Wolanie z Wolynia nr 4 (179)
Lipiec-Sierpień 2024 r.
str. 35
ne byla spontaniczna: ,,Tak daleko! Jak
ria trzyma Księgę Reguly Zgromadzenia,
my tam dojedziemy?". Ksiądz Pralat od-
wedlug której żyje i apostoluje Jej Zgro-
powiedzial: ,,Na ile pomnę, to jest bezpo-
madzenie. Gdziekolwiek się stanie na-
średni pociąg przez Jablonowo do Zako-
przeciw obrazu, ma się wrażenie, że oczy
panego". Wszedl do swego pokoju i przy-
Blogoslawionej patrzą wlaśnie na obser-
niósl mi kopertę: ,,To na podróż dla No-
wującego to symbol Jej stalej opieki i
wicjatu!". Okazalo się, że naprawdę wy-
troski o czlowieka.
Obraz ten zajmuje obecnie centralne
starczylo... To bylo dla mnie nowy prze-
miejsce w prezbiterium w jablonowskim
życiem dzialania Bożej Opatrzności. Tylu
Sanktuarium Blogoslawionej Marii Kar-
dobrych ludzi stawiala na drodze do be-
lowskiej. Do beatyfikacji przygotowano
atyfikacji...
odpowiednią wedlug zasad Kongregacji
Wśród intensywnych przygotowań
rozmiarów fotokopię tego obrazu.
zbliżyl się dzień 6 czerwca 1997 roku,
Pamiętam moment przywiezienia Ob-
wyznaczony przez Ojca Świętego Jana
razu beatyfikacyjnego do Domu General-
Pawla II na beatyfikację naszej Matki
nego w Jablonowie. Siostra Salomea Dora-
Zalożycielki. Pojechalyśmy do Zakopa-
wa (dziś już śp.), przyjęta do Zgromadze-
nego w przeddzień, aby uczestniczyć w
nia i wspólpracująca z Matką Zalożycielką,
przygotowaniach. Odwiedzilyśmy Sio-
gdy ujrzala Obraz, upadla na kolana, uca-
stry Albertynki, których Matka Zaloży-
lowala Go i ze lzami w oczach zawolala:
cielka ma być beatyfikowana razem z na-
,,Mamusia Kochana! Ona taka byla!".
szą Matką. Radosne spotkanie... Bylo też
spotkanie z Ojcem Postulatorem Mrów-
ZAKOPANE?
czyńskim. Podziękowania za Jego ofiar-
JAK MY TAM DOJEDZIEMY?
ny trud i nasze wzajemne przeproszenie
Jeszcze przed beatyfikacją uczestni- się za te chwile, kiedy w trudnych sytu-
czylyśmy w audiencji papieskiej w Rzy- acjach zdarzylo się, że byliśmy innego
mie. Gdy Ociec Święty przechodzil, ktoś zdania. Wzruszające... Wspominaliśmy
zapytal o beatyfikację. Papież powiedzial: pracę nad pozycją ,,Jak trzeba żyć", tak
,,Będzie, ale w Zakopanem!". Uderzylo cenną dla Zgromadzenia...
to we mnie jak gromem, bo przed piel-
grzymką papieską różne byly pomysly co ACH, CI KOCHANI GÓRALE!
do miejsca tej beatyfikacji, m.in. Kalisz.
Wrócilyśmy pod Wielką Krokiew. Gó-
Ksiądz Pralat Dziwisz, ujrzawszy zapew- rale ustawiali oltarz beatyfikacyjny. Spo-
ne moje zdziwienie, polecil mi przyjść na- tkalam się z mlodym tatą góralem z kil-
zajutrz do siebie do Watykanu. Wytluma- kuletnim synkiem w ramionach. Po przy-
czyl mi wówczas, dlaczego nasze pomy- witaniu się tata mówi do malego": ,,Sy-
sly byly nie do przyjęcia. Wytlumaczyl mi nuś, powiedz no Siostrze, co tata dal do
też, dlaczego Ojciec Święty wyznaczyl na oltarza? No powiedz!". Malutki wstydzi
wspomnienie liturgiczne Blogoslawionej się i tuli do taty. A on: ,,No powiedz, że
datę beatyfikacji, a nie jak bywa zwykle tata dal wszystkie owcze skóry do oltarza.
dzień śmierci. Powiedzial: ,,Dzień śmier- Taaaakie grube!". Faktycznie, skóry wy-
ci Matki Karlowskiej przypada w Wielkim ścielające cale podium byly wyjątkowo
Poście, a dla Pasterek to wspomnienie ma piękne, świeżutkie, puszyste. I w taki to
być wielkim świętem, więc nie możemy im sposób poznalam kolejnego dobrego czlo-
tak zrobić. Wspomnienie będzie w roczni- wieka, który hodowal owieczki na ten dar
cę beatyfikacji". Moja reakcja na Zakopa- beatyfikacyjny.