Pogrubione endometrium

Tu zapraszamy nowe kobietki przygotowujące się do operacji - razem z nami będzie Wam łatwiej
Zablokowany
agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 08:06

Witajcie. Pisałam już na 3ech forach. Niestety, nigdzie ani słowa odzewu, ani literki pocieszenia. może spróbuję tu... Nie wiem, co mnie czeka, co jeszcze przede mną, niewiele mogę znaleźć w necie.
Tak więc krótko: mam na imię Agnieszka, mam 40 lat (wczoraj skończyłam). Od 2000r. przez 11 lat leczyłam się na niepłodność. Przeszłam 11 iui i jeden program in vitro. Mam 10 letniego syna z inseminacji i 5 letnią córeczkę po in vitro.
Moje miesiaczki zawsze były dość obfite i długie (ok. 7 dni). Jednak w tym roku zaczęło się dziać coś niedobrego. W trakcie miesiączki zaczęły pojawiać się spore skrzepy, miałam też jeden krwotok. miesiączki zaczęły się przedłużać.
Trafiłam do ginekologa w grudniu 2013r. po trwajacej 14 dni miesiączce (z licznymi skrzepami i krwotokami). Stwierdził, że mam pogrubione endometrium i dał duphaston na 2 cykle. W kolejnym cyklu miesiaczka trwała "tylko" 10 dni (skrzepy wystąpiły raz w 7 dc.). Kolejny cykl z duphastonem był trochę inny, bo jednocześnie brałam 3 silne antybiotyki i leki p/bólowe na torbiel pod zębem. Dostałąm okres 18 lutego i trwał9 dni plus dwa dni lekkiego plamienia. Wczoraj poszłam do gina, żeby sie zorientować, jak z tym endometrium - i nie jest ciekawie. Endo 16mm w 10 dc. niejednorodne. Dostałam duphaston na jeszcze jeden cykl, a jak nie pomoże (w co lekarz swięcie wierzy i nawet mnie nie oszukwiał w tym względzie), to zrobi mi histeroskopię. Twierdzi, ze to dobra metoda diagnozująco - lecznicza. W tej chwili nie wie, czy nie mam tam jakichś polipów, mięśniaków, bo endo grube, wszystko zasłania.
W poniedziałek mam jeszcze konsultację u innego lekarza, który jeśli operuje, to w ostateczności - raczej jest zwolennikiem terapii hormonalnej.
Co o tym myślicie? Czy to endometrioza macicy? poddać sie tej histeroskopii? leczyć farmakologicznie? kurcze, zgłupiałam.... Mam w poniedziałek zrobić jeszcze bad. krwi TSH i prolaktynę po obciążeniu. Boję sie starsznie, nie wiem, co to moze być. czy to endo rzeczywiscie takie okropnie grube? Co oznacza "niejednorodne"?
PS. Ja jestem w dość specyficznej sytuacji, którą, mamw rażenie, mój gin "olał". Brałam przez 11 lat mnóstwo hormonów, zastrzyków, wiele było stymulacji. Na mnie takie duphastonik w dawce 2 tabl. dziennie nie działa i wcale mnie to nie dziwi. brałam już znacznie silniejsze hormonysad. Proszę nie zostawiajcie tego postu bez odpowiedzi. Jestem kompletnie przerażona i bezradna jak dziecko.

Acha, jak rodziłam córcię 5 lat temu, to lekarz, wykonując cc, powiedział "o matko, jak ta macica wygląda... same zrosty, aż dziw bierze, zę tu się zagnieździł zarodek". Teraz te słowa do mnie wracają. Czy pogrubienie endkometrium może mieć związek z tymi zrostami. Boje się najgorszego....

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 10:35

Witam po raz kolejny. aż się popłakałam, jak zobaczyłam 7 odpwoiedzi! :x . Na innych forach nie odpisał nikt. Na razie sie miotam strasznie. Nie mogę spać, jeść, nic. Ciągle patrzę na moje dzieci i pytam siebie - ile nam jeszcze czasu wspólnego zostało. Potwornie się boję...Zapytałam lekarza, czy widzi tu ryzyko zmian nowotworowych, to stwierdził z usmiechem "no co ja tu będę panią nowotworem straszył? nie wiem co tam jest, trzeba zbadać komórki pod mikroskopem". I tyle. Potem tylko coś bąknął, że "moze polipy???". Ale - czy polipów nie widać na usg? mogą się kryć w endometrium?? A mięśniaki? Może byc tak, ze przez pogrubione endo ich nie widać, a tak naprawdę są? Moja mama ma mięśniaki i stąd mam tendencje genetyczne.
Pytałam o to leczenie farmakologiczne, bo tego drugiego lekarza ginekologa z zamiłowaniem do leczenia farmak. poleciła mi właśnie moja mama. Ona też niby miała zalecenie usunięcia macicy z przydatkami od 3 ginekologów - w tym nawet prof. Suzina, który po wizycie widział ją wręcz natychmiast na oddziale. Nie poszła, dała sobie ostatnią szansę i dziś ma wszystko zachowane.
Ja sama nie wiem co robić. Jednego dnia wydaje mi się, że powinnam się poddać tej histeroskopii, innego, ze wcale nie powinnam myśleć o zabiegu, a jeszcze innego jestem zdecydowana na usunięcie "profilaktyczne" macicy. Wtedy cokolwiek nie wyszłoby w histopato to "już bym tego nie miała".
Nie wiem, szczerze mówiąc ledwie żyję ze strachu i przerażenia. Ciągle w głowie ta najgorsza myśl. Jeszcze w poniedziałek na godz. 20tą jestem umówiona z jeszcze jednym lekarzem. Zobaczymy, porówna grubość endometrium, zobaczymy jak to wygląda na innym aparacie.
Ech.... :(((. Dziękuję, zę jesteście!

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 10:52

sten.ia a ile u Ciebie wynosiła grubość endometrium przy polipie? Pamiętasz może? I nie było go widać w badaniu usg zwykłym?
Co do histeroskopii, to podobno faktycznie nie jest zbyt inwazyjne badanie. lekarz obiecał, że zrobi mi to u siebie w prywatnej klinice i będę mogła tego samego dnia wyjść do domu. Tylko to czekanie na wynik....
Dziewczyny, przeżywam taką sytuację już drugi raz w tym roku. W listopadzie w rutynowym badaniu rtg klatki piersiowej wyszły mi powiększone węzły chłonne śródpiersia. Trafiłam na lekarza pierwszego kontaktu, który o 21.30 telefonicznie, opierając się na odczytanym przeze mnie wyniku z rtg orzekł, ze mam chłoniaka lub innego raka węzłów chłonnych. nie dawał zbyt dużych nadziei. Dołował przy każdej wizycie. W koncu przeszłam zabieg endoskopii śródpiersia. Pobrano węzły chłonne do HP i wynik: SARKOIDOZA. Teraz sie zastanawiam, czt czy to nie ona tak nie broi w moim organiźmie. Przeszłąm horror z badaniem i czekaniem na wynik. Teraz czeka mnie to drugi raz. Wtedy odczułam niewypowiedziana ulgę. I w sumie miesiąc po odebraniu wyniku sarkoidozy zaczęły sie problemy ginekologiczne. nie wiem - nerwy przyśpieszyły takie kłopoty, czy co....
W każdym razie ja mam jeszcze jeden problem. Mój syn jest dzieckiem autystycznym. Nie jest to zbyt mocny autyzm, ale wystarczy, że Mały traci mnie z oczu popołudniami i wpada w takie histerie, ze go 3 dorosłych ludzi nie moze uspokoić. Dlatego ja wszystkie zabiegi, wizyty u lekarzy, załatwiam w ciagu dnia, kiedy on jest w szkole. Nawet tę nieszczęsną endoskopię śródpiersia pozwolono mi wykonać w ramach jednego dnia. Przyszłam raniutko i o 18 byłam już w domu. Adaś nawet nie zdążył sie zdenerwować. Odebrała go ze szkoły moja mama i dwie godziny go zajęła. Wiem, ze gdyby nie było mnie dłuzej, byłoby bardzo źle. Addaś wszystko przyjmuje dosłownie - "nie widze mamy - znaczy jej nie ma, nie istnieje". Jestem nauczycielką i nawet zebrania rodziców, rady pedagogiczne są traumą i cofają terapię synka niewyobrażalnie.
Teraz też rozmawiałąm z, lekarzem - powiedział, zę w takim razie zrobi mi histeroskopię w ciagu jednego dnia. Zrobi i wypuści. Ale mnie przeraża perspektywausunięcia wszytskiego. Ile czasu spędza się w szpitalu? czy istnieje jakakowliek, nawet prywatna klinika, gdzie robią to w ciagu jednego dnia? Boze jestem tak skołowana, że trudno mi racjonalnie myśleć.

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: olikkk » 1 mar 2014, o 11:06

Witaj kolejna Agnieszko na naszym forum, gdzie wsparcia Ci z pewnością nie zabraknie :ymhug:
Urodziny miałaś jak wiem przedwczoraj ( dla niezorientowanym powiem, że pisałaś ten post 28-02-2014 na starym forum, a dziś został tu przeniesiony ;) )
dlatego i ja z tej okazji składam Cię bardzo serdeczne życzenia, szczególnie dotyczące Twojego zdrowia i szybkiego rozwiązania Twojego problemu,
z którym trafiłaś do nas, a także pociechy z Twoich skarbów, na które tak bardzo czekałaś i tak wiele zrobiłaś, aby pojawiły się na świecie :)
Niech Wam wszystkim dopisuje zdrówko a szczęście nie opuszcza całej Waszej wspaniałej rodzinki :kolobok_girl_in_love:

Agnieszko, histeroskopia pozwala zobaczyć co się dzieje w środku, a przy okazji usunąć jeśli coś tego wymaga, zabieg mało inwazyjny, bardziej diagnostyczny,
dlatego naprawdę nie ma się czego bać :)

Na ten temat troszkę znajdziesz w tym wątku : viewtopic.php?f=4&t=26&p=26&hilit=histeroskopia#p26

Warto skorzystać z porady mamy, skoro ma dobre oświadczenia ze swoim lekarzem :)
Co dwie głowy to nie jedna, dlatego idź do sprawdzonego lekarza, może podejdzie do Ciebie lepiej od poprzedniego i poradzi coś mądrego :)
Tego Ci życzę z całego serca i zapraszam do nas, w każdej chwili kiedy będziesz miała potrzebę pogadać, zapytać, bądź tylko zostać przytulona :ymhug:
Pozdrawiam Cię bardzo cieplutko :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 11:10

A bo Wy mnie jeszcze nie znacie:)). Będzie wiecej czasu, to dokłądnie napiszę. W każdym razie ja jestem straszna panikara, i potwornie boje sie zmian nowotworowych, głównie ze wzgledu na to, ze mam dwoje małych dzieci i chciałabym je chociaż wychować do momentu, kiedy nie założą własnych rodzin. Moja babcia i dziadek zmarli na raka (fakt - 20 i 24 lata temu) i chyba obraz umierającej babci i dziadka cały czas mnie dobija. Dziadkowie mieli nowotwory jelita grubego - więc genetycznych zadnych skłonności do tej choroby w sprawach kobiecych nie mam.
Jak tylko skończy sie ten "horror endometrialny" to natychmiast zapisuję sie na terapię psychologiczną bo nie dam rady tak dłużej . Jestem na urlopie zdrowotnym i ciągle, ale to ciagle cos wyskakuje. Albo u mnie, albo u dzieci. W ub. roku podejrzewano u mojej córki guza mózgu, w tym roku u mnie raka węzłów chłonnych, u syna w grudniu też przeszłam diagnostykę bo lekarz się niepokoił zapaleniem jednego płuca i też poczęstował mnie wiadomoscią "to może być wszystko". Mój tata w grudniu przeszedł zakrzepicę żył głębokich - całe swięta było tragicznie, baliśmy sie o jego życie.I teraz kolejny kłopot ze mną.
Ja tego po prostu psychicznie nie wytrzymuję.

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 11:14

Z całego serca, wszystkim dziękuję za gorące życzenia urodzinowe :x :x :x :x :x

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 11:49

vica przyznam, ze mnie nieco pocieszyłas, że endometrium może być jeszcze grubsze niż moje 16mm... Słuchaj, a co u Ciebie wyszło w HP? Od czego do cholerstwo tak rosło?

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 14:50

Czytam to forum, czytam i czytam.... Z małymi przerwami od wczorajszego wieczora. Niesamowite kompendium wiedzy o chorobach kobiecych, niesamowita doza empatii i cudownego zbliżenia emocjonalnego. Bardzo tego potrzebuję, bo ze strony rodziny na zbyt wielkie wsparcie nie mam co liczyć. Mąż jest typowym "facetem", twardym "macho", który denerwował się może będzie jak będzie czym. Na razie wg. niego nie ma powodów. Mama... to jej ciągłe "nie mam zielonego pojęcia" mnie wykańcza (odpwoiedź na wszystkie pytania); bratowa i jej "o matko, po in vitro to ci się mogło teraz wszytsko zrobić, tragedia". Więc nie mówię, nie pytam, nie roztrząsam. Bardziej martwię się o to, by wynik był w miarę i żeby mój synek nie musiał przezywać traumy związanej z moim dłuższym pobytem w szpitalu.
Dotarłam tu po postu basi, która miała operacje stosunkowo niedawno bo 13 lutego bodajże. nie bardzo umiem się tu poruszać jeszcze i znaleźć tę cudowną (jak Wy wszystkie) dziewczynę, 30 latkę, która tak szczegółowo opisała cały przebieg operacji. Basieńko, pomogłaś mi tym bardzo!!! I fakt, ze leżała w szpitalu tylko 4 dni też niezwykle pocieszający. Dla mojego Synka to o 4 dni za dużo, ale w sumie sama wiem, ze jak na taką operację, to nieźle. Ja w razie czego będę szukać jak najkrótszego pobytu.
Kochane moje, a czy to możliwe, żeby lekarz w zwykłym usg nie zobaczył poilipów, mięśniaków? Dodam, zę to usg to takie czarno - białe było, nie kolorowe.
Możliwe, że to się ukrywa gdzies głębiej w endometrium? Mnie powiedział tylko, ze mu się nie podoba niejednorodność tego endo i wybłagałam duphaston na jeden miesiąc, bo o dwóch nawet słyszeć nie chciał.
Jak przez mgłę docierają do mnie jego słowa tuż przed wyjściem z gabinetu "proszę pomyśleć o tej histeroskopii bo to naprawdę świetna metoda także lecznicza - po zabiego jest pani zdrowa, wyleczona". Boże... żeby tak było....

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 15:47

no jeśli chodzi o lekarza, to ja też przeszłam...
1. W ciaży z córcią jeden znachor zalecił mi "legalną aborcję", to stwierdził po teście Pappa, ze dziecko ma dwie wady letalne i nie przeżyje poza moim organizmem. Oczywiście nie miał racji, czego dowód lezy i piszczy teraz na wersalce koło mnie.
2. drugi krajowej sławy spec od usg nie zauważył akcji serca u 7 tygodniowego płodu i w ogóle nie zauważył 7 tygodniowego płodu i nie chciał wypuścić mnie ze szpitala, nakazując bezwzględne łyżeczkowanie kolejnego ranka. (zwiałam na własne żądanie i całe szczęście, bo kilkadziesiąt minut po usg dokonywanym przez wspomnianego speca, już serduszko się pojawiło. Tyle że w prywatnej klinice na innym sprzęcie i u innego doktora)
3. trafiłam do szpitala z 3 miesięcznym synkiem, który miał 3 tygodnie 40 st. gorączki, a lekarka pediatra dawała mu coraz to nowe antybiotyki, nie zlecając żadnych badań i twierdząc przy wypisywaniu czwartego specyfiku "niech się dzieje wola Nieba" (okazało się,z ę syn miał zapalenie nerek i dzięki mojej intuichi chyba w porę zjawił się w szpitalu z leukocyturią, krwiomoczem, białkomoczem, jedną wygasająca nerką i rozwalonym żołądkiem od antybiotyków - doustnych)
4. konował, który stwierdził u mnie chłonniaka , czym doprowadził mnie do deprechy, jakiej w życiu nie miałam i z lubością dowalał z każda wizytą więcej atrakcji, z proroctwem na temat długości mojego zycia na czele
5. ortopeda, który nie widział nic strasznego w mojej opuchliźnie stawów skokowych rok temu. Nogi miałam jak balony, do butów się nie mieściły, sandałków nie dało rady zapiąć, a ten mi gada, że to pewnie od żylaków (bo faktycznie mam kłopoty z drożnością żył - co mu zasugerowałam), żebym sobie operację zrobiła to przejdzie. I wypuścił mnie bez zadnych badań - gdy tymczasem okazało się, zę był to pierwszy objawy ostrego rzutu sarkoidozy.
Mnóstwo, mnóstwo przykładów można by mnożyć.... Dlatego teraz podchodzę z taką rezerwą do aktualnego specjalisty - tymrazem ginekologa, który zaleca histeroskopię.

PS. A jeśli chodzi o leżenie w szpitalu to nie mam wyjścia. Kto nie ma autystycznego dziecka, też nie uwierzy. naprawdę trudno sobie wyobrazić na co stać 10 latka z tą chorobą. A oszczędzać mogę się w domu też. Naprawdę w osobie mojego synka mam takiego pomocnika, że drgnać mi nie pozwoli, jeśli wie, ze to konieczne. Kiedy miałam mediastinoskopię, to też musiałam się oszczędzać, leżeć, to jednak była ingerencja w sródpiersie. On wiedział o tym, to potrafił pół nocy na dywanie pod łóżkiem przeleżeć, żeby mnie pilnować, zebym nawet nie drgnęła. A i ja bardzo źle zosze psychicznie szpitale.

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: olikkk » 1 mar 2014, o 16:34

Agnieszko strasznie dużo już przeszłaś i Ty i Twoje dzieci :( Nie dziwię się, że masz ograniczone zaufanie do lekarzy ....
Obyś w tym przypadku trafiła na kompetentnego i dobrego lekarza :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: olikkk » 1 mar 2014, o 17:31

vika45 pisze: O dzieciach autystycznych znajdziesz temat z naszą Tośką :D
znaczy antonina_j memberlist.php?mode=viewprofile&u=74

oraz Iss ;) viewtopic.php?f=28&t=288

Agnieszko wątek Basi o którym piszesz jest tutaj ;)

viewtopic.php?f=29&t=296&start=20

Wątki Syrenek przed operacją i tych po, które z nami się do operacji przygotowywały znajdziesz w tym dziale :

viewforum.php?f=3

Jak czegoś nie wiesz, to pytaj, wszystko Ci podpowiemy ;)
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 17:36

vikuś, a jeszcze jedno pytanko - boał Ciebie ten jajnik, w którym znaleźli guza? i jak Ci go wycięli, w czasie histeroskopii?? I wyszłaś od razu potem do domku?
U mnie od początku jest decyzja - histeroskopia, ale od razu wiadomo, ze w czasie niej wytną to endometrium i dopiero potem będą badać HP. No jakoś muszą oczyścić tę macicę, skoro sama nie chce.
Ja jeszcze skonsultuję sprawę z dwoma lekarzami - jednego mam umówionego na poniedziałek na godz. 20 i drugiego na wtorek na 17.30. Jeśli trzech niezależnie od siebie powie mi to samo, to rzeczywiscie nie ma na co czekać - póki wcześnie (kurde... tak sądzę, ze "wcześnie", bo poleciałam do gina od razu po pierwszej miesiączce ze skrzepami, choć ubrania do pracy na przebranie przywoził mi mąż już we wrześniu -tylko to nie były wtedy takie ogromne skrzepy tylko po prostu "walnięcia" większej ilosci krwi - przynajmniej ja tak to czułam).

Olikkk , kochana, bardzo dziękuję za te linki, zaraz sie biorę za czytanie:0)

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 18:11

Acha, dzięki vika, to juz wszystko jasne :ymhug: .
Mnie nic nie boli, moze tylko kręgosłup w dolnej części z tydzień przed miesiaczka. Miesiaczkę ostatnią megabolesną miałam w listopadzie lub w październiku. Bolało jak dawno, dawno temu, zanim urodziłam dzieci i do pracy wzywano do mnie karetkę.
Teraz tylko przedłużają sie te miesiaczki i te skrzepy i ta wielka obfitość :(.
Nigdy nie miałam żadnych krwawień międzymiesiączkowych, jedynie w czasie owulacji jeden dzień pojawiały się małe brązowe plamienia, ale mój lekarz mówił, zę to dobrze (efekt stymulacji), żadnych nieprawidłowości. Dlatego teraz perspektywa tej histeroskopii mnie przeraża.
Lekarz mówi, ze fakt, zę nie miałam międzymiesiaczkowych krwawień to dobry prognostyk... No ale wiadomo - bez histero to tylko "gdybanie".

Awatar użytkownika
Iss
Posty: 79
Rejestracja: 26 sty 2014, o 13:06
Wiek: 48
Data operacji: 21 sty 2014
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: macica mięśniakowata, guzy jajnika prawego, zrosty jelit z macicą i otrzewną
Zakres operacji: usunięta cała macica, prawy jajnik z jajowodem i lewy jajowód
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Climea forte na mnie dobrze działa

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: Iss » 1 mar 2014, o 19:08

Witam Cię Agnez40 i wszystkiego naj naj naj... @};-
Nic Ci nie powiem na temat przerostu endometrium, za to o autyzmie możemy pogadać jak chcesz (może być np. przez GG) Mój autysta ma już 23 lata i do tego chorobę Leśniowskiego-Crohna. Powiem Ci na pocieszenie, że w stosunku do Crohna, autyzm to pestka, bo na to się nie umiera. Głowa do góry.
I jeszcze jedno - była ze mną na sali babka, która miała przerost endometrium i po 3 łyżeczkowaniach miała jednak usuwaną macicę - przez pochwę. Na drugi dzień po zabiegu wyszła do domu. Ja miałam cięty brzuch we wtorek, a w piątek już byłam w domu. Tak szybko teraz wyganiają ;) ze szpitala.
.
.
.
1 % dla Marcina http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_benef ... arcin.html
.
.
.


Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 19:33

Iss, ja wiem, zę na autyzm się nie umiera i ze istnieja powazniejsze choroby. na co dzień mi to nie przeszkadza. Tym bardziej, ze mój Adaś chodzi do normalnej szkoły, nawet nieźle sobie radzi z przedmiotów humanistycznych (po mamie hehehe), jest teraz w 3 klasie. Niestety, są jednak dziedziny, w których jest "kaplica" i koniec. Jak na Adasiowej buźce zaczyna się robić "kwadrat" - jak my to nazywamy, tzn. buzia Adasia zmienia kształt (kto tego nie widział, nie uwierzy), to wiadomo, ze trafiliśmy na "mur". Tak jest w przypadku niektórych przedmiotów w szkole (głównie matematyki i tu szczególnie geometrii), zerowej wyobraźni (to, co pisałam - jeśli mamy Adas nie widzi - to znaczy, ze jej NIE MA. I nie jest ważne, ze mama idzie do sklepu, do pracy itd. Nie ma = nie istnieje. Adaś jest ze mna bardzo mocno związany. Nauczył się akceptować fakt, ze mama chodzi do pracy, ale o godzinie 15 już wszyscy mamy być w domu. On do tej pory nie potrafi odczytać godziny z zegara tarczowego (mimo że w szkole już dawno to mieli - tu był mur i koniec. czekamy, az dorośnie), ale te godzinę 15tą ma zarejestrowaną jak czujnik w głowie. Zachowuje się jak piesek w eksperymencie Pawłowa (jakkolwiek głupie by to porównanie nie było). Jak tylko mnie nie ma po 15ej, zaczyna być niespokojny, nie potrtafi opowiedzieć o tym co czuje, zamyka się w sobie, biega po domu, zachowuje się, jakby go ktoś zamknął w klatce. Jeszcze w sytuacjach awaryjnych pomaga czasem moja mama, która potrafi go zająć na godzinkę czy dwie ale jak juzr obi się ciemno, to jest masakra. Nawet nie chcę opisywać, co wyprawia i do czego jest zdolny. A zaczęło się... niewinnie - miał może 2-3 latka jak pojechałam z uczniami na wycieczkę na cął dzień. Wieczorem miałąm telefon od męża, że jak się natychmiast nie pojawię, to jemu stanie się cos strasznego. Zadzwoniłam do rodziców i z ogromną trudnością, wtedy z 3 latkiem, poradzili sobie we trójkę. Dziś nie jest to możliwe. Kiedyś w wieku 8 lat po moim dłuższym pobycie poza domem (wyszłam rano, wróciłam późnym wieczorem), zaczął się moczyc w nocy.
A to tylko część sensacji.
Dlatego jestem przerazona perspektywa koneiczności zostawienia go w razie mojego pobytu w szpitalu. Cóż? pozostaje mieć nadzieję, zę jednak nie będzie potrzebna tak restrykcyjna operacja. Zaklinam rzeczywistość chyba...
A mój nr gg; 43867533. Tam figuruję pod innym imieniem i inną miejscowoscią, z jakiej faktycznie pochodze. ale to zabieg celowy:). Jeśli będziesz chciała, odezwij się.

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 20:08

No właśnie mnie niepokoi, że u Was ginekolog od razu po usg mówił, czy jest mięśniak, polip czy jajniki w porządku, czy nie, wiecie o wymiarach jajników, o budowie endometrium. Mnie nie powiedział nic - gdybym na siłę nie pociągnęła za język, to nawet wymiarów endometrium bym się nie dowiedziała. Cały czas utrzymuje, że endo grube, on nic nie widzi, może są tam jakies polipy, może nie... endometrium nieładne, niejednorodne, nie podoba mu się. I tyle.
Pójdę w poniedziałek do tego drugiego lekarza, może na innym sprzęcie zobaczy i powie cos konkretniejszego...

Awatar użytkownika
Iss
Posty: 79
Rejestracja: 26 sty 2014, o 13:06
Wiek: 48
Data operacji: 21 sty 2014
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: macica mięśniakowata, guzy jajnika prawego, zrosty jelit z macicą i otrzewną
Zakres operacji: usunięta cała macica, prawy jajnik z jajowodem i lewy jajowód
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Climea forte na mnie dobrze działa

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: Iss » 1 mar 2014, o 20:28

agnez40 pisze: Adaś jest ze mna bardzo mocno związany. Nauczył się akceptować fakt, ze mama chodzi do pracy, ale o godzinie 15 już wszyscy mamy być w domu. On do tej pory nie potrafi odczytać godziny z zegara tarczowego (mimo że w szkole już dawno to mieli - tu był mur i koniec. czekamy, az dorośnie), ale te godzinę 15tą ma zarejestrowaną jak czujnik w głowie. Zachowuje się jak piesek w eksperymencie Pawłowa (jakkolwiek głupie by to porównanie nie było). Jak tylko mnie nie ma po 15ej, zaczyna być niespokojny, nie potrtafi opowiedzieć o tym co czuje, zamyka się w sobie, biega po domu, zachowuje się, jakby go ktoś zamknął w klatce.
Dlatego jestem przerazona perspektywa koneiczności zostawienia go w razie mojego pobytu w szpitalu.
Niestety dobrze wiem o czym piszesz. Jak mój eks mąż się wyprowadził, Marcin chodził za mną nawet do ubikacji - tak się bał że i ja go opuszczę. U mnie oprócz ewentualnego wycofania dochodzi jeszcze ten problem, że z nadmiernego stresu może się zaostrzyć choroba Crohna ( a przeszliśmy już gehennę z krwotokami i trzema operacjami włącznie). Jednak jak zajdzie taka konieczność, będziesz musiała się poddać operacji, bo jak Ciebie zabraknie to co się stanie? DZIEWCZYNO MUSISZ BYĆ ZDROWA I SILNA DLA SYNA!
Małego można powoli przygotować, gdyby zaszła taka potrzeba. Jakby co, pisz na PW lub GG - spróbuję co nieco podpowiedzieć.
Na GG zaraz się odezwę do Ciebie, żeby był kontakt.
.
.
.
1 % dla Marcina http://www.fundacjaavalon.pl/nasi_benef ... arcin.html
.
.
.


Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: olikkk » 1 mar 2014, o 20:35

A nie mówiłam Agnieszko, że u nas znajdziesz wsparcie ;) Nie sądziłam jednak, że nie tylko w sprawach ginekologicznych :ymsmug:
Nie uwierzysz, ale nasze Syrenki nie przestają mnie zadziwiać, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu :kolobok_give_heart2:
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

agnez40
Posty: 117
Rejestracja: 1 mar 2014, o 00:51
Wiek: 40
Metoda operacji: inne
Powód operacji: silne, długie miesiaczki
Zakres operacji: łyżeczkowanie i histeroskopia
Wynik HP: ok., zmiany przedmenopauzalne
Terapia hormonalna: duphaston, depo provera, systen50, systen sequi

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: agnez40 » 1 mar 2014, o 20:59

Cudownie, tu:)))). Kurcze, cały dzień prawie nic nie zrobiłam, a jutro mam rodziców na torciku urodzinowym. Cały dzień tu piszę:)).
Ale wiecie, teraz odezwala się Iss na gg i odkryłyśmy (tzn. ona odkryła patrząc pewnie 'świeżym okiem"), że fakt, iż ja nie dostałam od lekarza żadnego opisu usg, wydruku, nic, nie ejst normalne. Pójdę koniecznie jeszcze do tych dwóch lekarzy. Iss mówi, ze lekarz nie daje wydruku i opisu jak nie ejst pewny tego, co widzi i brzmi to bardzo logicznie. Chyba ze chce cos przede mna ukryć...

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Pogrubione endometrium

Post autor: olikkk » 1 mar 2014, o 21:05

Agnieszko nie koniecznie ;) Ja nie dostawałam od mojego lekarza takich wydruków, a miałam robione USG przez 8 lat na każdej wizycie.
Wszystko zostawało w komputerze w przychodni.
Wyniki USG dostałam od niego dopiero wtedy, jak kierował mnie do innego specjalisty na konsultacje, ale tu chodziło o torbiele w piersiach,
więc miałam to pokazać onkologowi.
Jeśli jesteś cały czas pod kontrolą jednego lekarza, to niekoniecznie musi Ci dawać do ręki wynik USG :)
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Zablokowany

Wróć do „Czekam na operację”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość