img
Wolanie z Wolynia nr 4 (179)
Lipiec-Sierpień 2024 r.
str. 11
Między sąsiadami - Між сусідами
NIECH NASZE POJEDNANIE
Z UKRAIŃCAMI SIĘ UTRWALA
I POGLĘBIA!
W rocznicę tragedii na Wolyniu o. Ja-
zumieć naszych braci Ukraińców, jeśli
cek Salij podkreśla, że choć nasza historia
nawet ci, którzy szczerze i bezwarunko-
jest trudna, choć różne rzeczy mogą nasze
wo potępiają wolyńskie ludobójstwo, nie
narody różnić, jednak wzajemna milość,
chcą jednak potępić Ukraińskiej Armii
którą widać obecnie, jest faktem. Ewen-
Powstańczej calościowo.
W sześćdziesiątą rocznicę tamtej
tualne różnice jej nie zniweczą. Pod jed-
krwawej niedzieli św. Jan Pawel II skie-
nym warunkiem: że w obu naszych naro-
rowal krótkie przeslanie, które jeszcze
dach nie zabraknie ludzi rzetelnie wierzą-
dzisiaj warto sobie przypomnieć. Bo
cych w Jezusa Chrystusa.
Bylem już księdzem, kiedy znacznie
to naprawdęstrach pomyśleć, że nie-
ode mnie starsza znajoma z dzieciństwa
nawiść potrafi do tego stopnia zatruć ser-
pani Marysia opowiedziala mi o strasz-
ca i doprowadzić do takiego rozlewu krwi.
nym wydarzeniu, którego byla naocz-
Ale oto ten sam papież, który tak często
nym świadkiem. Bylo to już po wojnie.
wzywal do pielęgnowania pamięci jako
W okolicach jej rodzinnej wioski, znajdu-
podstawy duchowej tożsamości, tym ra-
zem przestrzega: ,,Nie dajmy się zniewolić
jącej się blisko polskiej granicy, Sowieci
strasznymi wspomnieniami przeszlości". Pa-
rozgromili oddzial Ukraińskiej Powstań-
czej Armii. Po kilku godzinach przymusi-
pież mial rację. Bo żeby pamięć nie poglębia-
li mieszkańców wioski, aby przechodząc
la wrogości i nienawiści, musi być ożywiona
obok przywiązanych do drzew trupów za-
pragnieniem poznania calej prawdy, ale także
bitych, rozpoznawali swoich bliskich. Lu-
pragnieniem pojednania i wzajemnego prze-
dzie wtedy już wiedzieli, jaki byl cel tej
baczenia.
moralnej tortury. Jednak nie każda kobie-
Cala prawda o tym, co się stalo mię-
ta potrafila przejść obojętnie obok zabite-
dzy nami w roku 1943, to również ­ nie-
go męża, brata lub syna. Placz i okazywa-
stety, wciąż zbyt malo znana ­ prawda o
nie rozpaczy byly dla wladz znakiem, że
podejmowanych przez Ukraińców niezli-
calą rodzinę powinno się wyslać na Sybir.
czonych próbach ratowania zagrożonych.
Co prawda jest to malo prawdopo-
Ja sam (bo jestem Wolyniakiem) zakoń-
dobne, żeby któryś z zabitych nieszczę-
czylbym życie jako ośmiomiesięczne nie-
śników uczestniczyl w krwawej niedzie-
mowlę, gdyby do chutoru moich rodziców
li, którą 11 lipca 1943 r. urządzili ukra-
nie przybiegla przerażona Ukrainka z in-
ińscy nacjonaliści, kiedy to ich bandy za-
formacją, że na wiosce mordują Polaków.
atakowaly 99 wolyńskich miejscowości,
Bylo to 15 kwietnia 1943 r. we wsi Budy,
dokonując rzezi mieszkających tam Pola-
pow. Dubno. Chutor byl szczęśliwie dość
ków. Niemniej nie da się ukryć, że to ta
oddalony od wsi i to nas ocalilo. W maju
sama UPA tych zbrodni się dopuścila. Tak
zostaliśmy wywiezieni do Niemiec i ro-
czy inaczej, przynajmniej próbujmy zro-
dzice nie mieli już okazji podziękować