Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

My wygrałyśmy, Ty też wygrasz :)
Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 1 lut 2013, o 22:37

http://forum.gazeta.pl/forum/w,100789,1 ... rade_.html

cass80 26.01.13, 11:10
taką niezobowiązującą....Jak już pisałam mam raka G1 a1, choć raz z wycinków wyszło że in situ, po konizacji wyszło, że nacieki na 2 mm, ale linia cięcia czysta (brak zmian nowotworowych). Pytam Ciebie bo widzę, że masz dość sporą wiedzę medyczną,co byś TY zrobiła na moim miejscu. Onkolog radził usunąć wszystko, ale ta wizyta dla mnie była śmiechu warta a jego stosunek do mnie zmienił się od razu jak zaczęłam mówić, że byłam dzień wcześniej u pani profesor....w momencie nie dawał mi dokańczać zdania, postawił przed faktem dokonanym, wziął tabelki skserowane z internetu gdzie pisało co się robi przy danym stopniu i tyle, na zakończenie mi powiedział, że mogę spróbować z repozycją, ale będę potrzebowała duuuuużo szczęścia, żeby to zadziałało i odniosłam wrażenie, że jak to mówił sprawiło mu to wręcz przyjeność ObrazekJednym słowem wyszłam stamtąd zniesmaczona....wiem, że przy tym stopniu są też inne wyjścia z sytuacji ale nie bardzo się orientuję od czego zależy jakie leczenie się podejmuje....wiem, że duże znaczenie ma chęć posiadania potomstwa, ale wiadomo, że wycięcie wszystkiego nie wiąże się tylko z brakiem tej możliwości, pojawia się jeszcze dużo innych problemów, tym bardziej, że mam dopiero 32 lata......Czy mogłabyś mi napisać jak znajdziesz chwilkę co TY byś zrobiła na moim miejscu.....myślałam, żeby przebadać ponownie preparaty po konizacji gdzieś indziej....jaka jest procedura? 1.Musze mieć jakieś pismo z onkologii, czy wystarczy, że lekarka mi takie pismo wystosuje, abym mogła dostać te preparaty? 2.Przedłuży się to o ok 3 tygodnie czy to dużo? Czy może mi się pogorszyć w tym czasie??3.Jeśli się wynik potwierdzi to musze od razu poddawać się tak radykalnej operacji?? może amputacja całej szyjki i wycięcie okolicznych węzłów wystarczy, jeśli okaże się, że jest czysto?Pod koniec tygodnia mam dopiero wizytę u pani profesor a te pytania mnie tak strasznie frapują.... Obrazek Może spróbujesz choć troszkę mi udzielić (powtarzam, że niezobowiązującej) odpowiedzi? Pozdrawiam Cię serdecznie Obrazek
-- Dla świata jest tylko człowiekiem...dla mnie jest całym światem...

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 1 lut 2013, o 22:39

Autor: roszpunka66 26.01.13, 13:13

Witaj, Cass80
Nie chciałabym pozostawić Twojego posta bez odpowiedzi, więc piszę szybciutko, bo niestety muszę wyjść - będę troszkę po południu.
Udzielenie jakiejkolwiek rady nie jest tu proste - wiesz to sama.
Przez internet, bez dokładnej znajomości nie tylko Twojego konkretnego przypadku anatomicznego, ale nawet bez znajomości wyników dotychczasowych badań - tego nie byłby w stanie zrobić nawet najlepszy onkolog! Nie wspomnę już o moralnej odpowiedzialności w takim przypadku.
Nie mogę Ci też napisać, Kochana, co ja bym zrobiła, bo jednak w takiej sytuacji nie jestem...mogę tylko kierować się empatią...
Natomiast doskonale rozumiem Twoje obawy, niepewność, oczekiwanie...
Napiszę więc trochę znanych mi szczegółów, dotyczących takich sytuacji, ale dyskutować trzeba zawsze ze swoim onkologiem. To on zna Twoje ciało, ma Twoje wyniki. Jeżeli mu nie ufasz - można zmienić lekarza lub chociażby załatwić drugą konsultację.
Piszesz, Droga Cass80, że Twój wynik to G1 a1. I już tutaj pewnie wkradł się błąd.
Stopień zaawansowania przy naciekach 2mm (a tak piszesz wcześniej) to Ia1. Jeżeli chodzi o stopień złośliwości, też raz podajesz G2, raz G1. Pewnie cytujesz z pamięci, albo może literki się zlały i nie odczytałaś dobrze? A to wszystko ma duże znaczenie! To właśnie wyniki, doświadczenie lekarza i wola pacjentki decydują o leczeniu.
Swoje preparaty zawsze możesz oddać do powtórnego przebadania. Z odebraniem ich nie ma większych problemów, bo należą do pacjenta. Procedury są nieco inne w poszczególnych ośrodkach, ale wszędzie potrzebne jest pisemne oświadczenie pacjenta - procedury wyjaśnią Ci nawet telefonicznie.
Kłopot jest tylko wtedy, gdybyś jednak chciała być leczona i operowana w tym ośrodku nadal. Niby nic się nie dzieje, ale lekarze odbierają to jako brak zaufania i jakoś tak podświadomie mogą później o tym pamiętać (to też tylko ludzie, i do tego różni - jak my wszyscy).
Jeżeli chodzi o możliwości leczenia, to tak jak pisałam, najpierw musi być jasność co do wyników. Decyzje zawsze są trudne.
Najbezpieczniej jest niby usunąć wszystko, bo wtedy możliwe jest podanie HTZ.
Alternatywnie można zostawić jajniczki w celu zachowania funkcji hormonalnych ( a jesteś młodziutka). Niby tkanka jajnika nie jest identyczna jak ta na szyjce, więc przerzuty w to miejsce są rzadkością. Tylko repozycja bardzo je osłabia, więc muszą być naprawdę zdrowe, żeby to miało sens (plus doświadczenie operatora).
Przy Ia1 istnieje też niby możliwość trachelektomii z limfadenektomią (usunięcie szyjki i okolicznymi węzłami), ale nie wszystkie ośrodki to robią (robi to na pewno CO na Ursynowie), wielu uważa to nadal za leczenie w fazie eksperymentalnej. Z reguły decydują się na to lekarze wtedy, gdy nie ma jeszcze dzieci, a kobietka bardzo tego pragnie.
Piszesz, że granica cięcia była czysta. To bardzo dobrze! Ale tak jest przeważnie przy operacyjnych stopniach zaawansowania. Leczenie jest wtedy skuteczne. Kobietka może po zakończeniu powiedzieć - jestem zdrowa.
Jeżeli granica nie jest czysta, rokowania nie są pomyślne.
Cóż jeszcze mogę napisać?
Kasiu kochana (bo tak masz chyba na imię), naprawdę nie mogę Ci odpowiedzialnie radzić, nie znając nawet wyników.
Powiem tylko, że stopień zaawansowania jest niski, masz szansę na zupełne zdrowie - i to jest najważniejsze! Decyzję o jajnikach ja bym podjęła po badaniu ich wydolności - inaczej nie ma to sensu. Silne mają sporo szans na "przetrwanie". Pamiętaj jednak, że to bywa różnie. Ja na przykład mam oba jajniki, nikt ich nie ruszał, były zdrowe, a po roku odmówiły posłuszeństwa. U innych kobietek, dużo ode mnie starszych czasem, pracują sobie jeszcze długo - po prostu budowa anatomicza i szczęście.
Wiem, jak bardzo się denerwujesz, masz miliony pytań. Ja bym jednak poczekała do wizyty u pani profesor. Zobaczy wyniki, zobaczy Ciebie. A może Ty masz Ia, tylko źle nam napisałaś? Wtedy leczenie może być bardziej oszczędzające.
Dobrze, że pytasz o wszystko, bo na tę wizytę powinnaś iść świadoma. Pytaj o jej zaufanie do wyników ( niech Ci podpowie, czy badać powtórnie materiał, czy też ma zaufanie do patomorfologów). Zbytnie zwlekanie z dalszym leczeniem nie jest dobre, czas ma tu znaczenie.
Nie wiem, czy odpowiedziałam na Twoje pytania, bo jest tego dużo na raz.

Tak na koniec. Bez względu na to, jakie leczenie wybierzesz, naprawdę nie będzie źle.
Byłam od Ciebie starsza o 4 lata, to były "tylko" mięśniaki i zdecydowałam się na operację.
Zobacz, ile tu kobiet po zabiegach. Żyjemy, cieszymy się, bawimy się. Ty też już niedługo będziesz!
Pozdrawiam Cię bardzo gorąco.

--
30 marca 2009r. - usunięcie trzonu macicy - mięśniaki; cięcie poprzeczne brzucha, ETZ od 2010r.

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: olikkk » 1 lut 2013, o 22:42

Autor: shintzie 27.01.13, 14:42

Dopiszę się i ja, ponieważ jestem w podobnej sytuacji. Czytam od dawna to forum, teraz odważyłam sie napisać. Mam 30 lat, rok temu jak co roku cytologia, wynik HSIL, na drugi dzien pobieglam na kolposkopie, dostalam skierowanie na wycinki. Z wycinków cin III, po miesiacu operacja metodą stumdorfa- powiedziano mi ze to taka głębsza konizacja. Ja powiedzialam lekarzowi ze ma ciąć tyle ile trzeba. Po dwóch tygodniach odbiór wyniku, przedinwazyjny z punktową mikroinwazją, najwieksze ognisko inwazji 0,1cm (rozumiem to wg klasyfikacji jako Ia1). Linia cięcia bez zmian. Ufff... Dostalam skierowanie do CO , tam kolejka i czekanie 6mies. Poszłam prywatnie, lekarz gin-onk powiedzial ze kontrolujemy to, co 3 miesiace cytologia, co 6mies kolpo. W razie czego doświetlimy. Póki co jest wszystko ok, mam nadzieje ze to juz nie powroci.
Cass, mialas napisane w wyniku ze to sa nacieki? moze skonsultuj to z innym ginekologiem... czy konieczna jest operacja wyciecia macicy... u mnie nie znalazlam na wyniku stopnia złosliwości... Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 1 lut 2013, o 22:47

cass80 27.01.13, 19:14

Witaj Roszpunko Obrazek, ślicznie dziękuję Ci za odpowiedź. Piszę dopiero teraz bo miałam "mały" spadek formy, jakbym miała mało na głowie to jeszcze jelitówka się przyplątała...teraz czekam aż córkę weźmie i mnie z pracy wywalą bo mam już takie zaległości Obrazek
Kochana teraz zrozumiałam jak ciężkie pytanie Ci zadałam...faktycznie trudno tu cokolwiek powiedzieć "na odległość" nie widząc nawet historii choroby...jednak i tak dałaś z siebie wszystko i na pewno mi pomogłaś....nie będę już z każdej strony szukać jak tu ocalić moją macicę i przydatki tylko oddam sie po prostu w ręce pani profesor i to co ona mi powie to tak zrobię bo przecież wkońcu musze komuś zaufać....

Mam tylko prośbę abyś zerknęła jeszcze na moje wyniki bo ja już sama zgłupiałam od tego wszystkiego i napisz mi jakiego ja mam wkońcu tego skorupiaka....na wynikach pisze jedno a na karcie konsultacyjnej z onkologii coś innego.....

zacznę od wyniku z kolposkopii:
Wskazanie do badania: LG - SIL
Wcinki z tarczy: Carcinoma planoepitheliale invasivum GII
Wyskrobiny z kanału: Dyspasia epitheli plani maioris gradus (CIN III)

powtórne badanie tych wycinków w IO w Gliwicach
Wycinki z szyjki macicy - carcinoma planoepitheliale in situ
Widoczne tapetowanie nabłonkiem atypowym licznych gruczołów co uniemożliwia wykluczenie inwazji.

Wynik badania patomorfologicznego (po konizacji)

Pobrane tkanki i narządy:
Tarcza 3x2,5 cm ze stożkiem szyjki macicy długości 2 cm. Margines odcięcia zakontrastowano niebieskim tuszem. Na powierzchni tarczy widoczny płaskowyniosły guz 1,3X1 cm. Tarczę pobrano metodą radialną 1. Warstwa I, II, III 2. Warstwa IV, V, VI 3. Warstwa VII, VIII, IX 4. Warstwa X, XI, XII 5. Warstwa XIII, XIV, XV

Rozpoznanie patomorfologiczne:

1-5 Carcinoma planoepitheliale (G2) cum keratosi focali Ceravicitischronica. Ovula Nabothi. Nacieki podścieliska na głębokość do 2 mm w nabłonku wokół guza śródbłonkowe nowotworowe. Marginesy konizatuoznaczone tuszem bez zmian nowotworowych.

Karta konsultacyjna z IO w Gliwicach:

Badanie konizatu wskazało na zmiany, które odpowiadają stopniowi pT1a1

uffff, starałam sie nie przekręcić co nie było łatwe, ale teraz już napisałam wszystko jak mam na wynikach.....
Tak więc widzisz, że każdy w moim przypadku trochę by zgłupiał Dwóch lekarzy mi powiedziało, że patomorfolog zawyżył klasyfikację (czy jak to się nazywa), że 2 mm to nie jest G2 tylko G1.....wydaje mi się, że w tym przypadku mimo może i takiego samego leczenia to jest chyba różnica, stąd też moje kolejne wątpliwości co do wyniku...a może jak to mówią "tonący brzytwy się chwyta" Obrazek

Bardzo Cie proszę jak znajdziesz chwilkę to odpisz na te moje wypocinki, co z tych wyników tak naprawde wynika oprócz tego, że jakiś niezdecydowany ten mój rak.....
Pozdrawiam Cię bardzo gorąco - Cass

Shintzie Tobie również dziękuję za odpowiedź, ale z tego wynika, że u mnie poszedł chyba o kroczek dalej......straszne to jest, że taki jeden kroczek tyle zmienia.... Obrazek
Życzę Ci dużo zdrówka i tego, aby Twoje leczenie na tym się skończyło...aż Ci zazdroszczę dziewczyno szybszego refleksu Obrazek Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 1 lut 2013, o 22:52

roszpunka66 27.01.13, 21:38

Hej, Cass80
Przykro mi, że jeszcze musisz zmagać się z jelitówką, każda z nas wie, jakie to "świństwo" jest dokuczliwe.
Muszę Cię przeprosić, że odpowiem krótko. Byłam na nartkach, jestem trochę padnięta, a juro normalny dzień pracy...
Prosiłaś, żebym zerknęła na wyniki i powiedziała Ci, jaki w końcu jest ten Twój skorupiaczek.
No i napracowałaś się, żeby wklepać te wyniki...Zatem chciałam koniecznie jeszcze dzisiaj Ci odpisać, bo jutro nie wiem, kiedy będę mogła zajrzeć.
Kochana kobietko, jak dla mnie to te wyniki wcale nie są niespójne. Zarówno patomorfolog, jak i konsultacja końcowa (ta druga w IO) są ze sobą zgodne.
Nieco inną interpretację mają tylko pierwotne badania po kolposkopii i pobraniu próbek. Pierwotnie stwierdzonego po kolposkopii raka płaskonabłonkowego w IO zakwalifikowano jako raka in situ (przedinwazyjnego). Ale od razu zaasekurowali się stwierdzeniem:"Widoczne tapetowanie nabłonkiem atypowym licznych gruczołów co uniemożliwia wykluczenie inwazji", czyli nie wykluczyli w cale raka inwazyjnego. Tapetowanie po prostu "zasłaniało" pole widzenia - tak niefachowo mówiąc.
Ale te wyniki nie powinny Ci zaciemniać obrazu, bo służyły tylko i wyłącznie do tego, żeby zaprzestać leczenia na tym etapie lub skutkować skierowaniem na konizację. Nie były dobre - miałaś zatem konizację.
Od tego momentu liczyć się powinny wyniki badań materiału po konizacji.
Co zatem stwierdzono?
Patomorfolog stwierdził raka płaskonabłonkowego naciekającego podścielisko do głębokości 2 mm. Taka zmiana klasyfikowana jest wg FIGO jako Ia1 (aż do średnicy 3mm).
Masz tam również stwierdzony przewlekły stan zapalny szyjki (normalne w takiej sytuacji) oraz torbiele Nabotha (śluzowe torbielki, absolutnie nie złośliwe).
Konsultacja w IO potwierdza ten stopień zaawansowania.
Twój skorupiak to zatem w pełnym określeniu : pT1Ia1, G2
Owe G2, z którym miałaś problem, to nie jest stopień zaawansowania choroby, tylko stopień złośliwości raczka. Określa on stopień zróżnicowania nieprawidłowych komórek. Im bardziej zróżnicowane - tym lepiej (wtedy jest G1). Im mniejsze zróżnicowanie komórek(G3 to najwyższy stopień, czyli najniższe zróżnicowanie), tym skorupiak bardziej złośliwy.
Ty, kochana, masz G2, czyli ten stopień pośredni.
Myślę, że byłaś zdenerwowana w czasie rozmowy z lekarzami i niedokładnie pamiętasz ich słowa. Nacieki 2mm nie decydują o tym, czy jest to G1 czy G2 ( o tym decyduje obraz kliniczny pobranej próbki, jej stopień zróżnicowania). Wielkość nacieku decyduje o zaawansowaniu procesu chorobowego - stąd Twoje Ia1.
To tyle, jeżeli chodzi o odczytanie wyników. Mam nadzieję, że napisałam w miarę klarownie w pośpiechu. W razie wątpliwości dopytasz o szczegóły jutro.

Musisz teraz, Kasieńko, poczekać na wizytę, jeżeli ufasz tej pani prof.
Ja mogę Ci tylko jeszcze podpowiedzieć, że przy Ia1 rzeczywiście możliwe jest wykonanie zabiegu oszczędzającego. W Twoim stopniu zaawansowania (niskim jeszcze!) czasem wykonuje się tylko amputację szyjki i okolicznych węzłów chłonnych. Nie stosuje się też często żadnego leczenia dodatkowego. Natomiast G2 to nie tragedia, ale czynnik ryzyka nieco większy...Ważna jest też rozległość Twojej zmiany. Im większa, tym gorzej - to oczywiste.
Myślę, że rozmawiać musisz z pełną świadomością plusów i minusów każdego typu leczenia. Zawsze jest coś za coś. I wcale nie myślę, że za wszelką cenę bronisz macicy. Przecież dla każdej z nas najlepiej byłoby nie musieć poddawać się żadnym "interwencjom chirurgicznym". A Ty taka młodziutka jesteś...
Ja tylko chciałabym, żebyś podeszła do tego poważnego problemu spokojnie, z rozwagą. Wiem, że to trudne decyzje... trudny czas...Ale bez względu na to, jakie leczenie u Ciebie w końcu nastąpi, wszystko powoli wróci do normy. To początek zmian, leczenie będzie skuteczne, a Ty będziesz cieszyć się córcią, którą masz.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i już znikam pod prysznic.
--
30 marca 2009r. - usunięcie trzonu macicy - mięśniaki; cięcie poprzeczne brzucha, ETZ od 2010r.

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 1 lut 2013, o 22:55

cass80 28.01.13, 11:44

Wow, Roszpunko jak Ty to wszystko pięknie napisałaś i to jeszcze w pośpiechu po nartach!! Naprawdę bardzo, bardzo Ci dziękuję ObrazekSkąd u Ciebie taka wiedza??Moje wyniki oglądało 3 lekarzy a widzisz w jakiej niewiedzy byłam!! Nikt mi tego w ten sposób nie wytłumaczył...jak dobrze, że tu z nami jesteś....gdybyś była ginekologiem onkologiem to za każde pieniądze bym sie u Ciebie leczyła!!! ObrazekCieszę się, że teraz wkońcu pójdę na wizytę "uświadomiona" i mądrzejsza. Wiem wkońcu co mi dolega o co pytać i będę bardziej rozumieć co pani profesor do mnie mówi Jeszcze raz ObrazekWracam szybciutko do pracy, życzę Ci udanego dnia, a później wieczorkuPozdrawiam cieplutko - Kasia
-- Dla świata jest tylko człowiekiem...dla mnie jest całym światem..

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 1 lut 2013, o 22:57

roszpunka66 28.01.13, 21:43

Witaj, Cass
Jeżeli pomogłam Ci choć trochę, to się cieszę. Zajrzałam teraz, aby w razie wątpliwości coś ewentualnie wyjaśnić. Zawsze pisząc zastanawiam się, jak prosto wyrazić to, co chciałabym powiedzieć.
Wiesz, lekarze często nie ze złej woli, tylko z braku czasu nie tłumaczą wszystkiego dokładnie. Różne też mają osobowości, różną cierpliwość. Obecnie rozważany jest pomysł, aby w programie studiów znalazły się obowiązkowe zajęcia uczące relacji lekarz - pacjent. Ja jestem zdecydowanie za!
A póki co moja rada brzmi: pytać o wszystko!
Jeszcze raz pozdrawiam i czekam wraz z całym Syrenkowem na dalsze wieści od Ciebie.

--
30 marca 2009r. - usunięcie trzonu macicy - mięśniaki; cięcie poprzeczne brzucha, ETZ od 2010r.

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 22 kwie 2013, o 22:24

Witaj, kochana:-) :x
Dziś odebrałam wyniki, oczywiście nic z nich nie wiem, ale spotkałam lekarza na korytarzu i od razu wetknęłam mu te wyniki w ręce....powiedział, że jestem ZDROWA :ymparty: :kolobok_dance2: , ale w środę jednak dopiero idę do mojej pani profesor i dlatego chciałam Cię prosić abyś zerknęła na te wyniki (po konizacji jak zapytałam lekarza na korytarzu o moje wyniki to powiedział mi, że mam inwazję "jak cholera", dlatego z dystansem podchodzę już do odczytywania wyników na korytarzu;-))

Oto one:
1. mankiet - Sine laesiones
2. tarcza średnicy 5 cm - Cervicitis chronica cum fibrosi focali. Utkania nowotworowego w badanym materiale nie znaleziono.
3. kanał - Cystes endocervicales
4. ujście wewnętrzne - cystes
5. przymacicza - Tela neoplasmatica absenta
6. trzon - Endometrium in stadio proliferationis
7. rogi - Sine laesiones
8. wycinek z jajnika prawego (śr. 1,5 cm.) - Corpus luteum cysticum.
9. jajowód prawy - Hyperaemia regionis oviducti
10. tkanki okołojajowodowe - Tkanki okołojajnikowe z przekrojami grubościennych naczyń
11. jajnik lewy (śr. 1 cm.) - Cystis follicularis
12. jajowód lewy - Cystes simplices paraovariales

pozdrawiam i czekam cierpliwie aż znajdziesz chwilkę :-B

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 23 kwie 2013, o 13:37

Hej, Cass :-*
Piszę dopiero dzisiaj, bo wczoraj nie udało mi się do Was zajrzeć. :( No ale dziś to już musiałam, bo przecież czekałyśmy ma Twoje wyniki
I są dobre!!! :kolobok_yahoo: Tylko to się teraz liczy.
Super, że już nie musisz się denerwować, bo choćbyśmy spodziewały się tylko dobrego, stresik zawsze pozostaje.

A oto Twoje wyniki:
1.Mankiet – bez zmian
2.Tarcza średnicy 5 mm – przewlekłe zapalenie szyjki macicy ze zwłóknieniem ogniskowym. Brak utkania nowotworowego.
3.Kanał - małe torbiele śluzowe kanału szyjki macicy
4.Ujście wewnętrzne (oczywiście chodzi o ujście szyjki od strony macicy) – torbielki
5.Przymacicza – tkanka nowotworowa nieobecna
6.Trzon – błona śluzowa macicy w okresie proliferacji, podziału (czyli tym pierwszym po miesiączce)
7.Rogi – bez zmian
8.Wycinek z jajnika prawego - ciałko żółte pęcherzyka jajnika
9.Jajowód prawy – przekrwienie regiolnalne jajowodu
10.Jajnik lewy – cysta (torbiel)pęcherzykowa
11.Jajowód lewy – małe torbiele proste przy jajniku (choć zastanawiam się, czy dobrze przepisałaś i czy ostatnie słowo to nie powinno być „paraoviductales” zamiast „paraovariales”. Wtedy będą to torbiele okołojajowodowe.
To tyle.

Jak widzisz, nigdzie nie ma śladu komórek nowotworowych. Choć miałaś tam trochę rozmaitych zmian, tarcza szyjki zmieniona była ogniskowo, w kanale torbielki, to żadna ze zmian nie jest niebezpieczna.
Jesteś onkologicznie czysta. Zatem HURRRA !
Jesteś zdrowa i powtarzaj to sobie każdego pięknego dnia z rana, jeszcze leżąc w łóżeczku, przeciągając się z rozkoszą i słuchając śpiewu ptaków. \:D/ :kolobok_party2:
:kolobok_air_kiss:
Obrazek Roszpunka Obrazek

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: olikkk » 23 kwie 2013, o 18:29

Lagunko, skąd ja to znam ;)
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 25 kwie 2013, o 10:10

Dzewczyny kochane nie zauważyłam Waszych wpisów tutaj :( Dziękuję Wam z całego serca i nie nalezy płakac Lagunko tylko się cieszyć dziewczyno!!! :D (o taaak) Przytulam Was mocno i zdrowo ;)

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 25 kwie 2013, o 10:19

Roszpunko, jeszcze mam jedno pytanie, jeśli pozwolisz:-)
Wczoraj byłam u Pani profesor. Zbadała mnie porządnie, tylko tak szybciutko bo tam zawsze jest pełno osób i duże poślizgi a ja przyszłam niezapisana i tak mnie zawołała pomiędzy pacjentkami, więc głupio mi już było o wszystko wypytywać bo i ciężarne panie czekały....no ale do rzeczy.
Na usg wyszło, że mam jakąś chłonkę....pani profesor powiedziała, że jest mała i powinna się sama wchłonąć....ale czy mogłabyś mi coś więcej o tym napisać? Czy to oznacza, że faktycznie usunęli mi te węzły wartownicze? Jeśli tak to dlaczego nie ma o tym mowy w moich wynikach?? Byłabym pewniejsza jakbym wiedziała, że jakoś mi te węzły wybadali......
W przyszłym tygodniu mam się zgłosić na onkologię i tam już zdecydują czy potrzebne będzie leczenie uzupełniające, czy tylko stała kontrola....myślisz, że powinnam się uprzeć na to leczenie?? Ono chyba też ma duże skutki uboczne...

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 25 kwie 2013, o 14:02

Witaj, Cass :-*
No ja jak zwykle w pośpiechu, przepraszam... ;;) Zatem do rzeczy...bo mam parę zdań do Ciebie, Cassiniu ;) :kolobok_yes:
Ty wiesz, że nikt bez badania nie jest w stanie powiedzieć, co tam widziała pani profesor – to znaczy gdzie i ile tej chłonki było.
Chłonka to nic innego jak limfa. Jest potrzebna, bo rozprowadza limfocyty, które odpowiadają za odporność organizmu. Po operacjach pewna ilość chłonki ma prawo być obecna, bo to przecież duża ingerencja w organizm, który uruchamia mechanizmy odpornościowe niejako z zasady. Jeżeli nie jest jej zbyt dużo, to powinna się po pewnym czasie sama wchłonąć, nie masz powodu do niepokoju.
Jeżeli chodzi o Twoje węzły chłonne, nie zauważyłam żadnego wpisu na ich temat w wynikach. Nie wiem, czy to Ty przepisałaś tylko ich część, czy też nie ma po prostu o nich wzmianki w opisie. Jeżeli pobiera się próbkę w czasie operacji, powinna być adnotacja na ten temat. W czasie pobytu na onkologii zapytaj o to lekarza prowadzącego. Jeżeli nie pobierano Ci próbek w czasie zabiegu, to operator musiał nie widzieć takiej potrzeby – Twój stopień zaawansowania był jeszcze niski, a on widział stan narządów wewnątrz. No przecież wiedział, z jakiego powodu operuje! A selektywna limfadenektomia jest obowiązkowa dopiero od stopnia zaawansowania Ia2, a więc u Ciebie nie było takiego obowiązku.
To tyle jeżeli chodzi o wyniki.
Jeżeli chodzi o leczenie uzupełniające, to u Ciebie decydował będzie wyłącznie onkolog na podstawie wyników (wszystkich) oraz tempa progresji choroby. Przy Twoim etapie nie ma bezwzględnej konieczności dodatkowego leczenia.
Jest jeszcze coś, ale nie chciałam tego wcześniej pisać, licząc, że powie o tym pani profesor. Tempo wizyty i pewnie jak dla niej brak wpływu tego faktu na cokolwiek mogły spowodować, że nie mówiłyście o tym.
Nawet teraz nie wiem, czy pisać o tym? Myślę jednak, że każda z nas ma prawo wiedzieć, jaki był zakres operacji i na przyszłość nie będzie się dziwiła.
Otóż, droga Cass, pisałaś chyba, że jajniczki masz zostawione. Pisałaś też, że obecnie są oba gdzieś pod prawą nerką? W czasie następnej wizyty dopytaj sobie o to, ponieważ wydaje mi się, że masz zostawiony jeden, prawy właśnie jajnik (dlatego na USG widać będzie tylko prawe przydatki – tak to jest nazywane). Natomiast lewy został chyba usunięty, bo była na nim cysta. Tak to wygląda na opisie, no ale lekarz widzi to jak na dłoni w czasie USG.
Natomiast absolutnie nie masz powodu do martwienia się z tego powodu. Od razu śpiesznie wyjaśniam, że nie ma to dla Ciebie większego znaczenia, bo jajniczek będzie sobie spokojnie pracował za dwóch i to wystarczy dla organizmu. Pozostawienie chorego nie byłoby wcale lepszym wyjściem. Jesteś młodziutka, przed Tobą wiele lat spokojnej pracy gonady, jeżeli będzie zdrowa. No menopauza Ci na pewno teraz nie grozi ;) :D
Piszę o tym tylko dlatego, żebyś ewentualnie dopytała w czasie następnej wizyty, bo sama byłam świadkiem, jak pewna kobieta nie chciała odebrać wyników, bo sądziła, że są nie jej, choć było tam jej nazwisko :) . Poszła z reklamacją,bo nie wiedziała, co w końcu jej wycięto ;)
Tak że buziakuję Cię, Kasieńko, i życzę radosnego świętowania. \:D/ :kolobok_dance3:
Jeszcze raz to powtórzę:
JESTEŚ ZDROWA i tylko to się liczy! Ciesz się rodzinką , planuj wyjazdy, ale nie zapominaj też o nas ;) ;;)
Pa :kolobok_air_kiss:
Obrazek Roszpunka Obrazek

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 25 kwie 2013, o 19:26

Dziękuję Roszpunko za tak szybką i obszerną odpowiedź....nawet sobie nie mogę wyobrazić jak wyglądają Twoje wpisy kiedy masz czas :D
Co do wyników to przepisałam oczywiście wszystko co było napisane ( w tym ostatnim punkcie się również nie pomyliłam, tak jest napisane ).

Co do jajników, to już zdążyłaś się przekonać, że na nich bardzo mi zależało, dlatego temat drążyłam jeszcze będąc w szpitalu po operacji....mówiłam lekarzowi, że mialam dwa uderzenia gorąca zaraz po, w ciągu dwóch dób po operacji na co lekarz wyraźnie mi powiedział, że go to dziwi bo nic przy nich za bardzo nie robił, nic nie odcinał, tylko je wziął i przesunął... :-?.

Na wypisie mam napisane :

ZASTOSOWANE LECZENIE:
Laparotomia. Usunięcie macicy bez przydatków (68.41). Pobranie wycinków z jajnika prawego i lewego (65.12). Transpozycja jajników.

I jeszcze wczoraj na wizycie jak była mowa o moich upławach to również p. P powiedziała, że mam zostawione jajniki i jeszcze upławy mogą się zdarzać. Przepisała mi globulki z jodyną.

Może w czasie operacji nie widzieli tej cysty? Ale jeszcze przed pani profesor mówiła, że w podczas operacji będą brać wycinki i od razu je badać, żeby mieli pewność, że zostawiają zdrowe jajniki....no to teraz szczerze powiedziawszy zgłupiałam....będę musiała iść do niezależnego lekarza, żeby zrobił mi usg tych jajników....na usg chyba będzie widać tą cystę? Nigdy nie miałam takich problemów....przed operacją miałam usg dwa razy i dwa razy wyszło idealne....

dziękuję Roszpunko, że mi o tym napisałaś, to sobie tego teraz przypilnuję i sprawę wyjaśnię :-w
Całuję kochana :kolobok_air_kiss:

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 25 kwie 2013, o 21:32

Jeszcze tak sobie myślę, że może sposób w jaki Ci to wypisałam ma jakieś znaczenie....troszeczkę poszłam na skróty, ale wydaje mi się, że to bez znaczenia.....
Wynik wygląda mniej więcej tak:

Opis makroskopowy:
536441 - mankiet
536442 - tarcza średnicy 5 cm.
536443 - kanał
536444 - ujście wewnętrzne
itd. jak powyżej...

Opis mikroskopowy:
536441 - Sine laesiones
536442 - Cervicitis chronica cum fibrosi focali. Utkania nowotworowego w badanym materiale nie znaleziono.
536443 - Cystes endocervicales
itd....

ogólnie to tak wygląda...chyba nie ma różnicy?
No i wycinek z jajnika piszą, że 1,5 cm, a cały jajnik 1 cm? Te wyniki są jakieś dziwne :-w (dla zwykłego laika ofcourse)

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 25 kwie 2013, o 22:31

Cass :-*
Widzę, że piszesz drugi raz, więc choć późno, to szybciutko odpowiadam...
Sposób, w jaki przepisałaś wyniki, nie ma znaczenia.
To histopatolog poszedł widać nieco na skróty w opisie i tyle(na średnicę nie zwracaj za bardzo uwagi, zależy od fazy, pracujące jajniki się zmieniają).

Najważniejszy jest wypis ze szpitala, który dziś podałaś. Tam masz zakres operacji i jest to wiążące.. :kolobok_yes:
Wszystko jest w najlepszym porządku, tak, jak sobie życzyłaś ;)

Miałaś pobrane wycinki z obu jajników, są zatem na pewno zdrowe. Tak zawsze się robi, nawet w przypadku operacji nieonkologicznych.
Pisałaś wcześniej, że nigdy nie miałaś z nimi problemów. No i tak na pewno będzie dalej, kobietko... :x
A teraz o Twojej torbieli, inaczej cyście.
Pisałam, że z badania HP wynika, że na lewym jajniku była torbiel. Ale jak Ci pisałam przy tłumaczeniu wyniku HP, to była torbiel pęcherzykowa, czyli taka, która powstaje, gdy dojrzały pęcherzyk nie otwiera się. Znika zwykle samoistnie w ciągu jednego lub dwóch cyklów, jeśli ich średnica nie przekracza 4 cm. Nie świadczy to o niczym złym, zdarza się co ileś tam cyklów każdej zdrowej kobiecie. To nie powinno być powodem Twojego niepokoju.
Tak że, Cass, wszyściutko jest tak, jak powinno :-bd
Jeszcze raz uspokajam Cię, że naprawdę jesteś zdrowa.
Po prostu przy którejś kolejnej wizycie zapytaj, jak wyglądają teraz Twoje jajniki. Lekarz na pewno pokaże je na monitorze...
Pozdrawiam cieplutko i życzę dobrej nocy. :kolobok_air_kiss:
Obrazek Roszpunka Obrazek

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 25 kwie 2013, o 22:46

Dobrze Roszpunko, już o tym nie myślę, jak są dwa to jest dobrze a jak jeden to tak jak pisałaś nie ma tragedii,najważniejsze, że nie ma rakowskiego. Jutro jadę znowu do p. P aby mi wniosek o zasiłek rehabilitacyjny wypisała to ją podpytam czemu tak na wynikach napisali.
Nakręciłam się troszkę, bo miałam pewność a tu takie nowinki.....że tez ja wcześniej na to uwagi nie zwróciłam:)
Co do cysty to jestem zielona jeśli chodzi o te wszystkie zmiany, więc tu też dziękuję za wyjaśnienie....a np. w szpitalu pierwszy raz słyszałam o czymś takim jak "potworniak" :) Do dziś nie mogę uwierzyć, że takie rzeczy w nas siedzą fuuuuuj:)
Ok...na razie nie męczę Cię już CIERPLIWA DO BÓLU KOCHANA KOBIETO. Jak się czegoś dowiem to dam znać:)
Dobranoc i słodkich snów życzę :x

Orchidea
Posty: 36
Rejestracja: 6 lis 2013, o 16:30
Data operacji: 02 lis 2011
Powód operacji: mięśniaki , obfite krwawienia
Zakres operacji: usunięcie macicy bez przydatków
Wynik HP: ok
Terapia hormonalna: nie

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Orchidea » 8 lis 2013, o 18:06

Dzień dobry Roszponko , czy ja tez, mogę prosic o radę? czytałam wcześniejsze posty , była tu nextkasiulka , ja też mieszkam w wielkpolsce i wybralam się na konsultacje do lekarza , który ja leczy , dr Nowakowski .Czy masz może z kasiulką kontakt?

Awatar użytkownika
Roszpunka66
Posty: 171
Rejestracja: 10 lut 2013, o 22:48
Wiek: 40
Data operacji: 30 mar 2009
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: mięśniaki macicy
Zakres operacji: usunięcie trzonu macicy
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Estradot od 2010r.

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: Roszpunka66 » 9 lis 2013, o 14:35

Witaj, :ymhug: Orchideo
Jaki piękny nick :)
Kochana, bardzo chciałabym Ci pomóc, ale nie mam teraz kontaktu z Nextkasiulką :(
Rzeczywiście Była z Twojej okolicy. Operację miała przeprowadzoną szybciutko, choć informacje raczej przekazywane skromnie..
Nie miała żadnego leczenia uzupełniającego zaraz po operacji. Zalecone tylko kontrole.
Więcej niestety pomóc nie mogę, bardzo mi przykro.
Ale cieszę się, że jesteś z nami w Syrenkowie :x
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Obrazek Roszpunka Obrazek

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: Roszpunko, czy mogę prosić o poradę..... cass80

Post autor: cass80 » 12 lis 2013, o 12:03

Roszpunko, witaj kochana!!!!! Miło Cię znowu widzieć, szukałam gdzie się pojawiłaś po raz pierwszy po przerwie, ale tyle jest tych wpisów wszędzie, że nie mogę znaleźć...dlatego postanowiłam przywitać się tutaj :ymhug: :-* Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w prządku, naprawdę cudnie Cię widzieć :-) Jakiś post mi się rzucił w oczy, o Twoim miejscu zamieszkania....jesteś z Sosnowca albo Będzina? :D Pozdrawiam bardzo cieplutko :-)

Zablokowany

Wróć do „Wygrywamy z rakiem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość