rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

My wygrałyśmy, Ty też wygrasz :)
Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 27 lis 2013, o 09:09

:ymhug: Witam wszystkie syrenki. mam 36 lat i jestem po radykalnej operacji ginekologicznej która przeszłam w sierpniu w szpitalu rydgiera w Krakowie. czy są Panie które miały problemy z doborem htz. jak któraś z Pań będzie chciała to opisze swoja historię w paru zdaniach. Nie jest mi łatwo bo ciągle coś się dzieje a najgorsze te zawroty głowy. boje się że już tak zostanie . jak mam funkcjonować na co dzień z 2 małych dzieci? pozdrawiam gorąco :)

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 27 lis 2013, o 13:09

dziękuje za info poszukam na forum, dopiero jestem w powijakach co gdzie jest napisane. dziękuje Wam za tak szybka odpowiedź , wielkie wyrazy szacunku dla wszystkich tu piszących oraz głównie dla osób które wpadły na pomysł prowadzenia tej strony. to kopalnia wiedzy praktycznej, często lekarze nie potrafią tak wytłumaczyć problemów jak wy kochane Panie, całuski dla Was. ja dopiero zaczynam htz i 1 miałam zastrzyk w 2 dobie po operacji. potem lekarz zalecił plastry system 50 ale miałam duszności i kołatanie serca kłucia i rożne jazdy nie wiem czy ze stresu czy coś innego się działo. Wylądowałam na sorz-e badania i wykluczenie zakrzepicy zył i zawału. pomimo przekroczonych wartości d-dimerów lekarz zalecił tabletki które stosuje dopiero 2 miesiąc. ja proponowałam zastrzyki choć drogie to wydaje mi sie ze wygodne bo nie trzeba łykać co dziennie. On stwierdził że lepiej zacząć od tabletek bo można odstawić w każdej chwili i prawda ale co sie stało? po 2 dniach wylądowałam na nsorze i zostałam na neurologii. obserwacja bo miałam takie zawroty głowy , że mnie przewracało nudności itp nigdy czegoś podobnego nie było w moim życiu . Stan jak po upojeniu alkoholowym na maxa. wyniki i wypis w porządku, no może za lekka dyskopatią związaną myślę z praca biurową. dostałam lek ale nie brałam bo jak przeczytałam ulotkę to zdębiałam. brałam prochy na uspokojenie wróciłam do pracy wszystko samo minęło. a od soboty tj. 22 mam znowu słabsze ale sa zawroty głowy i co dalej czynić. mój gin bierze 200 zł za wizytę z usg. proponował mi wizytę u neurologa . już nie wiem czy lekarza zmienić czy cuś bo finansowo nie wydalam. poradzicie coś kochaneczki? :ymhug:

aneta
Posty: 134
Rejestracja: 29 cze 2013, o 18:03
Wiek: 38
Data operacji: 07 sie 2013
Metoda operacji: laparoskopia
Powód operacji: nieprawidłowy wynik hist-pat z materiału pobranego z macicy i szyjki macicy, mięśniaki
Zakres operacji: macica z jajowodami
Wynik HP: atypowy przerost endometrium ASCUS
Terapia hormonalna: nie stosuję

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: aneta » 27 lis 2013, o 17:12

Witaj Wandziu (masz takie imię jak moja mama :) )

jedno co Ci mogę powiedzieć, to bardzo dobrze, że tutaj trafiłaś.
Ja też nikomu nie powiedziałam że byłam w taki sposób operowana. Wie tylko mąż i szefowa, bo ona musiała byc wtajemniczona, ale w tym zakresie jej ufam (w pozostałych to okropna jędza X( ).
No i moje kochane Syrenki wiedzą, ale im akurat to można wszystko powiedzieć jak na spowiedzi.
Jeśli chodzi o męża, mój zachowywał sie podobnie jak Twój. Miałam zagrożenie rakiem, gdyż wykryto u mnie przy łyżeczkowaniu zmienione komórki. Różnie mogło się skończyć, skończyło sie dobrze :) Nie rozmawialiśmy o tym, tylko małżonek chodził zamknięty w sobie. Nie miałam od niego wsparcia, wręcz to ja w dalszym ciągu musiałam być ostoją dla siebie i jego. Tak chyba ten typ ma. Nie zmienia to faktu, że wiem że mnie kocha i jest między nami ok :D U Ciebie też wszystko będzie dobrze, tylko wymaga to czasu.

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: olikkk » 27 lis 2013, o 21:24

Może najpierw przywitam Cię serdecznie na naszym forum :kolobok_give_rose:
Cieszę się bardzo, że jest pomocne :x

Wandziu masz niezłą jazdę z tymi hormonkami, podobnie jak Moniks :(
Przykro mi, że trudno Ci dobrać odpowiednią terapię =((
Troszkę się pogubiłam w tym co piszesz, kiedy jakie i jak długo stosowałaś terapię :-?
Czy mogłabyś wymienić tak po kolei od kiedy - do kiedy - jaka terapia ?
Nie wywnioskowałam z tego co piszesz od kiedy stosujesz estrofem ?
Pytam, bo chcę się zorientować po jakim czasie stosowania wystąpiły znowu zawroty głowy i jakich leków nie wzięłaś po przeczytaniu ulotki ?
Długo już pracujesz ?
Może łatwiej będzie nam zrozumieć skąd problem z zawrotami :-?

Gdybyś szukała wątków o terapii hormonalnej i naszych doświadczeniach, to możesz zerknąć tutaj:

viewforum.php?f=13

Pisz o wszystkim co Cię niepokoi, poszukamy wspólnie rozwiązania ;)
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 28 lis 2013, o 09:09

dziękuje wszystkim za zainteresowanie teraz opisze szerzej co się działo. 1 torbiel na jajniku pojawiła się chyba z 8 lat temu wchłonęła się po tabletkach. potem spokój w 2008 r. przy trudnym i długim porodzie podjęli decyzje o cięciu cesarskim. okazało sie że mam torbiel usunęli ja przy okazji , wynik ok łagodna zmiana. W 2011 w lutym roku poroniłam przy badaniach wyszło że mam torbiel duża 10 cm. skierowali mnie na laparoskopie . usunęli w kwietniu . zmiana ok łagodną. pod koniec roku zaszłam w ciąże i szczęśliwie donosiłam i urodziłam. jednak w czasie ciąży okazało sie że mam torbiel ale nie ruszali bo ja? w 2012 roku przy cięciu cesarskim pytałam lekarza co z torbielą a on że jest ok nie ma nic , małe pęcherzyki czynnościowe. Cieszyłam sie jak dziecko . Miesiąc po porodzie poszłam do kontroli a tu jak grom z jasnego nieba torbiel znowu, po miesiącu dalej rosła. Lekarz proponował leczenie ale ja chciałam karmić dziecko, umówiliśmy się że jak skończę karmić to sie u niego zjawie i tak zrobiłam po 9 miesiącach okazało sie ze torbiel jest duża trzeba operować. W kwietniu tego roku miałam laparoskopie w klinice UJ w Krakowie , okazało się po zabiegu że jajnik był zniszczony i go usunęli. W wyniku wyszło guz o ograniczonej złośliwości. razem z lekarzem prowadzącym do którego chodzę prywatnie umówiłam sie u onkologa ,( koledzy z pracy ). stres załamanie i wszystkie temu towarzyszące emocje. Niby cieszyłam sie że jest dobrze bo nie trzeba chemia ale juz w głowie zakiełkowała myśl będzie źle. za miesiąc do kontroli tak sie bałam onkologi że umówiłam sie że będe chodzić na wizyty do prowadzącego na kontrole a jak coś sie będzie działo to przyjdę do poradni (założyli mi tam kartę). Po miesiącu kontrola torbiel nowa po 2 miesiącach torbiel druga i rosną jak na drożdżach. jak grzyby po deszczu. Lekarz stwierdził że lepiej usunąć narząd bo co chwilę będę krojona że tak szybko rosna a ten wynik wcześniejszy nie rokuje dobrze. w trybie pilnym trafiłam na wizytę do innego szpitala na wizyte do ordynatora który podtrzymał zdanie lekarza prowadzącego. w ciągu miesiąca operacja. jeszcze godzinę przed operacją lekarz ze mną rozmawiał bo nagle miał wątpliwości ze względu na wiek. ja chciałam żeby uratowali choc mały fragment jajnika, pytali czy mam dzieci czy chce oddać komórki do banku żeby matka zastępcza mogła mi urodzić dziecko. Byłam jak dziecko we mgle . mówiłam panie ordynatorze zgadzam sie na wszystko niech pan podejmie decyzje jak otworzy brzuch. Dodam że zawsze Ca -125 miałam w normie. W sierpniu operacja . Na obchodzie lekarz operujący ordynator młody (po 40) powiedział usunęliśmy wszystko + wyrostek+ węzły pachwinowe+ siec większa i mniejszą. Nie chce pisac jak fatalnie się czułam bo każda z Pań która to przeszła to wie . Nie chodziło o to ze mnie jestem kobietą tylko o to co pozbawienie mnie tych narządów z sobą będzie niosło. Opieka w szpitalu niezła różne pielęgniarki te z powołaniem i te z rutyna poznałam. Ciągle tylko słyszałam ma pani dzieci niech sie pani cieszy sa młodsze i nie mają i nie będą miały. A mi dzwoniło w głowie rak śmierć i dzieci sieroty. i chyba tak mi zostało w podświadomości do dzi8ś. Chcieli mnie wypisać p0 4 dniach a ja prosiłam żeby mnie zostawili bo mam małe dziecko które nie zrozumie że mam chora . zostawili . Po 10 dniach wyszłam . W 2 dobie dostałam zastrzyk z hormonem . Wyniki hist-pat na szczęście dobre . Myślałam że oszaleje w domu . Przy wypisie kazali brać żelazo i tyle nawet leków przeciwbólowych nie zaordynowali. po miesiącu wizyta u gin. zalecił plastry systen 50 zaczęłam kleić po tygodniu miałam duszności i kłucie w klatce piersiowej. Lekarz kazał odstawić jechać na sor i żeby wykluczyć zakrzepice i zawał. tak zrobiłam . lekarz duzurny wykonał ekg w normie , tropina i morfologia w normie d-dimery przekraczały normę było 707 a wynik prawidłowy do 500. dostałam zastrzyki heparyne przez tydzień i do gin. było ok. na wizycie u ginek zalecił mi acard na lepsze krążenie i stwierdził że da mi tabletki estrofem bo jakby coś sie działo to zawsze można przerwać leczenie i zmienić. Tak tez zrobiłam zanim wykupiłam tabletki minęło 4 dni i wtedy pojawiły sie pierwsze problemy z zawrotami głowy . tak źle sie czułam że nie byłam w stanie wstać z łóżka kręciło sie w głowie nawet na leżąco, nudności i nieostre widzenie. tak sie działo przez 2 dni aż któregoś dnia zamiast jechac do pracy pojechałam na sor byłam tam już o 6 rano. na sorze zbadali mnie i postanowili zostawić na neurologi. Jak wcześniej pisałam zrobili badania ekg norma , morfologia mocz norma, rtg szyi lekka dyskopatia kręgów szyjnych, tomografia głowy ok, tętnice szyjne ok. przez 4 dni dawali kroplówke na wymioty i sie poprawiło że po kilku dniach wyszłam. Zalecili cavinton. tego leku nie brałam miałam l4 tydzień i dochodiłam do siebie. było dobrze aż do soboty i znowu zawroty głowy . trochę o mniejszym nasileniu że mnie nie przewraca ale sa i troche piersi bolą.
Reasumując jestem na początku 2 miesiąca stosowania estrofemu i mam takie dolegliwości. Nie wiem więc czy to z powodu źle dobranych hormonów czy dawka za mała jak żyć panie premierze jak żyć zapytał kiedyś rolnik i ja Was tak pytam drogie kobietki. Dodam że przy zastrzyku gynodian o ile sie nie mylę tak nie było a może mój mózg wariuje. Dis juz miałam 2 wahnięcia . Jak sie ubierałam i jak podniosłam głowę żeby dac mężowi całusa :) . Wczoraj robiłam badania krwi są ok oprócz hemoglobiny , i d-dimerów trochę wzrosły na 740 . a poza tym wpr. wątrobowe, lipidy ok.
Może to stres mnie zjada nie wiem , do pracy poszłam miesiąc po operacji, tak chciałam żeby nie myślec nie siedziec w domu i nie płakac (to ostatnie mi nie wychodzi).
Pomóżcie drogie Syrenki całuję was mocno. :x
Wyszło mi niezłe wypracowanie. Przepraszam za błędy ale szybko pisze , bo musze zabrać sie do pracy

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 28 lis 2013, o 10:03

dziękuje ismenko, z całego serca. Liczę na podpowiedz doświadczonych w boju koleżanek poczytałam trochę w wątku htz ale tyle na raz nie dam rady, przecież muszę popracować hi hi. cały ten portal to skarbnica wiedzy. wczoraj 1 z moich koleżanek wtajemniczona mówi żebym gina zmieniła i zaczęła chodzić na nfz do onkologa ginekologa bo i badania robią za darmo i w każdej chwili można a nie wywalić 200 zł . całuski :x

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: olikkk » 28 lis 2013, o 18:47

Wandziu nie było Ci łatwo już od dawna :(
Estrofen stosujesz już drugi miesiąc i jak rozumiem, w ostatnich tygodniach było dobrze ? i znowu wróciły zawroty ?
Trudno stwierdzić czy to wina hormonów, czy przyczyna jest inna ... :-\
Wiele przeszłaś i to wszystko pewnie się składa na to, że masz problemy teraz z zawrotami głowy :(
Ja stawiam na stres i obciążenie organizmu po operacji i to nie jednej #-o
No i powaliłaś mnie tym powrotem do pracy po miesiącu od operacji [-x
Miałaś bardzo szeroki zakres, mało która z nas tyle przeszła, a z reguły co najmniej dwa miesiące trwało chorobowe.
Natomiast dziewczyny, które miały usunięte tle co Ty, były na chorobowym jeszcze dłużej, a Ty tylko 1 miesiąc ... :-o
Nie dałaś sobie czasu na to, żeby się regenerować, odpocząć i nabrać siły :(
To chyba nie był dobry pomysł :-w najzwyczajniej byłaś jeszcze za słaba i to właśnie może być główny powód.
Natomiast radziłbym jednak skonsultować to z lekarzem.
Czy zmieniać leczenia na NFZ ? Jeśli da się odbywać wizyty w sensownych odstępach czasu, trafiając przy tym na dobrą opiekę , to jak najbardziej,
bo prywatne leczenie jednak kosztuje jak sama wiesz :-?
Może nasze Syrenki, które miały podobne do Ciebie przejścia doradzą Ci coś więcej, bo znają najlepiej Twoje problemy :)
Mam cichą nadzieję, że jak wyrzucisz z siebie to wszystko co tak uwiera, może być lepiej ;)
Gdyby tak jeszcze udało się tak jak sugerowałam pogadać od serca z mężem, też odetchnęłabyś pełniejszą piersią ;)
Tego Ci życzę z całego serca :-*
A dobrze by było jeszcze zbadać błędnik jak sugerowała Viki. Mnie też badali, ale jak wspominałam, u mnie nic złego nie wyszło :-?
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę zdrówka szeroko pojętego :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 29 lis 2013, o 09:56

Dzień dobry kochane syrekni, dziękuje :x za zainteresowanie moja osobą, i wszystkie wasze podpowiedzi co do mojego stanu. Całuje na wstępie Was wszystkie i każdą z osobna. Przepraszam że nie wymieniam was wszystkich z imienia bo jeszcze trudno mi zapamiętać wasze nicki ale serdecznie dziękuję. Postaram się was poznać bliżej trochę czasu mi to zajmie bo ogrom tego forum jest imponujący. :-bd
a tera wyjaśniam.
od 6 miesięcy leczę się na nadciśnienie, przyjmuje po 1 tab 1 raz dziennie bisocard i vanatex te najniższe dawki. teraz zażywam tez acard na lepsze krążenie bo mi wiecznie zimno (kiedyś tak nie było), trochę witamin i to nieszczęsne żelazo które mnie zatwardza hi hi. jestem syrenka szczupła inaczej. Od dziecka miałam problemy z wagą potem ciąże te przejścia i tak przybyło ze 20 kg. teraz po operacji zjechało mi z 10 kg to jedyne z czego się cieszę ze waga pokazała 85 kg przy wzroście 173 ( skurczyłam się 2 cm) mierzyli mnie i ważyli na oddziale neurologi. Zaczęłam przyjmować tez ziołowe tabletki na uspokojenie lekarz kazał mi zażywać hydroksyzynę ale ja dojeżdżam do pracy autem i nie mogę no bo niby jak.
A odnośnie badań to rezonansu mi nie robili tylko tomograf i wynik ok, a zmiany zwyrodnieniowe odcinka C5-C6 niewielka dyskopatia (przepisuje z karty). badania laryngologiczne miałam robione w marcu bo miałam 2 razy zatoki chore i lewe uch mi przytkało. Po leczeniu miałam robione badanie słuchu i wyszło ok .
tarczyce miałam robioną 1.6 roku temu jak byłam w ciąży było ok . nigdy nie miałam problemów z tarczyca ani w rodzinie.
wczoraj odebrałam wyniki morfologii wszystko w normie poza hemoglobina pod kreską, mocz ok, pr wątrobowe ok, cukier ok, cholesterol ok, wynik d-dimerów może już pisałam podwyższony bo ponad 700 . jedynie to mnie niepokoi .
a teraz rozważania młodego vertera :) . obiecałam sobie ze pójdę do laryngologa w środę i wyśle meilowo wyniki ginekologowi zobaczymy co powie., neurolog nie ma juz wolnych miejsc w grudniu więc rejestrować będą w nowym roku,to sie zapisze. A kiedyś ktoś juz nie pamiętam doradził mi nie skakać z kwiatka na kwiatek ze zmiana lekarza tylko trzymać się 1 który mnie zna a właściwie moja chorobę (a ja zaczynam powątpiewać w mojego doktorka) :( .
A moja pani doktor rodzinna nie jest skłonna do wypisywania skierowań na nic, jak ja prosiłam o skierowanie na morfologię 2 tyg po powrocie ze szpitala to powiedziała że mam wyniki ze szpitala i nie ma sensu się kłuć.
A teraz z innej beczki czy któraś z duszek stosowała kulki gejszy żeby ćwiczyć mięśnie kegla warto? Bo niepokoi mnie ta sfera młody mąż ma potrzeby żeby coś jeszcze tu nie zaczęło szwankować :)) . a jak ten temat był poruszany na forum to podeślijcie link proszę.
Dziękuje za wasze dobre słowa duszki i życzę miłego dnia :kolobok_dance3: dzięki Bozi już piątek i weekend sie za niedługo rozpocznie. a teraz zrobię rekonesans na naszej stronie codziennej. Buziaczki niech wam Bozia wynagrodzi zdrowiem i łaskami za wasze dobre serce :ympray:

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: cass80 » 29 lis 2013, o 10:42

Witam Cię Wandziu troszkę spóźniona aczkolwiek bardzo serdecznie:-)
Właśnie poczytałam sobie Twój wątek i widzę, że naprawdę dużo przeszłaś a do tego dwa maleństwa w domu i z tego co czytam wszystko na Twojej głowie.....naprawdę podziwiam...ja w sytuacjach stresujących panikuję i się odcinam od wszystkiego:-) a Ty sobie świetnie radzisz :ymapplause: Jesteś przykładną matką i żoną, Twój mąż ma bardzo dużo szczęścia mając taką kobietę u boku i na pewno o tym wie...jednak jak to z chłopami....trzeba im wszystko "łopatologicznie" tłumaczyć i NIE LICZYĆ BROŃ BOŻE NA TO, ŻE ON SIĘ DOMYŚLI CO NAM LEŻY NA WĄTROBIE BO SIĘ NIE DOMYŚLI !!!!! Z mężczyznami trzeba właśnie jak z dzieciakami tłumaczyć wszystko i rozmawiać....rozmawiać....

Wandziu a ja mam jeszcze pytanie odnośnie tego zamrażania jajeczka dla matki zastępczej......naprawdę takie coś Ci proponowano, u nas w Polsce?? :-o Wyjaśniali Ci na czym by to polegało?? Ja mam jedno dzieciątko i troszkę mi smutno, że córka nie będzie miała rodzeństwa...mimo to na matkę zastępczą raczej byśmy się nie decydowali, ale pytam z czystej ciekawości...bo mnie to troszkę szokło:) Słyszałam o zamrażaniu jajeczek w chorobie nowotworowej, ale to na czas aż kobieta wyzdrowieje i będzie można jej to jajeczko wszczepić gdyby jajniki padły podczas leczenia onkologicznego....ale o takim czymś u nas w Polsce nie słyszałam.

Pozdrawiam Cię cieplutko i ....główka do góry :ymhug:

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 29 lis 2013, o 11:07

dziękuje dziewczyny. już odpisuję. eli obiecuje że będę drążyć temat z tymi zawrotami bo mnie to wkurza na maxa , drażni i wyprowadza z równowagi trafnie powiedziane. Budząc się rano o 5 zastanawiam się czy dziś znowu coś mi będzie z ta głowa. rtg klatki miałam robione serce i płuca w normie.
cass80 Odnośnie mrożenia komórek , wyglądało to następująco. Pewnego dnia ze 3 tyg przed operacja odebrałam telefon który mnie szalenie zdziwił. zadzwonił do mnie na komórkę (która wcześniej podałam na wizycie lekarskiej) ordynator ginekologii(który mnie później operował) z pytaniem czy mam dzieci i czy przed operacja chcę poddać się zabiegowi pobrania komórek jajowych, aby mieć dzieci które urodzi matka zastępcza. ja mówiłam że mam 2 małych dzieci 1,6,r i 5 lat i w obliczu nowotworu nie jestem zainteresowana ta propozycją. Wtedy miałam na myśli osierocenie dzieci. fakt że chciałam jeszcze mieć 1 dziecko, mąż zawsze marzył o synu a mamy 2 dziewczynki. Choroba wywróciła do góry nogami nasze plany a nigdy nie myślałam nad tym żeby ktoś inny urodził mi dziecko. Po pierwsze bałabym się że matka zastępcza mi go nie odda a były takie przypadki media je podawały. Myślę że jest jakieś rozwiązanie skoro lekarz mi tak proponował to jest to legalne może nie wszyscy o tym wiedzą. Mogę podpytać mojego lekarza na najbliższej wizycie o co chodzi w tym temacie bo on z ordynatorem się dobrze zna są kolegami.

koniczynka3102
Posty: 131
Rejestracja: 26 cze 2013, o 09:30

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: koniczynka3102 » 29 lis 2013, o 23:11

Witam Cie Wandziu serdecznie :ymhug: Ja tez biore Estrofem i jak tylko wzielam pierwsza tabletke to od razu sie dobrze poczulam , normalnie,moja lekarka powiedziala do mnie ,pani jest mloda ... ;) to Estrofem , no i trafila w dzisiatke , zycze ci zebys jak najszybciej sie lepiej poczula , duzo zdrowka i wszystkiego naj... :) :-* Pozdrawiam serdecznie

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 2 gru 2013, o 08:34

koniczynko dziękuje za wiadomość , cieszę się że tobie służą te tabletki. Mam nadzieję że mnie też w końcu tez się wszystko znormalizuje. może za szybko bym chciała widzieć poprawę. zastanawiam się czy w ogóle będę sie czuła jak przed operacją? Pozdrawiam gorąco :)

Sefie
Posty: 15
Rejestracja: 17 paź 2013, o 10:50
Wiek: 36
Data operacji: 0- 0-2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Wynik HP: OK

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: Sefie » 6 gru 2013, o 18:11

Wanda ,Ja bym zrobiła trójke tarczycową (tsh ,ft3 i ft4 ) możesz mi nawet te wyniki napisać z normami bo to jak sa nawet w normach wcale tarczycy nie wyklucza...hormony się rozjezdzaja mam zapalenie Hashimoto i objawów było mnóstwo ...jakby wyniki były do leczenia to jeszcze prolaktynę z obciążeniem trzebaby było zrobić ale trójka tarczycowa to podstawa...jajnik i tarczyca to jedna oś łącznie z przysadka mózgowa ,która steruje tsh
miałam huśtawki nastrojów płaczliwość a po tym złość ,że zabiłabym kogoś ..to przychodziło nagle bez kontroli mojej wpływu na zachowanie...ogromne niedobory d3 i ferrytyny ..żelazo uzupełniam ..Dziękuje Bogu ,że pomimo krwotoków i wylewania się ze Mnie ferrytyna jest na niskim poziomie ale idzie w górę po sorbiferze ...od niedoboru ferrytyny też mogą być zawroty

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 7 gru 2013, o 13:47

sefie chyba tak zrobię z tą tarczycą dzięki za podpowiedź, mam nadzieję zę kiedyś się to unormuje, bo trudno tak żyć gdy się nie wie kiedy w głowie się zawróci

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 4 lut 2014, o 12:06

po wizycie u gin 25. 01.2014 wyszło że mam ziarnine w szczycie pochwy. Doktorem pobrał cytologie ze szczytu pochwy ( w skierowaniu opisał że jestem po operacji radykalnej) i dał skierowanie do szpitala na zabieg usunięcia tejże ziarniny. Dzisiaj zadzwoniła pielęgniarka z gabinetu i powiedziała ze w cytologii stan zapalny . Zadzwoniłam do doktorka a ten kazał brac gynalgin przez 5 dni i umówic sie jutro z ordynatorem (notabene który mnie operował) na zabieg.
Jezusie słodki mój grafik jest zajety tylko wizytami lekarskimi . zaczyna mnie to przerażać :(

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: olikkk » 4 lut 2014, o 12:15

Wandziu zdrowie na pierwszym miejscu, reszta jak się nie zmieści w grafiku to trudno ;)
Brykaj do doktorka i niech robi z ta ziarniną i stanem zapalnym co trzeba :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 5 lut 2014, o 13:13

O matulu wróciłam z konsultacji nie trzeba robić zabiegu na ziarninę, ordynator zalecił leczenie farmakologiczne , nawet mnie przebadał ;) . zapisał globułki i hormon dopochwowo na jak to ujął "zatarcia". Siedziałam 2 godziny pod gabinetem ale warto było. Zaraził mnie swoim dobrym humorem bo kazał stosować globulki jak "chłopa nie będzie, albo jak sie z nim pokłócę i mu nie będę chciała dać". Ubawiłam się po pachy.
Oliku , Lori , Bulbinko, całuski serduszka moje. :x :x :x :x

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: olikkk » 5 lut 2014, o 14:36

Wandziu i po strachu :D Bardzo się cieszę, że nie będą znowu grzebać w Twoim wnętrzu ;))
Rób wszystko co lekarz kazał i będzie git :-bd
Buziole od olikkka :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
wanda77
Posty: 304
Rejestracja: 26 lis 2013, o 14:00
Wiek: 37
Data operacji: 20 sie 2013
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Zakres operacji: radykalna operacja wycięcie jajników, węzłów , oraz macicy
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: estrofem

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: wanda77 » 6 lut 2014, o 09:11

Wczoraj zaliczyłam internistkę i mam skierowanie do kardiologa super a myślałam że będę musiała jej nóż do gardła przystawić . :D . Ona nawet nie chce skierowanie na krew dać pinda jedna. 14.luty wizyta u kardiologa termin ekspresowy dla vipów be :D ż macicy .
dziękuje wam za słowa wsparcia serduszka . Bóg zapłać
@};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};- @};-

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: rak jajnika witam wszystkie syrenki po raz 1

Post autor: olikkk » 6 lut 2014, o 11:02

Wandziu co prawda lepiej być vipem z macicą, ale wtedy dwa lata kolejki do kardiologa :p
Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :D
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Zablokowany

Wróć do „Wygrywamy z rakiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość