img
str. 66
Lipiec-Sierpień 2024 r.
Wolanie z Wolynia nr 4 (179)
dziwnie. Zakrwawiona twarz i biale zęby.
­ Rozbili ci glowę? ­ padalo pytanie.
­ To tak, jak mnie w Baszkowcach, ­
powiedzial obojętnie Anton.
­ Ach, szkoda... Nie mieliśmy żad-
nego patyka... A napadli na jednego...
Wszyscy pognali w dól... ­ I Jon. On byl.
Ja go widzialem.
­ I ja widzialem, powiedzial Demin. ­
On mnie przeciągnąl przez plecy. Ja się
zamierzylem, ale on uciekl.
­ A ja jednego uderzylem... Chyba,
Kindrata Tofimowego... Wpadlem na nie-
go, a on wrzasnąl jak zając. Tak zapisz-
czal.
­ Dokąd teraz? ­ zapytal Serhij.
­ Tylko nie do domu, ­ powiedzial Wo-
lodźko. ­ Wracamy z powrotem. Ja musze
się umyć...
On zdjąl czapkę i ostrożnie obmacal
glowę.
­ Jeszcze cala... To nic! Zagoi się... To
ostatnie uderzenie mnie skaleczylo... To
Pomnik Ulasa Samczuka
byl Ilko... Slyszalem jego przekleństwa.
w Zdolbunowie
­ Kto by nie byl, ale my im tego nie po-
Fot. Natalia Szestakowa
darujemy. Jak wojna, ­ to wojna! ­ powie-
dzial zdecydowanie Anton.
wciąż lala. Bólu nie odczuwal, tylko szum
w glowie... Oleh byl nadzwyczaj zdener-
Ulas Samczuk
wowany.
Tlumaczenie z języka ukraińskiego
­ Co tobie? Co tobie? A ja poznalem
Alfons Soczyński, Alf
To byl Ilko. Ja zlapalem go za polę kurtki,
ale on mnie uderzyl. Ach, gdybym mial
kija... A Anton jednego zlapal. Powalil  OD REDAKCJI:
Przygotowujemy do druku t. III epo-
na ziemię i przydusil. Jon byl także... On
uderzyl Demina... Ich bylo z dziesięciu...  pei Ulasa Samczuka ,,Wolyń". Proponuje-
my uwadze naszych P.T. Czytelników tlu-
­ Ależ Jon na policji...
­ Demin dobrze go widzial... Może go  maczenie cz. 1 XI rozdzialu pióra Alfonsa
Soczyńskiego ,,Alfa".
wypuścili...
Trylogia ,,Wolyń" Ulasa Samczu-
Nadeszli Anton, Serhij i Demin. Wo-
lodźko już wylazil z rowu. Serhij zaświe-  ka (1905-1987) to artystyczna kronika
ukraińskiej historii XX wieku. Sercem
cil latarkę.
­ U-u-u! ­ wykrzyknęli wszyscy, zoba-  tej epickiej powieści jest szeroka panora-
ma życia chlopskiego, życia codziennego
czywszy Wolodźkę.
­ Co? ­ powiedzial on spokojnie i  i ciężkiej pracy, ukazana poprzez historię
uśmiechnąl się. Ten uśmiech wyglądal  ukraińskiej rodziny Dowbenków.