img
str. 4
Lipiec-Sierpień 2024 r.
Wolanie z Wolynia nr 4 (179)
fii ,,Od rzezi wolyńskiej do akcji ŤWislaČ.
kle wyrachowany. Dowódcy UPA przeko-
Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947" za-
nali mieszkańców wsi, że powinni dać się
związać, bo to przekona Niemców, że go-
mordowano wówczas ok. 10-11 tysięcy
ścili partyzantów pod przymusem. ,,Uza-
Polaków w 150 miejscowościach w po-
sadnienie takie bylo przekonujące. W tym
wiatach wlodzimierskim, horochowskim,
czasie, gdy operujący w pobliskich lasach
kowelskim oraz luckim. Wykorzystano
partyzanci sowieccy zakladali miny, przy-
fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lip-
wiązywali do drzew wartowników, który-
ca ludzi w kościolach. Doszlo do mor-
mi byli mieszkańcy wsi wyznaczeni przez
dów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś
Niemców do pilnowania lasów w pobliżu
Pawliwka) i Kisielinie. Okolo 50 kościo-
torów kolejowych. Wobec tak obezwlad-
lów katolickich na Wolyniu zostalo spa-
nionych wartowników Niemcy nie wycią-
lonych i zburzonych. Zbrodni na Pola-
gali konsekwencji za sowieckie dywer-
kach dokonano w 1865 miejscach na Wo-
sje. Dlatego też mieszkańcy Parośli przy-
lyniu. Największych masakr dokonano
jęli za naturalne wiązanie ich przez Ťgo-
w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordo-
ściČ" ­ wyjaśniają Ewa i Wladyslaw Sie-
wanych zostalo 628 Polaków, w kolonii
maszko w monografii ,,Ludobójstwo do-
Gaj ­ 600, w Ostrówkach ­ 521, Kolod-
konane przez nacjonalistów ukraińskich
nie ­ 516. ,,Okrutny charakter tej zbrod-
na ludności polskiej Wolynia 1939-1945".
ni zostal starannie zaplanowany przez jej
organizatorów. Dokonanie mordów za po-
Wplyw na nasilenie się fali zbrod-
mocą siekier czy widel bylo z jednej strony
ni mialo porzucenie w marcu i kwietniu
technicznie latwiejsze, bo broni i amunicji
1943 roku przez policjantów ukraińskich
UPA nie miala zbyt wiele. A z drugiej stro-
slużby na rzecz Niemiec i przejście w sze-
ny w ten sposób tworzono wrażenie, jako-
regi UPA. Wielu z tych policjantów bra-
by zbrodnie byly efektem buntu zniewo-
lo wcześniej udzial w zagladzie Żydów. W
lonej ludności ukraińskiej wobec swoich
nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku UPA
polskich sąsiadów. Dzięki temu Ťprzykry-
spalila osadę Janowa Dolina i zamordo-
wanoČ zorganizowany charakter dzialań
wala ok. 600 Polaków. Również tam mor-
UPA" ­ mówil w rozmowie z PAP prof.
du dokonano w sposób niezwykle brutal-
ny. ,,Ludzie ginęli w plomieniach bądź byli
Grzegorz Motyka.
zabijani, gdy ratowali się ucieczką z plo-
Zbrodnie na Polakach dokonywane
nących zabudowań. (...) Zlapani byli przy-
byly niejednokrotnie z niebywalym okru-
wiązywani do drzew i podpalani lub po-
cieństwem, palono żywcem, wrzucano do
zbawieni różnych części ciala. Niektórzy
studni, używano siekier i widel, wymyśl-
zostali powieszeni. Do ofiar nie strzelano
nie torturowano ofiary przed śmiercią a
­ ludzie byli mordowani siekierami, widla-
także gwalcono kobiety.
mi a niemowlęta brano za nogi i rozbijano
UPA atakowala bazy samoobrony pol-
glowy o ściany" ­ pisali na podstawie re-
skiej na Wolyniu, w których chronila się
lacji ocalalych Ewa i Wladyslaw Siemasz-
ludność, m.in. Przebraże, w którym urato-
kowie w książce ,,Ludobójstwo dokonane
walo się ok. 10 tys. Polaków. Tylko część
przez nacjonalistów ukraińskich na lud-
baz samoobrony przetrwala. Pomocy ba-
ności polskiej Wolynia 1939-1945".
zom samoobrony udzielala partyzant-
Szczególne nasilenie zbrodni nastąpi-
ka sowiecka, a także żolnierze niemiec-
lo 11 i 12 lipca 1943 r. Wedlug szacun-
cy i węgierscy sprzedając amunicję i gra-
ków prof. Grzegorza Motyki w monogra-
naty. Polacy szukali ratunku uciekając do