lullaby777

Zablokowany
Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Witajcie Syrenki!
Może najpierw się przedstawię i w skrócie opowiem swoją historię dla przypomnienia.
Przyszłam do Was NIESTETY już po pierwszej operacji (histerektomia), a przed drugą - szukałam wiadomości o krwiakach w powłokach brzusznych i tak trafiłam do Syrenkowa :) gdzie uzyskałam ogromne wsparcie i pomoc. A same na pewno wiecie, jakie to jest ważne, gdy przez człowieka przemawia głównie strach! :D

Mam na imię Kasia, mam 35 lat i trzy córki (13, 11, 6 lat), od 24 roku życia walczę z chorobą Gravesa - Basedowa (nadczynność tarczycy), obecnie jestem po jodzie radioaktywnym i leczę niedoczynność ( niestety moja tarczyca kompletnie chyba nie pracuje, bo bywało, że przy minimalnej dawce leków TSH skakało mi do 100 :kolobok_crazy: )

W zeszłym roku zgłosiłam się do lekarza na coroczną wizytę kontrolną i poskarżyłam się na coraz bardziej dokuczliwe bóle rozpoczynające się od owulacji, a kończące się na początku miesiączki. :( Bóle brzucha, które opanowały całe podbrzusze, krzyż i promieniowały do obu nóg. Bóle te występowały kilka razy dziennie, trwały do 40 minut. :kolobok_dash2: Miesiączki miałam dość obfite, ze skrzepami, ale raczej bezbolesne.
USG wykazało powiększoną macicę, wyglądającą jak szwajcarski ser, niejednorodną. Jajniki w porządku. Cytologia i hp po abrazji były ok.

W kwietniu zeszłego roku usunięto mi macicę - 17. 04. 2012. :(
Powodem było podejrzenie adenomiozy - gruczolistości wewnętrznej :-o , co potwierdziło dwóch lekarzy. :(
Macica została wycięta razem z szyjką, co nie było w planach, ale niestety szyjka była przyrośnięta do pęcherza i lekarz nie dał rady jej uwolnić. Zrosty, zrosty, zrosty poganiały...


Okazało się jednak, że to nie była adenomioza, tylko mnóstwo małych i trochę większych mięśniaczków. :-?
(Może gdyby ktokolwiek zlecił mi w tamtym czasie zbadanie CA-125, wcale by do operacji nie doszło... Podobno wynik jest podwyższony przy endometriozie. No, ale mądry Polak po szkodzie)

Potem było tylko gorzej, problemy z pęcherzem, przedłużające się krwawienia z pochwy, no i kolejna operacja - ewakuacja krwiaka (6cm) z załamka Retziusa, a po niej ciągnące się w nieskończoność wycieki wydzieliny ropnej z miejsca po drenie. :kolobok_cray:


Nie żałuję wycięcia macicy, bo jednak obfitsze miesiączki ze skrzepami, też potrafią dać popalić, ale... :-l najgorsze jest to, że te cholerne bóle WRÓCIŁY! :-l :-l :-l :-l :-l :-l
Boli mnie teraz tylko w jednym boku, lewym. Promieniuje głównie do nogi. Ból jest tak upierdliwy, że ledwo żyję jak przychodzi i boję się kolejnego miesiąca. Jest jeden pozytyw całej tej sytuacji, wiem kiedy owuluję :) i wiem kiedy przychodzi pseudo miesiączka, ból przychodzi - ból odchodzi :)

Udałam się na wizytę kontrolną. Z drobnym dwumiesięcznym opóźnieniem, ale to wszystko przez strach. :D
Opowiedziałam co mi dolega, doktor zrobił USG, zajrzał do pochwy - powiedział, że wszystko jest ok, że jajniki wyglądają bardzo dobrze, że nie ma śladu po krwiaku i że wszystko się dobrze zagoiło.
A dolega mi..... werble.... PMS :-? syndrom napięcia przedmiesiączkowego :-o
Dostałam Olfen, Nospę i Cyclodynon na regulację cyklu ;;) Cyclodynon ( tabletki ziołowe )mam brać przez trzy miesiące, ale już po ok 20 pigułkach mam problem, bo dwa dni lekko brudziłam bieliznę. :-s :-s :-s :-s Nie mam szyjki, więc chyba nie powinno tak być? No bo skąd? Do lekarza nie udało mi się dodzwonić i póki co sama nie wiem co zrobić. Brać dalej.... Odstawić? Co byście zrobiły?

Olfen i Nospę biorę tylko gdy boli i faktycznie bóle były bardziej do zniesienia, ale się niezaprzeczalnie pojawiały. :(
Jeżeli chodzi o PMS... Hmmmmmm... Już sama nie wiem. Nie mam typowego zespołu napięcia przedmiesiączkowego, nie mam w tym czasie zmiennych nastrojów, bywam lekko nerwowa, ale zazwyczaj mam ku temu powody. Zmęczona jestem prawie zawsze :) Ciężko nie być zmęczonym przy trójce dzieci. I tyle.
Resztka mojego narządu rodnego jest w normie. Czy powinnam szukać rozwiązania swoich problemów u innego specjalisty? Czy czekać, brać te pigułki z NIEPOKALANKA MNISIEGO (fajną ma nazwę ziółko, co nie?) i się obserwować?
Nie mogę żyć z tym cholernym bólem! Jest K O S Z M A R EM mojego życia! :-o

I jeszcze dwie sprawy. :kolobok_girl_crazy:
Mój pęcherz nie wrócił do normy po operacji i pewnie już nie wróci. Odczuwam czasami ból jak kończę siusiać i wstaję w nocy, żeby opróżnić pęcherz, bo nie wytrzymałabym do rana - przed operacją nie miałam z tym problemów, spokojnie doczekiwałam nawet godziny 10. Parcie na pęcherz też nie jest takie jak przed operacją. Jest nijakie :D Idę sikać, bo wiem że już czas. A czemu wiem? :-? :-\

Ze strony pochwy odczuwam niewielki dyskomfort. Ciężko mi to uczucie nazwać. Nie piecze, nie boli, drażni. :-? Dostałam globulki przeciwzapalne, zużyłam całe opakowanie i nic się nie poprawiło. Może to któraś ściana się obniżyła? Czy miałyście takie objawy?



Dzięki za "wysłuchanie" :) Jak macie Drogie Syrenki jakieś pomysły, sugestie, to ja bardzo, bardzo, bardzo proszę :D
Miłej nocy życzę.

Pozdrawiam i buziaki przesyłam :D
Obrazek

Awatar użytkownika
alicja518
Posty: 171
Rejestracja: 13 lut 2013, o 21:25
Wiek: 45
Data operacji: 13 paź 2011
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Wynik HP: ok

Re: lullaby777

Post autor: alicja518 »

Lullaby kochana, nie miałam takich dolegliwości, więc trudno mi się w tej kwestii wypowiadać, wiem, że Rozpuszka Ci doradzi bo to nasz nieoceniony ekspert, ma przeogromną wiedzę, a że dziś niedziela to może troszkę musisz poczekać. Uściski i miłej niedzieli Ci życzę. :)
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Lullaby cieszę się, że przedstawiłaś nam swoją historię, choć przyznam, że nie jest do pozazdroszczenia :(
Poddajemy się operacji po to, żeby czuć się po niej lepiej niż przed , a w Twoim wypadku niestety problemy się nie skończyły
i do tego jeszcze dochodzą kolejne :(
Nie potrafię Ci doradzić, ponieważ nie miałam podobnych doświadczeń, ani komplikacji po operacji, ale też mam nadzieję, że nasz forumowy ekspert w osobie Roszpunki :-* fachowym okiem spojrzy na to co Ci się przytrafia i coś Ci doradzi :)
A ja Ci życzę, żeby jak najszybciej udało się znaleźć rozwiązanie Twoich nie kończących się problemów i ściskam bardzo mocno :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Dzięki Kochane Syrenki :D
Na Was zawsze można liczyć.


Ta moja historia jest trochę rozwleczona, chciałam Wam wszystko opisać, żebyście miały jakieś ogólne rozeznanie. Wyszedł elaborat :D
Ja też myślałam, że te bóle to może problem z jajnikami... W końcu tylko one i pochwa mi zostały. O jajowodach nic nie wiem i zapomniałam się lekarza zapytać. Myślicie, że przy takich operacjach, jajowody zostają?
Na USG są tylko jajniki i co mnie bardzo rozbawiło :D :D :D :D :D :D :D , znajdują się blisko siebie na jednym zdjęciu :) A przed operacją każdy miał swoją fotę. :kolobok_dash1: Pewnie je blisko siebie przyszyli, żeby się nie pogubiły :kolobok_crazy: No, ale jak zaczyna boleć... to przestaje być wesoło :(

Hmmm iwon62510, zrosty mi ciągną za karolcię? Muszę pomyśleć :D Możliwe. Po tylu operacjach (wyrostek, dwie cesarki, histerektomia, wycięcie krwiaka) to pewnie w środku są tylko zrosty!

Jeszcze raz dziękuję :) I pędzę na spacerek :D Zjadłam obiad i najchętniej bym się położyła... a sadełko by się wiązało... A już w nic prawie się nie mieszczę... A końca zimy nie widać...
Miłego popołudnia Syrenki.
Buziaki :D :D :D :D :D
Obrazek

Awatar użytkownika
mycha74
Posty: 113
Rejestracja: 20 lut 2013, o 23:09
Wiek: 39
Data operacji: 27 lut 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: nawrót CIN III/ CIS po konizacji szyjki macicy- znieczulenie dolędźwiowe
Zakres operacji: usunięcie macicy bez przydatków
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: mycha74 »

Witaj Lullaby, fajnie,że jesteś z nami - w końcu nie jestem najświeższa w Syrenkowie :)
z zaciekawieniem przeczytałam Twoją historię i naprawdę Ci nie zazdroszczę :( - każda z nas liczy, że po operacji ma być już tylko lepiej a u Ciebie niestety tak nie jest. Ostatnio pisałam dziewczynom o moich jajnikach bo po operacji zaczynają mnie pobolewać i nie jest to przyjemne, naprawdę, dlatego rozumiem Cię doskonale. Sama za niedługo idę na pierwszą wizytę po operacji i popytam lekarza o moje jajniki i jajowody bo tak jak pisałam przed operacją jakoś o tym nie myślałam. Kochana Roszpunka wiele mi już / i nie tylko mi :) / wytłumaczyła i jestem przekonana,że do Ciebie też się odezwie. Z pęcherzem mam podobnie jak Ty, przy końcu siusiania czuję ból i aż podskakuję na WC :(( , w nocy też spaceruję do ubikacji :) ale wiem, że muszę bo nie wytrzymam do rana i czuję ból. Jajniki czasami tak mnie zakują i to z zaskoczenia,że aż mnie to przeraża. Ja to w ogóle panikara jestem, pesymistka czasami też :kolobok_girl_sad: więc od razu myślę o najgorszym,że coś z nimi nie tak,że nie dają rady same.....i tak się nakręcam. Zaraz po wyjściu ze szpitala pisałam o mocnym bólu nogi promieniującym z pachwiny, zaczął się zaraz po operacji - ja kojarzyłam to ze znieczuleniem, myślałam,że to jakiś splot nerwowy, zgłaszałam to lekarzowi, który twierdził,że jak nie minie po miesiącu mam zacząć się martwić. Mnie na szczęście ból minął po tygodniu co bardzo mnie uspokoiło, ale bolało bardzo mocno, naprawdę, nie raz nawet poleciały mi łzy :( Rozumiem Cię doskonale jak musi Cię boleć i współczuję bardzo,że tak długo to trwa :kolobok_girl_cray3:
Pozdrawiam cieplutko i fajnie,że jesteś z nami \:D/
marzenia się nie spełniają - marzenia się spełnia...

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: lullaby777

Post autor: Roszpunka66 »

Witaj, Lullaby :x
Bardzo się cieszę, że nas znalazłaś w nowej lokalizacji. :)
No ale Twoja historia to już powodem do radości być nie może… :(
Czytałam ją dwa razy, bo wielu rzeczy nie mogłam ogarnąć…
Bardzo, bardzo mi przykro, że masz takie problemy. Oczywiście bardzo chciałabym Ci jakoś pomóc, coś doradzić, ale Dziewczyny w tej sytuacji zdecydowanie przeceniają moje możliwości. Trudno mi będzie na podstawie Twojego opisu wyciągnąć jakieś wnioski, bo sytuacja jest niejasna, nietypowa.
Histerektomię miałaś prawie rok temu, czy tak? Po miesiącu ewakuację krwiaka, potem spóźniona troszkę wizyta kontrolna, która nie wykazała żadnych zmian?
Wygląda na to, że do dziś nie wiadomo, jaki był powód Twoich objawów bólowych przed operacją. Wg mnie endometrioza była mało prawdopodobna ze względu na termin występowania bólu. No ale dziś to już nie ważne.
Teraz musisz zrobić wszystko, aby odzyskać dobre samopoczucie.
W Twoim brzuszku na pewno po tylu ingerencjach chirurgicznych jest spory bałagan i nic nie wygląda dokładnie tak, jak kiedyś. Pęcherz ucierpiał na pewno, bo przecież szyjka była do niego przyrośnięta. Pewnie troszkę go zmasakrowano, mogło zostać nieco naruszone unerwienie.Późniejszy krwiak w zatoce Reziusa, czyli tuż przed pęcherzem, też na pewno mu nie pomógł. Po jakimś czasie od operacji wszystko może wracać do normy, jednak u Ciebie to już dość długo, jeżeli dobrze zrozumiałam. A niestety, wraz z mijającym czasem coraz trudniej o zupełne dojście do formy. Mam jednak nadzieję, że troszkę wszystko się wyreguluje, a Ty poznasz swój organizm i nie będziesz miała problemów.
Lekarz stwierdził PMS, bo musiał nie widzieć żadnych powodów organicznych Twojego bólu, droga Lullaby. Mogłoby tak być, bo źle się czujesz w drugiej fazie cyklu. Twoje wieloletnie kłopoty z tarczycą też dodatkowo mogą rozregulowywać cykl miesiączkowy. A bolą Cię czasem piersi? Cyclodynon reguluje cykl, bo wpływa normalizująco na stężenie progesteronu i prolaktyny. Warto byłoby zatem poczekać jakiś czas, żeby dać mu szansę zadziałania (potrzeba na to około 3 miesięcy, czasem na początku może być nawet nieco gorzej).

Jednak Twoje plamienia z pochwy są już niepokojące. :( Kobietka, która nie ma już szyjki nie powinna krwawić, bo nie ma już endometrium. Skąd zatem takie objawy? :-w
Myślę, kochana Lullaby, że koniecznie powinnaś skontaktować się z ginem i sprawdzić najpierw, co jest powodem plamień. Tylko bezpośrednie badanie może tutaj dać Ci taką odpowiedź. Przykro mi, że nic innego nie mogę w tym momencie napisać, ale najpierw najważniejsze jest wykluczenie jakiejś przyczyny organicznej. Reszta problemów dopiero w drugiej kolejności.
Zatem trzymam kciuki za szybkie załatwienie wizyty u lekarza prowadzącego i liczymy na dalsze relacje od Ciebie.
Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo cieplutko :-* .
Obrazek Roszpunka Obrazek

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Dziękuję Roszpunko :D

Napisałam pewnie zbyt chaotycznie, za co baaaardzo przepraszam, ale trochę za dużo tego, a pewnie i tak ominęłam jakieś atrakcje których niestety doświadczyłam. :(
Ból z którym żyję znam w sumie od dawna. Kiedyś był lżejszy, ale zawsze pojawiał się w tych dwóch tygodniach między owulacją, a miesiączką. Potrafiły go wywołać skurcze w podbrzuszu po udanym :D :D :D :D współżyciu. Teraz po operacji tego problemu się pozbyłam :D Owszem, mam satysfakcję i jest bardzo fajnie, ale nie ma skurczów macicy i już potem nie boli. A te inne skurcze nie powodują bólu. Jak na mój gust rewelacja! :D
Na operację wysłało mnie dwóch lekarzy. Żaden z nich nie wiedział o diagnozie drugiego. Po prostu poszłam na konsultację i udawałam, że ja nigdy.. :-$ . i u nikogo... :kolobok_blush: i nigdzie :) jeszcze nie byłam. I ten drugi doktor również powiedział mi, że to może być adenomioza i że moja macica koszmarnie wygląda :-\ I że zaprasza mnie do siebie do szpitala, i bynajmniej nie na randkę :(
Czytałam o endometriozie i faktycznie objawy kompletnie nie pasują do mojego przypadku. Potwierdzenie choroby można w sumie tak na 100% zobaczyć dopiero po otwarciu. No to sobie otworzyli, zobaczyli, wycięli, ale nie potwierdziła się diagnoza.
Podczas operacji ostro krwawiłam, potem dostałam transfuzję. :kolobok_superman: Jakieś problemy z krzepliwością wystąpiły.

Ja zawsze bardzo szybko wracałam do siebie, czy po wyrostku, czy po obu cesarkach. Goiło się na mnie jak na psie. :D Jedynie każda blizna szeroka - bliznowiec - taki dodatkowy bonus w tym egzemplarzu. :D :D :D :D :D :D
Po histerektomii myślałam, że już nigdy nie stanę normalnie na nogi, że już zawsze będę chodziła taka pochylona i ledwo powłóczyła nogami. Minęło pół roku i udało mi się (po tym okresie mniej więcej doszłam do siebie)* Jestem "na chodzie" (a minął już prawie rok) *. Staram się funkcjonować normalnie, odczuwam dyskomfort z powodu pęcherza i pochwy, ale da się z tym żyć.

Tylko te cholerne bóle... Mogły nie wracać. Byłabym taka szczęśliwa.


Pójdę do lekarza, choć mi się nie uśmiecha... oj nie uśmiecha... No, ale skoro mus to mus. :D
Ciężko mi się umówić, bo mój doktor przyjmuje prywatnie ok. 40 km od mojej miejscowości, a pracuje w szpitalu oddalonym o ok. 60 km. Trzeba to jednak przeskoczyć.

Roszpunko pytałaś o piersi, tak, czasami trochę bolą. Przed okresem.

No dobra, bo ja dziś pół dnia na raty piszę tego posta :D Zakupy, obiad, spacer, dzieci, gary...
Chciałabym Was jeszcze mocno pozdrowić i podziękować przed zakończeniem: olikkku, Roszpunko, eli, ciosku, alicjo, mycho, iwon i każdej innej Syrence, która z imienia nie wymieniona, a wspiera mnie myślami :D


Buziaki Syrenki, Miłego wieczoru :)


*dopisałam, bo oczywiście w całodziennym tworzeniu tego posta musiało się coś jednak schrzanić :)
Obrazek

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Dżem Dobry Wieczór Syrenki :D


Jestem po wizycie. I nic. Zero śladu brudzeń, zero uszkodzeń w pochwie, zero nieprawidłowości. Problemu jakby nie było. :-\ Wszystko jest ok. Może to jakieś otarcie w pochwie po współżyciu. :-\ hi hi Chociaż nie pamiętam, żebym AŻ tak zaszalała ;) W chwili obecnej wiem więc tyle co nic.
Cyclodynon mam dalej brać. To już prawie półtora miesiąca. I nie wiem czemu, ale jest mnie o kilka kg więcej, mimo tego, że z mężem od dwóch miesięcy jesteśmy na diecie. On chudnie, ja przyrastam. Jestem już tak utyta :D :D :D że ledwo się ruszam. :ymsick:
No i w tym miesiącu znowu mnie boli i już nawet nie lekko-średnio jak w poprzednim, ale niestety mimo nospy i olfenu mocno... bardzo mocno :( :( :( :(

Przy okazji zrobiłam USG piersi. Wyszło wszystko super. Jestem bardzo zadowolona, bo już z kilka lat nie miałam tego badania. :D


Pozdrawiam gorąco :)
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Lullaby witam Cię po dłuższej przerwie i cieszę się, że brudzenia, plamienia i wszystko w tej kwestii wróciło do normy :)
Doby wynik badania USG piesi też jest powodem do ogromnej radości i cieszę się razem z Tobą :kolobok_girl_dance:
Tylko te bóle , które się wciąż powtarzają, choć jajniki są ponoć w porządku :-?
A co z pęcherzem i Twoim siusianiem ? czy już wszystko ok ? Mam taką nadzieję :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Z sikaniem bez zmian.
Boli mnie brzuch i noooooga dzisiaj bardzo mocno i już chyba z siódmy raz. Musiałam się dodatkowo znieczulić pyralginą. :kolobok_acute: Ale tylko jedną, bo teraz to mi się tylko haftować chce :(
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Lullaby to nie dobrze, że tak długo trwają te dolegliwości :(
Czy jesteś cały czas pod opieką tego samego lekarza od operacji ?
Może powinien na to spojrzeć ktoś inny świeżym okiem ?
Przecież nie możesz tak cały czas cierpieć bólu niewiadomego pochodzenia :(
Nie wiem co Ci poradzić, prócz wizyty u kogoś nowego, ale koniecznie dobrego ...
Trzymam kciuki, żeby Twój koszmar się wreszcie skończył :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Dzięki Olikkku.

Ja też już zaczęłam poważnie myśleć o innym lekarzu. Może choćby dla konsultacji. Poszukam chyba w internecie kogoś z mojej okolicy (znany lekarz), bo nikt tutejszych doktorów od podwozi nie poleca, czas wybrać się poza gminę, a może i województwo... (ruszyć w Polskę :D ) po pomoc :(

Pozdrawiam jeszcze raz gorrrrąco :)
Miłego wieczoru.
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Tak zrób Lullaby :)
Szkoda tylko, że nie mamy w Twojej okolicy Syrenek, które mogłyby poloecić sprawdzonego lekarza :(
Ale przecież mamy jeszcze rodziny i znajomych w całym kraju, to może ktoś jednak coś doradzi :)
Trzymam kciuki za odnalezienie dobrego lekarza :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Przepraszam, odpiszę jak będę w stanie się mocniej skupić. :p Między żuchwą a uchem wyszedł mi węzeł chłonny?, ślinianka? (Pani dermatolog wyguglała u siebie w internecie(doktor google) że to właśnie może być ślinianka ) , a cholera wie co... Odwiedziłam dentystę - wszystko w jamie ustnej wygląda ok. Wciągnęłam dwa antybiotyki o szerokim spektrum działania, minęło już prawie 3 tygodnie i nic. Guz jest. Wyniki krwi i crp w normie. Jutro odbieram rtg klatki piersiowej, bo takie badanie zlecił mi rodzinny, a na 31 maja mam umówioną wizytę w poradni onkologicznej. Póki co podchodzę do tego zagadnienia jako tako spokojnie, ale za to mam cholerne problemy z koncentracją i napisanie prostego zdania zajmuje mi zdecydowanie za duuuużo czasu. Więc jeszcze raz przepraszam i odezwę się pewnie za kilka dni, jak opanuję ten Bangladesz w mojej głowie.
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Lullaby, a miałaś badania pod kątem toksoplazmozy ? U mnie podobna "atrakcja" miała własnie takie źródło i trudno było się tego pozbyć miesiącami, choć byłam intensywnie przeleczona antybiotykami. Masz kotka albo pieska ? Najczęściej przebywanie w towarzystwie kotów może doprowadzić do tej choroby. Popytaj :)
Trzymam kciuki, żeby nie było to nic poważnego :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Oliczku toxo już przerabiałam. I to w najmniej odpowiednim momencie. 14 lat temu w ciąży :( Całe 7 miesięcy paśli mnie rovamycyną. Niby toksoplazmozę przechodzi się raz, nabiera odporności, ale nie dałabym głowy czy tak jest na prawdę. (dziecko mi badali kilka miesięcy i cały czas nie byli pewni czy nie ma toksoplazmozy wrodzonej) No w każdym bądź razie czytałam też o chorobie kociego pazura, ale jeżeli chodzi o zwierzaki w formie żyjącej (czytaj: nie w formie mięsnej) to mam dostęp tylko do chomika, którego nie dotykam, bo gryzie nawet mój cień jak na niego padnie. Taki wredny!
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Lullaby to znaczy, że miałaś zdecydowanie gorsze przejścia z tą choroba niż ja :( Przykro mi, że dopadło Cię to paskudztwo i to w czasie ciąży :(
Ja już byłam po porodach Bogu dzięki .... Do kotów też się nie dotykałam, wystarczyło, że kilka razy wystawiłam kotom naczynie z pokarmem :(
Nie tylko mnie to dopadło, ale też inne osoby, które kocisko dokarmiały :( Znielubiłam je od tego czasu, choć to chyba niesprawiedliwe z mojej strony ;)
No jakoś nie mogę im wybaczyć dwóch pobytów w szpitalu i wielu litrów kroplówek z antybiotykiem :P
Życzę Ci szybkiego rozwiązania zagadki i oby wszystko zakończyło się dobrze :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
lullaby777
Posty: 22
Rejestracja: 22 lut 2013, o 09:56
Wiek: 35
Data operacji: 17 kwie 2012
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Podejrzenie adenomiozy, mięśniaki
Po miesiącu od histerektomii ewakuacja krwiaka z przestrzeni (załamka) Retziusa (powikłanie)
Zakres operacji: macica + szyjka
Wynik HP: OK

Re: lullaby777

Post autor: lullaby777 »

Dobry Wieczór Syrenki! :D


Olikkku też miałaś fest przeżycia! Mnie szpitale na szczęście ominęły (dopiero po porodzie gdy badali dziecko na obecność zakażenia), a antybiotyki wciągałam doustnie. Sama nie wiem skąd załapałam to dziadostwo. I masz rację od tamtej pory nie trawię jakoś tych zwierzaków, a obcego kota (psa), a i nawet znajomego nie tknę bezkarnie. Potem dłuuuuugo szoruję łapy zanim cokolwiek zrobię.

Wizyta u onkologa była szybka, stwierdził, że to guz ślinianki i mam się udać NAJPIERW do laryngologa. A jak coś będzie nie teges wrócić spowrotem... :kolobok_dash2:
Mój doktor rodzinny trochę się zdenerwował, bo będą tak mnie odsyłać bez sensu, a czas leci. Mówił: "A na szkoleniach to każą nam nie zwlekać, nie bać się i wysyłać od razu konkretnie do specjalisty..."
Doszliśmy wspólnie do wniosku, że onkolog u którego byłam, widocznie nie był na tym samym szkoleniu co mój rodzinny. :D #:-s
Praktycznie już jestem pewna, że będą chcieli to dziadostwo wyciąć. I czy to torbiel, czy nowotwór (łagodny/złośliwy) to już nie ma znaczenia. Najpierw robi się biopsję, usg i może inne badania, a potem tnie. Brrrr... ZWARIUJĘ!
Jutro mam nadzieję, że załapię się na wizytę u tutejszego laryngologa. A że tu gdzie mieszkam nie ma oddziału laryngologicznego pewnie mnie odeśle do Olsztyna. I znów wycieczka :( Może chociaż usg robią tu na miejscu? Dowiem się.
A na razie to mam łeb jak sklep! Ta nerwówka mnie wykończy. Bo wiecie kto ja jestem! Trzęsidupka pierwszej klasy! :) :) :D


Buziaki Dziewczyny :)
Dobrej nocy.
Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: lullaby777

Post autor: olikkk »

Lullaby to dobre wieści :) Tylko szkoda, że znowu będziesz ganiać od lekarza do lekarza :(
Wygląda na to, że masz podobną dolegliwość jak miała Tosia i jej też usuwali guzki, ale co zrobić jak trza, to trza ;)
Dasz radę, myślę, że nie będzie to bardzo skomplikowane :)
W każdym razie trzymam kciuki :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Zablokowany

Wróć do „Trafiłam do Was po operacji”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość