Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Duszek Strona Duszyczek i Duszków - Internetowa wspólnota pomocy i wsparcia duchowego. Rozmowy, wartości, intencje
DUSZKI.PL
a tak dokładnie to Duszyczki i Duszki (*) - czyli "Duszkowo" :-)
Dzisiaj jest: 2017-10-21 06:51:27 Aktualizacja dnia: 2017-10-18 16:02:22
Duszka
MiloscMilosc Gdy oczekujesz pomocy lub sam(a) chcesz innym pomagać. Albo chciał(a)byś porozmawiać o czymś ważnym lub choćby tylko o wczorajszym podwieczorku :-) Dla wszystkich, w każdym wieku - od 0 do 201 lat ;-)
[an error occurred while processing this directive]
Strona główna Teksty i inne Intencje Dla Gości Dla Duszków Poczta Duszków Kontakt i Info
Modlitewnik Archiwum Dodaj intencję Galeria i eKartki O Duszkach Forum Księga Gości
Rocznica 12 lat oficjalnego działania Duszków w dniu 01.11.2017 i 11 lat strony Duszki.pl! (*):-) Serdecznie zapraszamy!
UWAGA! Ten serwis, strona i podstrony mogą używać cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to)!


PTYSIACZEK I JEGO PRZYJACIEL LĘKUŚ

W pewnej odległej, przyjaznej, krainie żył dobry stworek, którego rodzice nazwali Ptysiaczkiem. Miał śliczne, łagodne oczka, biały kubraczek wykonany z mięciutkiego ciasta, a duszę zrobioną miał z różowego, puchatego kremu. Ptysiaczek był niezwykle towarzyski, lubili go wszyscy mieszkańcy Tęczowej Krainy. Gdy tylko uśmiechał się ciepło do swych przyjaciół, na jego duszy pojawiało się malutkie, czerwone serduszko, które biło życzliwie dla każdego i leczyło ze smutku nawet największego ponuraka. Ptysiaczek był tak łagodnym i miłym stworkiem, że nigdy się nie złościł, nikt ani nic nie było w stanie zburzyć jego spokoju. W jego duszy nie było miejsca na inne uczucia – tylko na miłość. Oddawał innym to, co miał w sobie najpiękniejszego. Nigdy na nic się nie skarżył, nie narzekał, nie podnosił głosu na tych, z którymi rozmawiał. Nie można było wymarzyć sobie lepszego przyjaciela. W szkole zbierał same dobre oceny, szanował swoich rodziców. W wolnym czasie lubił piec z mamą ciasteczka, a latem jeździł na ryby z tatą.

Pewnego dnia do szkoły, do której chodził Ptysiaczek, dołączył nowy uczeń, przestraszony i nieśmiały króliczek imieniem Lękuś. Pierwszą osobą, która podeszła do Lękusia na przerwie, był oczywiście Ptysiaczek. Natychmiast powiedział, jak się nazywa i podał koledze łapkę na przywitanie. Na policzkach króliczka pojawił się czerwony rumieniec, był bardzo zawstydzony otwartością Ptysiaczka. Ale grzecznie oddał uścisk i pobiegł szybko w kąt szkolnej sali, by tam samotnie spędzić resztę wolnego czasu.

Na szczęście nasz stworek o różowej puchatej duszy nie pozwolił, by Lękuś był sam. Natychmiast jego słynne czerwone serduszko zaczęło bić jak szalone w stronę nowego kolegi. Blask płynący z Ptysiaczka był tak silny, cieplutki i przyjemny, że spodobał się małemu króliczkowi, który chciał, by trwało to jak najdłużej. Nigdy wcześniej nikt nie obdarzył go tak pięknym uczuciem. Nieśmiało wystawił główkę z kąta, w którym stał, by przyjrzeć się koledze. Ptysiaczek gestem zaprosił go do wspólnej zabawy. Króliczek nieśmiało ruszył w stronę rozbrykanej gromady uczniów. Spędził bardzo miłe chwile w towarzystwie nowo poznanych kolegów, grał w klasy razem z pozostałymi, uśmiechał się beztrosko, na chwilę zapomniał, że na co dzień jest strasznie smutny. Po skończonej przerwie podziękował Ptysiaczkowi za pomoc.

Od tej pory oboje zostali serdecznymi przyjaciółmi. Spędzali ze sobą bardzo dużo czasu, wygłupiali się i uroczo dokazywali w czasie wspólnych spacerów. Ciepły blask płynący z duszy różowego stworka był dla Lękusia najlepszym lekarstwem na nieśmiałość. Każdego dnia ufał mu coraz bardziej. Wiedział, że można na niego liczyć w każdej sytuacji. Nigdy nie zawiódł się na Ptysiaczku. Stworek cieszył się szczerze z sukcesu kolegi, był z siebie dumny, że Lękuś częściej się uśmiecha i coraz pewniej czuje się w towarzystwie pozostałych mieszkańców Tęczowej Krainy.

Niestety, króliczek nie mówił Ptysiaczkowi całej prawdy o sobie. Bał się, że różowy stworek przestanie go lubić, gdy dowie się, że mieszka on w bardzo smutnym domu, w którym tata bardzo często krzyczy na mamusię, jest bardzo nerwowy i niemiły dla wszystkich. Właśnie z powodu wybuchowego taty Lękuś był bardzo nieśmiały i wycofany. Myślał sobie, że jest winny temu, że Stary Królik jest taki niemiły dla innych.

Pewnego dnia Lękuś stłukł sobie kolano i pani nauczycielka kazała Ptysiaczkowi, by odprowadził swego kolegę do domu. Różowy stworek wziął przyjaciela za łapkę i razem ruszyli w kierunku domu króliczka. Lękuś, pomimo, że bardzo lubił spędzać czas z Ptysiaczkiem, nie cieszył się ze wspólnego spaceru, bał się, że przyjaciel odkryje, w jakim domu mieszka, a czerwone serduszko, które pojawiają się na mięciutkiej duszy Ptysiaczka, dla niego już więcej nie zabije.

Pech chciał, że gdy weszli do domu króliczka, jego tata bardzo głośno i nieprzyjemnie rozmawiał z mamą Lękusia. W oczkach króliczka pojawiły się piekące łzy, a na policzkach krwistoczerwony rumieniec. Usiadł na trawie, ukrył pyszczek w łapkach, i powiedział:

-        Przepraszam Cię Ptysiaczku. Wiem, że Cię zawiodłem, nie powiedziałem Ci o mnie wszystkiego. Mój tato jest bardzo złym królikiem, często źle traktuje moją mamę. Mówi, że to moja wina. Dlatego zawsze jestem smutny, bo jestem bardzo złym królikiem, i nie zasługuje na nic. Na Ciebie również.

Dusza Ptysiaczka, zrobiona z różowego, puchatego kremu, bardzo zbladła, gdy dowiedział się, jak jego przyjaciel musiał cierpieć i nosić w sobie tą straszną tajemnicę. Z łagodnych oczu stworka popłynęły strumieniami maleńkie łezki. Podszedł do Lękusia, pogładził delikatnie łapkę króliczka i rzekł:

-        Kochany Przyjacielu. Strasznie mi przykro, że twój tato jest takim złym króliczkiem. Jest mi z tego powodu bardzo, bardzo smutno. Ale popatrz, moje serduszko nadal bije dla ciebie tak samo mocno. Niepotrzebnie ukrywałeś przede mną tą okropną tajemnicę. Bo teraz już wiem, co ci się przytrafiło, a mimo wszystko nadal jestem przy tobie. Bo na tym,mój drogi, polega prawdziwa przyjaźń. Wierny kolega pozostaje zawsze, gdy komuś dzieje się krzywda.

Króliczek bardzo wzruszył się postawą swego jedynego przyjaciela. Przytulił go z całej siły, i jedyne co przychodziło mu do głowy, to powiedzieć „Dziękuje”. Ptysiaczek serdecznie uściskał kolegę i rzekł:

-        Lękusiu, wiem, że Ci jest trudno i bardzo boisz się innych ludzi, ale ja zapewniam Cię, że możesz mi zaufać, a ja postaram się Cię nie zawieść. Już nigdy nie zostaniesz sam, bo masz mnie. Nawet jak nie będziemy się widzieli, to ja myślami będę przy Tobie. Uczucie przyjaźni wyryło na mojej duszy niewidzialnym dłutem twoje imię, drogi kolego, a tym samym zobowiązało do lojalności. Moje serduszko już otwarło się na Ciebie, teraz Twoja kolej. Będę czekał tak długo, jak będzie trzeba. I wcale nie jesteś złym królikiem, to twój tato nie zachowuje się właściwie. Na nikogo nie wolno krzyczeć ani złościć się bez powodu.

Lękuś po raz kolejny wzruszył się mądrą wypowiedzią kolegi. Jego słowa były tak miłe, ciepłe, łagodne i szczere, że króliczkowi zakuło serduszko z emocji. Tak odpowiedział Ptysiaczkowi:

-        Jesteś najlepszym stworzonkiem, jakie poznałem w życiu i jedynym przyjacielem, jakiego do tej pory miałem. Obiecuje, że już nie będę Cię okłamywał, i od tej pory będę mówił Ci tylko prawdę.

Po tym wydarzeniu w życiu Lękusia wszystko się zmieniło. Ufał swemu przyjacielowi i dzielił się z nim wszystkimi smutkami i radościami. Był szczęśliwy, że już nie jest sam i że jest na świecie ktoś, kto go rozumie i nie zostawi.

A tata króliczka po rozmowie z Panią Psycholog zrozumiał, że robił swej rodzinie krzywdę i obiecał, że się poprawi. [1]

 

Autorka

Sylwia Jaworska

 



[1] Bajka terapeutyczna napisana została zgodnie z zasadami, min. Ciepła przyjemna atmosfera, główny problem dziecka, przyjazne osoby, które pomagają mu uporać się z kłopotami i szczęśliwe zakończenie. Więcej informacji można znaleźć w książce Molicka M.: Bajki terapeutyczne. Wyd. Media Rodzina, Warszawa 1999

Tekst bajki został umieszczony w pracy licencjackiej: „Gaja. Projekt założenia domu dla kobiet doznających przemocy ze strony mężów/partnerów zatrudnionych w policji oraz ich dzieci będących świadkami agresji między rodzicami.” Wyżej wymieniona praca została obroniona przeze mnie na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach dnia 15 czerwca 2009 roku. Jej promotorem jest dr Ewa Leśniak – Berek.


Wróć do strony głównej

Dostrzeganie bliźnich i odkrywanie wartości. Materiały na wesoło i na bardzo poważnie, o nas, dla Was i o całym świecie. Nieoficjalna strona katolicka (także dla niekatolików i wątpiących).
Powrót na stronę główną      Info o stronie, kontakty, prawa autorskie itd.      Legalność materiałów i oprogramowania na stronie Duszki.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone (o ile nie zaznaczono inaczej) co do materiałów umieszczonych na stronie, podstronach, skrótach - zarówno jeśli chodzi o teksty, rysunki, muzykę, filmy - są one wytworem i własnością zespołu redakcyjnego Duszki.pl. Pozostałe materiały umieszczamy za zgodą ich twórców.
Warunki korzystania z materiałów na stronie Duszki.pl
Prywatne serwery Zbigniewa Kuleszy zjk.pl. Aktualny dostawca Internetu - Vectra.pl, Wszelkie prawa zastrzeżone. Zespół redakcyjny duszki.pl: redakcja@duszki.pl
W sprawie treści i działania strony oraz w sprawie funkcjonowania i udostępniania treści na serwerach duszki.pl - kontakt z administratorem: duszek@duszki.pl lub zjk7@wp.pl

Valid HTML 4.01 TransitionalValid XHTML 1.0 TransitionalPoprawny CSS!Poprawny CSS!

Copyright (c): Zbigniew Kulesza, Sieradz 2006-2017