
|

|

Gdy
oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo
chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o
wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku
- od 0 do 201 lat ;-)
|
[an error occurred while processing this directive]
Rocznica
20 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2025 i 19 lat strony Duszki.pl! (*):-)
Serdecznie zapraszamy!
UWAGA!
Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych
technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!
„CHRYSTUS
ZMARTWYCHWSTAŁ, PRAWDZIWIE
ZMARTWYCHWSTAŁ”
(Łk 24, 34)
Niech rado¶ć Wielkanocy
napełni nasze serca
nadziej± i obfito¶ci± łask
od Chrystusa Zmartwychwstałego.
¦więto Wielkiej Nocy to czas otuchy i nadziei.
Czas odradzania się wiary w siłę Chrystusa i w siłę człowieka.
Życzymy aby ¦więta Wielkanocne przyniosły rado¶ć,
pokój oraz wzajemn± życzliwo¶ć.
By stały się Ľródłem wzmacniania ducha.
Przez ¶mierć i zmartwychwstanie Chrystusa cała ludzko¶ć została
ogarnięta nieskończonym miłosierdziem, które gładzi wszystkie
grzechy i przeprowadza ze ¶mierci do życia. Jezus obarczył się
grzechami wszystkich ludzi, cierpi±c i umieraj±c wszedł w to wszystko,
co oddziela człowieka od Boga, co niszczy jego prawdziwe życie i
szczę¶cie. Zmartwychwstaj±c, definitywnie przezwyciężył wszelki grzech
i ¶mierć: Zwycięstwo pochłonęło ¶mierć. Gdzież jest, o ¶mierci, twoje
zwycięstwo?... Bogu niech będ± dzięki za to, że dał nam odnie¶ć
zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa (1 Kor 15, 54-55.57).
Zmartwychwstały
Chrystus, objawiaj±c tajemnicę swojego miłosierdzia,
mówił do s. Faustyny: Niechaj się nie lęka zbliżyć do mnie dusza
słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na
ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia mojego (Dz 1059);
Wystarczy przyst±pić do stóp zastępcy mojego i wyznać mu nędzę
swoj±, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza
była jak trup rozkładaj±cy się i choćby po ludzku już nie było
wskrzeszenia i wszystko już stracone, nie tak jest po Bożemu, cud
miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni (Dz 1448).
Rado¶ć
¦wi±t Zmartwychwstania staje się naszym udziałem tylko wtedy,
gdy całkowicie zaufamy Chrystusowi i uwierzymy w Jego nieskończone
miłosierdzie. Jeżeli przez wiarę otworzymy Chrystusowi drzwi naszych
serc, wtedy zmartwychwstały Pan będzie dokonywał cudownej przemiany
całego naszego życia. Tylko wtedy zniknie nasza nerwowo¶ć, zamartwianie
się, lęk przed przyszło¶ci±, bo będziemy do¶wiadczać nieskończonego
miłosierdzia zmartwychwstałego Chrystusa i Jego moc± przezwyciężać
wszelkie słabo¶ci, pokusy, grzechy, a na końcu naszego ziemskiego życia
zwyciężymy ¶mierć.

autor: Duszyczka Gosia L.
1
Kor 15, 3-4
Przekazałem wam na pocz±tku to, co przej±łem: że Chrystus umarł –
zgodnie
z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał
trzeciego dnia,
zgodnie z Pismem.
1 Kor 15, 14
A je¶li Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie,
próżna jest
także wasza wiara.
2 Kor 5, 15.17-18
A wła¶nie za wszystkich umarł [Chrystus] po to, aby ci, co żyj±, już
nie żyli dla
siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Jeżeli
więc kto¶ pozostaje
w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto
[wszystko] stało
się nowe. Wszystko za¶ to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sob±
przez Chrystusa
i zlecił na posługę jednania.
Panie,
Ty zechciałe¶
jako pierwszym objawić się tym, które chciały do Ciebie przyj¶ć. Które
pomimo
zw±tpienia, bólu i poczucia porażki, nie zapomniały o Tobie. Choć
wydawało im
się, że wszystko dobiegło końca, chciałby być blisko Twojego Ciała.
Proszę
Cię, abym
także ja odczuwał potrzebę przychodzenia do Ciebie. Także w chwilach,
gdy wydaje
mi się, że Ciebie nie ma, gdy bierze górę poczucie osamotnienia, gdy
duch
słabnie a kształty rzeczy dobrych i złych zaczynaj± się zacierać.
Proszę Cię,
bym zwyczajnie – tak jak Magdalena i druga Maria – pragn±ł być blisko
Ciebie.
Takich ludzi chcesz obdarzać swoimi łaskami…
Panie,
dziękuję Ci za
wspaniał± rado¶ć dnia dzisiejszego, któr± co roku dajesz tym, którzy w
Ciebie
wierz±, tak jak niespełna 2000 lat temu dałe¶ ufaj±cym kobietom.
Dziękuję za
zwycięstwo nad ¶mierci±, grzechem, złem, słabo¶ci± – które przynosi
Twoje
zmartwychwstanie.
Obok
wielkiej
rado¶ci, u Magdaleny i Marii pojawia się jednak… bojaĽń – bojaĽń Boża,
misterium tremendum, zadziwienie nad wielko¶ci±
tajemnicy… Proszę Cię,
aby owa rado¶ć zmartwychwstania i ów respekt przed Boż± wielko¶ci±
mogły się we
mnie dopełniać. By rado¶ć dodawała otuchy w kroczeniu za Tob±, a bojaĽń
Boża
była strażnikiem, który zatrzymuje mnie przed popełnianiem nowych
grzechów.
Proszę
Cię o siłę do
radosnego zanoszenia każdemu wspaniałej nowiny o Twoim
zmartwychwstaniu. Abym
mógł biec z ni± zwłaszcza do swoich bliskich, jak kobiety biegły –
gnane jak na
skrzydłach – obwie¶cić rado¶ć apostołom.
A
oto Jezus stan±ł
przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za
nogi i
oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! IdĽcie i
oznajmijcie
moim braciom: niech id± do Galilei, tam Mnie zobacz±».
Panie,
pozwól mi
cieszyć się kiedy¶ także rado¶ci± mojego zmartwychwstania w Tobie. A tu
na
ziemi, daj mi mocn± nadzieję, że tych, którzy Ciebie miłuj± i Tobie
służ±, na
końcu czeka rado¶ć wieczna.

„To ta jedna Noc
Nieustannie gwiazdami rozbłyska
W ludzkich duszach spalonych przez grzech,
Aby mogły dla niebios zmartwychwstać.
To ta jedna Noc jak niemilkn±ca zorza
Zmartwychwstaniem Syna stanęła nad ¶wiatem
I trwa. I roz¶wietla dalekie rozdroża,
Wiod±ce w wieczyst± zatratę.
To ta jedna Noc
Straż o¶lepiona i krzyk niewiast.
Anioł. I odwalony głaz,
Otwieraj±cy perspektywy nieba.
To ta jedna Noc daje nam siłę w nadziei,
że za Judasza wolno się modlić
że i za siebie wolno się modlić,
choć kur po trzykroć zapieje”
(M. J. Kononowicz "Etiudy z Wielkiego Tygodnia")
autor: Duszyczka Gosia L.
Zwycięzca
¶mierci,
piekła i szatana
Wychodzi
z Grobu dnia
trzeciego z rana.
Naród
niewierny trwoży
się, przestrasza
Na
cud Jonasza.
Alleluja!
Nie
bójcie się!
Kochane
Duszki!
Drodzy
Go¶cie strony Duszków!
Czas mija szybko
– wiosna w pełni, dzieci
wsiadaj± na rowery, kłóc± się z rodzicami o nakrycia głowy, a doro¶li
u¶miechaj± się do słońca, które grzeje coraz mocniej. Nic w tym
dziwnego – PAN
ZMARTWYCHWSTAŁ! Każde Zmartwychwstanie jest okazj± do tego, by co¶ w
sobie
zmienić, by spojrzeć na Jezusa, ucałować Jego pięć ran
i powiedzieć: „Przytul mnie, Panie”.
Tytułowe „Nie
bójcie się” nawi±zuje do
Ewangelii, dotycz±cej Narodzenia Jezusa: „Dzi¶
w mie¶cie Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan”,
ale
też odsyła nas do wydarzeń po Zmartwychwstaniu. Na obrazach wielu
artystów
widzimy, jak przestraszeni żołnierze obserwuj± wyj¶cie Jezusa z Grobu.
Słyszeli, że ma powstać z martwych, ale w to nie uwierzyli. Gdyby było
inaczej,
nie baliby się. Jeżeli w co¶ wierzę, to we mnie nie ma paniki, strachu,
lęku o
jutro.
Tak wielu ludzi
składa dzi¶ „grosz do grosza”,
kupuj±c tam, gdzie taniej, wypatruj±c wyprzedaży i promocji. Trudno
zwi±zać
koniec z końcem w kilkuosobowej rodzinie, gdzie pracuje tylko m±ż (albo
tylko
żona). Tak łatwo natomiast wpa¶ć w panikę: „Co dalej? Jak żyć?”
OdpowiedĽ na te
pytania nie zależy wył±cznie od osób „bezrobotnych nie z własnej winy”,
jednak
dzisiaj nie wchodzimy w politykę:)
Przyznam, że
sama, wykonuj±c „wolny zawód”, nie
mam stałej pracy i nieraz zdarza mi się my¶leć: ”Z czego zapłacimy
rachunki?”.
Szukam pracy – i nic. Pan Jezus, który zmartwychwstał, uczy mnie, jak
się nie
bać jutra, nie panikować. Ufam Panu Bogu i wiem, że skoro
Zmartwychwstał – to
wszystko może. Wiem, że nie „załatwi” mi pracy – ale pomaga ufać, że
przyjdzie
taki dzień, kiedy j± znajdę… Albo kiedy pracodawca znajdzie mnie:)
Przecież
jeżeli Pan pomógł mi znaleĽć Wspaniał± „drug± połowę”, to i z prac±
sobie
poradzi, prawda?
Wiem, że w tym,
o czym piszę, nie jestem samotna
– z pro¶b± o modlitwę w sprawie pracy zwraca się ostatnio bardzo wiele
osób.
Wiem, że nie można liczyć od razu na umowę „na czas nieokre¶lony”, ale
na
„staż”, „szkolenie”, „praktyki” czy „wolontariat”. Każda z tych form
pracy jest
dobra – byle nie „na wieczno¶ć” i chociaż trochę – poza wolontariatem –
płatna.
Najważniejsze, żeby się nie bać nowych wyzwań i zadań. Oczywi¶cie, nie
można
się zgadzać na to, by np. firma X, szukaj±ca „tłumacza języka
rosyjskiego”
ż±dała od tejże osoby biegłej znajomo¶ci angielskiego i… wykształcenia
wyższego… technicznego! Wiem, co piszę, bo takie ogłoszenie widziałam.
Tutaj
się nie boję – po prostu ignoruję i tyle. Pan Bóg nie chce, żeby¶my
pracowali
„w trybie ci±głym” i żeby nas wykorzystano „do wszystkiego”…
Druga sprawa,
która także potrzebuje nadziei i
braku strachu – to los małżeństw, którym grozi rozbicie. Niestety,
maili z
pro¶b± o modlitwę w sprawie ratowania małżeństwa też jest coraz więcej…
Nie
widzę tu sprzeczno¶ci z tym, o czym napisałam wyżej – gdy ludzie siedz±
w pracy
już nawet po kilkana¶cie godzin, a w dodatku pracuj± poza miejscem
zamieszkania, coraz krócej się widuj± i… nie maj± o czym rozmawiać.
Coraz
czę¶ciej i poważniej się kłóc±… Często też w tych relacjach brak czasu
na
modlitwę, na wspóln± Eucharystię, na rozmowę nie tylko ze sob±, ale i z
Bogiem.
Małżonkowie, nastawieni na zarabianie i bogacenie się coraz czę¶ciej
dostrzegaj±, że ich kilkudziesięcioletnie zwi±zki „to pomyłka”. Z
maili,
nadchodz±cych do mnie, najczę¶ciej widzę, niestety, że druga strona
szybko się
poddaje, zamiast walczyć. Ludzie boj± się – co¶ zmienić w sobie, w
zwi±zku, w
swoim traktowaniu współmałżonka i dzieci. Mówię tym osobom – nie bójcie
się!
Modlitwa pomoże, ale sami też musicie działać… Wiele pró¶b o modlitwę i
maili dotyczy
zwi±zków niesakramentalnych, to też sprawa bolesna i budz±ca niepokój –
co się
dzieje w polskim społeczeństwie? Dlaczego szatan się uaktywnił?
Dlaczego ludzie
zapominaj± o nierozerwalno¶ci węzła małżeńskiego i słowach,
wypowiedzianych
przed ołtarzem? Dlaczego się boj±?
Wracam tu do
wymiaru duchowego tekstu – przecież
jest Wielkanoc. My¶lę, że chodzi o to, żeby przestać się bać tego, co
trudne –
bycia uczciwym i solidnym pracownikiem, dobrym i sprawiedliwym
pracodawc±, wiernym
i kochaj±cym małżonkiem, dzieckiem, które nie sprawia kłopotu – czyli
nie pali,
nie przeklina, nie pije i nie opuszcza lekcji, które kocha i szanuje
rodziców…
Ufam, że mimo lęku o jutro potrafimy dobrze i przykładnie żyć – Pan Bóg
nie
mówi, że będzie łatwo. W swym Zmartwychwstaniu daje jednak nadzieję, że
po
trudach Drogi Krzyżowej przyjdzie rado¶ć i szczę¶cie. Czy to nie piękne?
Nie bójmy się
wic zaufać Panu Bogu –
budowniczemu naszego życia. Nie bójmy się też działać sami – je¶li Mu
nie
pomożemy, trudno będzie cokolwiek zmienić. „Kto szuka – znajdzie, a
kołacz±cemu
otworz±” – to naprawdę nie s± „tylko” słowa. Trzeba jedynie się starać,
a Pan,
który Zmartwychwstał, da nam to, czego potrzebujemy. Szukajmy najpierw
Królestwa Boga Zmartwychwstałego, a wszystko inne będzie nam dodane.
Alleluja!
Z
darem
modlitwy przy Pustym Grobie
Duszyczka
Irenka
autor:
Duszyczka Gosia L.
W życiu człowieka bywaj± takie
chwile, że traci się wiarę i
nadzieje w jutro. Los jest tak niepewny, niejasny... życie wydaje się
być
spacerem w gęstej mgle. Ja spacerowałam w tej mgle tak wiele razy,
maj±c za złe
Bogu, że mnie opuszcza. Czułam się samotna, rozgoryczona, aż cierpienie duszy zaczęło
wołać o ¶mierć. Ileż
razy modliłam się, o to aby umrzeć. Wydawało mi się, że ¶mierć jest
ucieczk±,
wybawieniem....
Dopiero choroba, która przyszła,
cierpienie fizyczne i
strach przed ¶mierci± zaczęły przerzedzać mgłę mojego życia.
U¶wiadomiłam
sobie, że wszystko co dot±d wydawało się ponad moje siły w porównaniu
do tego z
czym przyjdzie mi się zmierzyć... jest niczym.
Bóg w swoim doskonałym Miłosierdziu
dawał mi Krzyże które
byłam wstanie ponie¶ć, które byłyby o wiele lżejsze gdybym
bezgranicznie
zaufała Jego Miło¶ci.
Bóg w tym szczególnym Okresie
Wielkiego Postu pozwolił mi
razem ze Sob± przej¶ć
przez cierpienie.
Zaprosił mnie do udziału w moim Zbawieniu. Pokazał mi, że ponad
wszystko Kocha
mnie i podj±ł razem ze mn± walkę o życie. Mimo mojego zagniewania
pomógł mi
przejrzeć na oczy ,znaleĽć pracę, poprowadził mnie tak, że trafiłam do
wspaniałego lekarza i znalazłam szpital który bardzo szybko
przeprowadził
operacje. Zaczęłam dostrzegać to, że nie jestem Sama ,że Pan jest ze
mn±.
Pojednałam się z Jezusem, ofiarowałam mu cał± siebie, życie, duszę,
ciało i
wszystko co posiadam. Oddałam mu wszystkie zmartwienia troski, rodzinę,
lekarzy
i pielęgniarki.
Odnalazłam Chrystusa, jednak nie w ¶mierci o któr± się
modliłam
lecz w życiu pełnym Jego Miło¶ci. To razem z Panem w modlitwie
pojechałam na
sale operacyjn± i razem z Panem otworzyłam oczy... Przeżyłam - tylko
dzięki tej
Miło¶ci wszystko się udało... Dzisiaj już wiem, że razem z Jezusem chcę
dĽwigać
mój Krzyż, bo życie mimo wszystko jest cudem...
Pan woła Nas każdego dnia, JA
odpowiedziałam na to wołanie -
...TAK PANIE... !?!
Duszyczka
Beatka
My¶li kotłuj± mi
się w głowie. Cieszę się, że przypominam
sobie czasem, że mogę po prostu je spisywać.
Miesi±c temu
skończyłam odmawiać Nowennę Pompejańsk± w
intencji ojca mojej córki. Nie wiedziałam za kogo następnego powinnam
się
modlić. Poszłam do ko¶cioła na mszę, poprosiłam Ducha ¦więtego o
¶wiatło – i aż
mnie zamurowało... Mam modlić się za siebie. Przestraszyłam się. Z
całym
oczyszczeniem chcę zostać sam na sam z Bogiem i ¦więtymi w Niebie.
Pocz±tkiem
tygodnia usiadłam sama w łazience (bo tylko to pomieszczenie wtedy było
wolne,
wszystkie pokoje zajęte) i głęboko rozmy¶liłam się nad sob± i owym
oczyszczeniem. Chyba najbardziej boję się wracać do swojej przeszło¶ci,
to tego
jaka byłam, jak nienawidziłam, jak mocno grzeszyłam... i teraz miałabym
stan±ć z
tym twarz± w twarz – ale teraz tylko z Jezusem. Dziwne jest to, że
pomimo tego
iż wyrzekłam się złego, spowiadałam się z tego co robiłam – nadal nie
czułam
się rozgrzeszona. Choć Bóg zsyła wci±ż na mnie łaski, dzięki którym
normalnie
funkcjonuję. Jednak nadal oskarżałm się. Wci±ż i wci±ż.
I kiedy tak w
łazience siedziałam, poprosiłam Maryję, aby
pomogła mi w oczyszczeniu i rozpoczęłam Nowennę Pompejańsk± w swojej
intencji...
Okres Wielkiego
Postu zacz±ł się dla mnie fatalnie. Przez
ponad tydzień widziałam siebie w czarnych kolorach – nienawidziłam
siebie za to
jaka byłam zakłamana i podła. To było dawno temu, ale wszystko wróciło
podczas
odmawiania nowenny. Zastanawiałam się jak to możliwe, że Bóg kocha
takie nic
jak ja. Przez pierwszy tydzień Wielkiego Postu nie mogłam siebie
znie¶ć, nie
mogłam na siebie patrzeć i nie mogłam ze sob± wytrzymać. Pierwszy raz w
życiu
zobaczyłam siebie jako totaln± nędzę.
Niebawem
rozpoczęły się rekolekcje wielkopostne w mojej
wspólnocie. Pierwszy dzień rekolekcji – Bóg rozpocz±ł z „grubej rury”.
Rekolekcje zaczęli¶my od Nieszporów. Podczas modlitwy mieli¶my około 10
minut
na medytację Słowa Bożego. Nie powiem, żeby to były najdłuższe 10 minut
w moim
życiu, ale na pewno jedne z najmocniejszych. Przyznam, że do¶ć
specjalnie nie
modliłam się o dobre przeżycie rekolekcji bo się po prostu ich bałam i
chyba
chciałam, aby szybko minęły. I jak zwykle Bóg pokrzyżował moje
„wspaniałomy¶lne” plany. I bardzo dobrze, przecież zna mnie lepiej niż
ja
siebie.
Jednak zanim
weszli¶my do oratorium na modlitwy, szybko
powiedziałam jedno zdanie: „Panie, proszę o dobre przeżycie tych
rekolekcji”.
Mówisz – masz. Stało się. Zaczynamy Nieszpory. Hymn. Pie¶ni. Słowo
Boże.
Zaczyna się krótka medytacja. I traaach! W odstępstwie 5-10 sekund
zaczęło
przychodzić bardzo znajome uczucie. Nie to samo opisane wyżej, ale
inne.
Pamiętam, że je znałam. Kiedy¶ już je przeżywałam. Dawno, parę miesięcy
temu.
Wiedziałam, że nadchodzi to samo znajome uczucie. Odrętwienie,
¶ciskanie w
klatce piersiowej, pieczenie, jakby nałożenie czego¶ ciężkiego i
gor±cego,
dlatego piekło. Coraz mocniej i mocniej. Moja odwaga w tym momencie
poszła się
pa¶ć do ogrodu karmelitańskiego, zestresowałam się tym co nadchodziło i
chciałam jak najszybciej zwiać. W obliczu Pana tchórz ze mnie
niesamowity bo
nie rozumiem co się dzieje.
I tak jak
chciałam uciec, nie mogłam fizycznie się poruszyć i
telepało mn± potwornie, tak jakby mi było zimno – ale mi było gor±co!
Łzy mi
spływały po twarzy – wow jak ich było dużo! Nie wiem dlaczego, ale
zawsze przy
tym uczuciu płyn± łzy. Wystraszyłam się, jednak wiedziałam, ze to nie
pochodzi
od złego.
Kiedy uczucie
stawało się coraz silniejsze, jeszcze
silniejszy okazał się lęk, ze ludzie ze wspólnoty zobacz± mnie w takim
stanie i
gdybym tylko mogła zebrałabym marne moje siły fizyczne i uciekła. Ale
kiedy
próbowałam to zrobić, podnie¶ć się i wiać – nogi odmówiły mi
posłuszeństwa, a w
głowie usłyszałam głos: „Nie wychodĽ. Zostań.”
Zostałam na
miejscu. Ale nie wiem czy z posłuszeństwa, czy z
tego, że nie mogłam chodzić. Poddałam się temu uczuciu. Chociaż piekło
bardzo i
miło bolało – zostałam i poddałam się. Wydawało mi się, jakby Bóg w tej
chwili
przypomniał mi: „Wbij sobie do głowy, że cię kocham, babo jedna.
Zapominasz o
tym.” Telepało mn± tak, że znajoma odsunęła się ode mnie. Zdaje się, ze
niechc±co przeszkodziłam jej w medytacji. Cieszę się, że prawie wszyscy
podczas
medytacji maj± zamknięte oczy. Niektórzy w tym czasie tak ¶miesznie
wygl±daj±,
że pękam ze ¶miechu. A póĽniej łajam się, że tamci się modl± albo
przynajmniej
próbuj±, a ja co? Duszę się ze ¶miechu jak zobaczę takiego skrzywionego
Jasia,
który ma zamknięte oczy, albo drzemi±cego Janka. Albo jak± powagę
niektórzy
maj± na twarzy ci, którzy naprawdę chc± się modlić ale jako¶ nie maj±
weny.
Po medytacji.
Responsorium krótkie. Uczucie powoli
odchodziło. Ale za wolno bo nadal siedziałam i nie mogłam wstać.
Powiedziałam:
„Przynajmniej pozwól mi wstać, żeby się tak na mnie nie gapili.”
Podniosłam się
jak stara babulinka, ledwo, ledwo, ale grunt, że stałam na nogach.
Radochę
miałam nie z tej ziemi. Twarz miałam wci±ż we łzach więc po Nieszporach
poszłam
do ubikacji i zabrałam stamt±d paczkę chusteczek higienicznych. Do
ubikacji
doszłam niemalże po ¶cianach bo tak mi się jeszcze nogi trzęsły.
Pamiętam jak
jaki¶ czas temu prosiłam Jezusa, aby nauczył
mnie swej miło¶ci. Pamiętam jak płakałam, wyłam jak zbity pies i
błagałam, aby
mnie tego nauczył. A teraz, kiedy zaczynam tego do¶wiadczać, wyrywa mi
się z
piersi co¶ niesamowitego i gdyby było to widoczne pewnie ja¶niałabym
jak
najja¶niejsza gwiazda na niebie lub jeszcze bardziej.
Kiedy byłam
małym dzieckiem nie wierzyłam, że Bóg wysłuchuje
modlitw. Byłam raczej Bogiem straszona. Znałam Go jako najsurowszego
sędziego
nie znaj±cego lito¶ci. Ale dzisiaj wiem, że Bóg wysłuchuje modlitw. Od
mojego
nawrócenia minęło 2,5 roku i przez cały ten czas Pan wysłuchiwał moich
modlitw.
Podobny stan
zakochania miałam po przyjęciu mnie do wspólnoty
¦wieckiego Zakonu. Mój predykat – ¶w. Józef, ale to nie ja wybrałam
sobie ¶w.
Józefa. On sam mnie wybrał. Powiedziałam - tak. I wtedy poczułam, że
jestem w
Nim zakochana. Po prostu. To było takie proste, że przez trzy dni od
przyjęcia
do wspólnoty chodziłam „zadżumiona miło¶ci±” :-).
Ale jeszcze
wcze¶niej... tuż przed ¶więtami Wielkanocnymi w
roku 2011... też miałam stan zakochania...w Jezusie. Wow, aż ciarki
przechodz±
mi po plecach jak wspomnę o tym. Zakochanie w Jezusie było potężne.
Życzę wszystkim,
aby każdy do¶wiadczył Miło¶ci Boga podczas
¶wi±t Wielkanocnych 2012.
Duszyczka Madlen
Nasze
zmartwychwstanie - poł±czone z powszechnym zmartwychwstaniem wszystkich
ludzi jest konsekwencj±
zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Skoro Chrystus swoim człowieczeństwem ogarnia nas
wszystkich i na krzyżu oczy¶cił każdego człowieka z grzechów a
zmartwychwstanie otrzymali¶my od Boga - za spraw±
Chrystusa - nie¶miertelne życie Boże,czyli t± sam± moc
zmartwychwstania, jak± otrzymał Chrystus, to wszyscy
zmartwychwstaniemy.
Z tym, że
nie będzie ono jednakowe dla wszystkich owiec.
W tej sprawie s± jasne słowa Jezusa Chrystusa:
Nadchodzi
bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywaj± w
grobach usłysz± głos Jego;a ci, którzy pełnili dobre czyny pójd± na
zmartwychwstanie
życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia(J
5,29)
A zatem
zmartwychwstanie jest wysłużone dla wszystkich i wszyscy
zmartwychwstan±.
Istnieje tylko ta różnica, że jedni zmartwychwstan± na życie szczę¶liwe
inni na życie potępione.
Cało¶ć
nauki zmartwychwstania - jako gwarancji dla zmartwychwstania
chrze¶cijan i wszystkich
ludzi
przedstawił w sposób jasny ¶w. Paweł Apostoł w 15-tym rozdz. Pierwszego
Listu do Koryntian.
Ci, którzy maja problemy z przyjęciem zmartwychwstania Chrystusa i
wszystkich ludzi, powinni poznać
naukę tam zawart±, która jest objawiona, a wiec absolutnie prawdziwa i
obowi±zuj±ca wszyszystkich chrze¶cijan.
O. Andrzej
Hołowaty - Dominkanin mówił kiedy¶ na rekolekcjach jazzowych, że Biblia
to jakby standardy muzyczne, a konkretne życie to improwizacja.
Jesli znasz
standardy to lepiej sobie radzisz z improwizacja a je¶li nie znasz, to
ci±gle sie gubisz i wszystko wymy¶lasz od pocz±tku.
Z
pozdrowieniem duszek Mikołaj
Ty
wyci±gasz sw±
rekę gdy proszę o więcej ,
patrzę
przez łzy- Ty stoisz przy mnie
nie
zostawiasz mnie,
choć
tak często gubię się...
nie
boję się...
podnosisz
mnie gdy upadam,opatrujesz rany ...
nie
zasługuję -na MIŁO¦Ć TWOJˇ PANIE
a
mimo wszystko mi j± dajesz...
jestem
jak dzban popękany, pusty...
skorupy,same
rany...
sam
nie mogę wstać...
lecz
Ty wyci±gasz rękę...
ale
ja nie proszę o więcej ...
a
jednak
KOCHASZ
mnie...
choć
jestem jak dzban pusty, który tylko wodę nosić chce...
który
ma pragnienie
***
popatrz
na drzewo Krzyża
popatrz
jak On Król Chwały cierpi...
bicze,
kolce i bol±ce rany ...
popatrz
na Niego ...
czy
wiesz co to jest MIło¦Ć?
Miło¶ć,
która cierpi gwoĽdzie, kłóte rany ...
tyle
razy wyszydzana, raniona, pozbawiona godno¶ci nie ze swojej winy...
popatrz
na Niego ...
na
Jego twarz zalan± krwia i łzami ...
czy
wiesz co to jest Miło¶ć???...
...
czy kochasz?
tak
jak On ?...
***
Stwórca
umiera za Ciebie, za mnie
Każdego
dnia ... <tego dnia >
oddaje
swe życie by¶ mógł żyć TY !!!
popatrz
na drzewo Jego Ofiary ...
w
nich znajdziesz siłę by pokonać ¶wiat zły
docenić
nadzieję jak± niesie w sobie przez łaskę i wiarę
ON
SAM ...
otrzyj
już łzy ...
odczekaj
chwile ...
On
ZMARTWYCHWSTANIE !!!
***
trudno
zrozumieć Twoje
oddanie...
przecież
to było dla mnie ...
takie
cierpienie...
stoj±c
pod krzyżem widzę inaczej ¶wiat...
zdadził
Cię przecież twój brat ...
nie
było nikogo kogo kochasz...
a
Ty wybaczasz...
to
był przecież dla mnie krzyż...
chcę
poj±ć ten dar...
DUSZEK MARTUSIA
Wielkanoc 2012r.
Na nowo narodzić się do nowego
życia.
40 dni Wielkiego Postu, to
czas dany nam przez
Pan Boga. Czas przemiany naszego ludzkiego życia na
lepsze,
naprawienia swojego grzesznego życia i nawrócenia
się w stronę Boga.
Wielkanoc jest czasem wielkiej
rado¶ci i
pokoju, zapowiedzi± nowego życia. Jak zapach wiosennego wiatru,
kiedy
wszystko na nowo budzi się do życia: kwiaty, drzewa, które rodz±
się i zaczyna się wszystko od pocz±tku.
Tylko musimy się na chwilę zatrzymać i uwolnić się od pogoni za
pieni±dzem, który nas gubi. Stan±ć przy Krzyżu,
na którym
oddał swoje życie Jezus Chrystus. Bóg wydał swojego
Jednorodzonego Syna na okrutn± ¶mierć krzyżow±,
bo zakochał się do szaleństwa w człowieku. Dlatego powinni¶my
stan±ć
w wielkanocny poranek przy pustym grobie i jeszcze raz tak
naprawdę u¶wiadomić sobie, to co się stało.
Mamy szansę po raz
kolejny stan±ć w prawdzie i podziękować Panu za
nowe życie!
Maryja, Matka Jezusa niech
będzie dla nas
przykładem i wzorem lepszego życia, niech uczy nas wiernie
kroczyć za
Chrystusem przypominaj±c nam jak± wielk± cen±
zostali¶my
odkupieni.
Życzę wam i sobie,
aby Zmartwychwstały Chrystus obudził w nas to,
co jeszcze u¶pione,
ożywi to, co już martwe.
Niech ¶wiatło Jego słowa prowadzi Nas przez
Życie do wieczno¶ci…
Duszyczka
Marta.
| Dostrzeganie
bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo
poważnie, o
nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka
(także dla niekatolików i wątpiących). |
Powrót
na
stronę główną
Info
o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.
Legalność
materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do
materiałów umieszczonych na stronie, podstronach,
skrótach - zarówno
jeśli chodzi o
teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu
redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich
twórców.
Warunki
korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Informacje o ochronie, przetwarzaniu danych osobowych, zapytania i zgloszenia
Ochrona danych osobowych na stronie Duszki.pl
|
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl.
Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl,
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół
redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W
sprawie treści i działania strony oraz w
sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach
duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl
lub zjk7@wp.pl
|
|
   
|
Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2026