PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Mogą się pojawić ...
Awatar użytkownika
rudasiak
Posty: 83
Rejestracja: 18 lis 2013, o 10:22
Wiek: 41
Data operacji: 08 lis 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy 1B
Zakres operacji: operacja sposobem Wertheima-Meigsa
Wynik HP: Rak szyjki macicy G2
Terapia hormonalna: jeszcze nie wiadomo

PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: rudasiak » 18 lis 2013, o 10:58

Witam wszystkie syrenki. Jestem tu nowa i proszę o pomoc.

Najpierw krótko o mnie. Mam 40 lat. Zdiagnozowano u mnie raka szyjki macicy IB. 08.11.13 miałam operację usunięcia wszystkiego, łącznie z węzłami chłonnymi (operacja Wertheima-Meigsa) Pomijając ból mam problem... otóż cholernie puchnie mi wzgórek łonowy, wargi większe, pachwiny i górna część ud. Miejsca te mam tak jakby bardziej gorące od reszty ciała i na dodatek odczuwam taki tępy ból w prawej nodze...czasami mnie nie słucha-nie umiem jej dźwignąć :( . Nie wiem zupełnie co z tym fantem zrobić? Czy któraś z was miała podobne objawy? Jak mam sobie z tym poradzić? Wyć mi się chce :(( Czy to mi już tak zostanie? Pomóżcie proszę :(
Ostatnio zmieniony 18 lis 2013, o 11:31 przez rudasiak, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 18 lis 2013, o 11:19

Rudasiak witam Cię bardzo serdecznie na naszym forum :kolobok_give_rose: przykro tylko, że poznajemy się w takich okolicznościach =((
Czytam o Twoich dolegliwościach, to przypominają mi się nasze Syrenki, które miały podobne problemy, po usunięciu węzłów chłonnych :(
Zaraz poszukam odpowiednich wątków i zobaczymy co na ten temat mówiły nasze Syrenki :)
Poczekaj cierpliwie, a ja dla ułatwienia szybszego kontaktu z Syrenkami, które miały podobne problemy,
przeniosę Twój wątek w odpowiedniejsze miejsce ;)
Tymczasem pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i ufam, że uda nam się wspólnie coś poradzić :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
rudasiak
Posty: 83
Rejestracja: 18 lis 2013, o 10:22
Wiek: 41
Data operacji: 08 lis 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy 1B
Zakres operacji: operacja sposobem Wertheima-Meigsa
Wynik HP: Rak szyjki macicy G2
Terapia hormonalna: jeszcze nie wiadomo

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: rudasiak » 18 lis 2013, o 11:29

DZIĘKUJĘ KOCHANA :)

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 18 lis 2013, o 11:32

;)
Trafiłam na ten wątek i odpowiedź naszej kochanej Roszpunki, która z pewnością coś Ci przynajmniej wyjaśni :)

http://forum.gazeta.pl/forum/w,100789,1 ... tml?wv.x=2

Szukam dalej, bo pamiętam, że coś jeszcze było na ten temat :-?
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 18 lis 2013, o 11:43

Mam :D
Sylwia_z_1978 miała bardzo podobne problemy i dużo na ten temat pisała tutaj:

http://forum.gazeta.pl/forum/w,100789,1 ... tml?wv.x=2

prześledź uważnie jej posty i kolejne w tym wątku od jej wpisu, zwłaszcza oczywiście Roszpunki, bo to nasz nieoceniony i niezastąpiony ekspert w tej dziedzinie :ympray: Niestety do końca roku nie będzie dla nas dostępna :kolobok_girl_sad: więc musimy sobie radzić korzystając z archiwum ;)
Poszukam dalej, ale to chyba najważniejsze informacje na ten temat i mam nadzieję, że już coś Ci wyjaśnią :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 18 lis 2013, o 12:00

Jeszcze coś o chłonce od Roszpunki dla Cass80 :)

viewtopic.php?f=39&t=114&p=4071&hilit=c ... onka#p4071
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 18 lis 2013, o 12:06

Tu Sylwia pisze, że jej chłonkę odprowadzali drenem po operacji ...

http://forum.gazeta.pl/forum/w,100789,1 ... grac_.html

Spróbuję złapać kontakt z Sylwią, może coś poradzi ;)
Tymczasem poczytaj to co udało mi się znaleźć, a może jeszcze ktoś się odezwie z pomocą :)
Cieplutko Cię pozdrawiam i nie martw się, damy radę :kolobok_victory:
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

sylwia_z_1978
Posty: 37
Rejestracja: 27 mar 2013, o 20:36
Wiek: 35
Data operacji: 03 wrz 2012
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: Rak szyjki macicy 1b1, G3
Zakres operacji: Radykalną histerektomia, z obustronna limfadenektomia i repozycja jajnikow. Dodatkowo 15.10.2012 limfadenektomia węzłów pachwinowych. Radiochemioterapia.

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: sylwia_z_1978 » 18 lis 2013, o 19:43

Cześć Rudasiak,
przepraszam, że dopiero teraz ale dopiero wróciłam z pracy... mogę chyba śmiało powiedzieć, że o opuchliźnie wiem prawie wszystko ;-) głowa do góry.. moja cipcia już wygląda ok.. albo dopiero teraz wygląda ok, bo 28 grudnia 2013 minie rok od zakończenia leczenia...
a wiec:
ja miałam tą samą metodę operacji (Meigsa; wrzesień2012); ten sam rodzaj rozpoznania Ib1(G3); też usunięto mi wszystkie węzły regionalne, jakie chirurg znalazł podczas operacji, a szukał wnikliwie = suma usuniętych węzłów regionalnych (biodrowych, przyaortalnych etc.) = 63; potem na dokładkę (październik2012), usunięto mi jeszcze węzły z pachwin, co tylko spowodowało obrzęki (wtedy założono mi dren do uda, ale obrzęki i tak były).
Psitka spuchła nagle, podczas kąpieli, zrobiła się ogromna i tak zostało na dość długo. Niestety naświetlania w trakcie radioterapii jeszcze spotęgowały obrzęki.

Zatem czas na walkę z obrzękami trzeba liczyć od zakończenia pełnego leczenia najlepiej.
Ja miałam spuchnięte wargi, wzgórek łonowy, udo lewe.
Na początku bardzo się tym złościłam, brałam nawet różne leki na opuchliznę, np. VENORUTON.
Brałam go garściami (po 2 x 3 dziennie). Polecił mi to zaprzyjaźniony lekarz, a mój onkolog nie zabronił, powiedział, że ten lek nie ma znaczenia dla samej choroby i mogę go sobie brać, ale czy pomoże to raczej marne szanse. Mi się wydaje, że minimalnie pomagało. Kupiłam też taką samą maść. VENORUTON to lek, którym leczy się obrzeki, ale innego typu; lek wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprzez które wysyca się chłonka; jak ściany mocniejsze, to mniej chłonki się wydziela; takim lekiem leczy się np. obrzęki mechaniczne, lub choroby związane ze słabymi ścianami naczyń krwionośnych. Sam lek jest neutralny dla organizmu, ponieważ w 100% wydzielany jest z moczem.
MASAŻ: to bardzo ważna metoda walki z obrzękiem. Ja udałam się do Pani rehabilitantki w Onkolmed w wawie, która specjalizowała się w masażu limfatycznym po mastektomii piersi (wtedy kobietom bardzo puchną ręce, ramiona); zasada jest taka sama; trzeba odpowiednimi ruchami, masować, odprowadzając chłonkę jaka jest pod skórą, w stronę centralnego zbiornika chłonki (mlecz znajduje się pod mostkiem w klatce piersiowej); Obrzęk się buduje, ponieważ po usunięciu węzłów, nie ma tzw. "stacji pośredniej", która pompuje chłonkę z dolnych partii do góry. Każdego rodzaju węzły, mają przypisany obszar ciała z którego odpompowują chłonkę (jedne z tych które nam usunięto odpompowują np. chłonkę z warg sromowych). Z czasem (ale to dość długo może trwać) - inne węzły, zaczną przejmować funkcje tych brakujących, ale to długi proces, trzeba trochę mu pomóc, masować i bardzo dbać o układ chłonny.
ODDYCHANIE: ćwiczenia oddechowe są bardzo ważne; w klatce piersiowej jest zbiornik mleczu - główny zbiornik chłonki; chłonka tutaj zmierza, aby się oczyścić; Musisz znaleźć czas na ćwiczenia oddechowe; w pozycji leżącej oddychaj głęboko ((to działa jak pompa, na chłonkę na dole); rękami masuj wtedy opuchnięte okolice, pociągając skórę, tak jakbyś chciała tą chłonkę pod skórą przepchnąć do góry; skoordynuj to z oddechami;
OKŁADY: to akurat polecił mi lekarz który mnie operował; okłady z sody oczyszczonej - jako generalny sposób na wszystkie opuchlizny; robisz okład np. z gazy z ciepłej wody z sodą, okrywasz się ręcznikiem żeby było ciepło i trzymasz aż straci temperaturę. Trzeba uważać, żeby nie odparzyć skóry.
MASAŻ limfatyczny profesjonalny: ja zapisałam się - ale dopiero jakiś czas po zakończeniu całego leczenia, do fizjoterapeutki na masaż. To też bardzo pomogło, ale to można zrobić dopiero po zakończeniu leczenia, nie wcześniej niż kiedy zagoją się rany dobrze.
MASAŻ blizny: też jest bardzo ważny. Blizna powoduje, że w środku wszystko zrasta się nie naturalnie i stanowi przeszkodę dla naturalnych przepływów chłonki. Bliznę trzeba masować, w lewo, prawo, okrężnie, masować maść z kolagenem aby ją uelastycznić. Jak tak robiłam i blizna jest już bardziej ruchoma niż była; kiedy mocno trzymała i dzielił mój brzuch na pół (cięcie pionowe).
BIELIZNA NA OBRZĘKI/RAJSTOPY/POŃCZOCHY: ja kupiłam sobie też pończochy, rajstopy i gatki, takie specjalne, w specjalnym sklepie; firma na rajtki - podobno jedna z lepszych - MEDI; najlepiej kupić na miarę; trzeba je specjalnie zakładać, rano etc.
Wszystkie MASAŻE i METODY - najlepiej jeśli ktoś Ci pokaże - ktoś profesjonalny; jakiś/jakaś fizjoterapeutka.
Takie obrzęki występują i są normalne. Trzeba czasu, aby wszystko wróciło. U mnie jeszcze czasami zdarzy się, że ciutkę mi spuchnie, ale tylko jak na przykład dużo jeżdżę na rowerze (40km i więcej), czy jak długo jestem w samolocie, a nie założę tych specjalnych pończoch etc.

Druga sprawa o jaką pytasz to boląca/rwąca prawa noga. i to że nie masz nad nią kontroli.
Powód jest taki: w miednicy u kobiety, ma swój przyczep jeden z najdłuższych nerwów, odpowiadający za miesięń PRZYWODZICIEL UDA. Tak się składa, że bardzo często podczas takich operacji jak nasza, dochodzi o uszkodzenia tego nerwu. Uszkodzenie może mieć charakter trwały (jeśli chirurg przetnie nerw) lub przejściowy (jeśli np. nerw zostanie tylko dotknięty, czy uciśniety takimi szczypcami którymi się rozwiera rane); Zwykle jest to ten drugi przypadek. Skutek jest taki, że choć mózg wysyła do tego nerwu polecenie, żeby ruszać nogę etc., to ten nerw jest trochę jak "niedrożna" droga i polecenie nie dolatuje lub dolatuje ze słabszą mocą. Jak już nabierzesz trochę sił, warto zająć się tą nogą, dlatego, że bardzo szybko traci się masę mieśniową, jeśli nerw odpowiedzialny za ten mięsień nie działa prawidłowo; odbudowanie jak zwykle - trwa duzo dłużej. Paradoks polega na tym, że nie można za bardzo intensywnie ćwiczyć - bo przecież masz obrzęk; jak się ćwiczy, krew szybciej krąży i więcej chłonki zbiera się w mięśniach, czyli de facto obrzęk może się powiększać a nie pomniejszać. Ja jak skończyłam radiochemię 28/12/2012, to od stycznia 5/01 rozpoczęłam rehabilitację tej nogi; ćwiczenia były dość statyczne, z rehabilitantem, który pomagał mi w taki sposób, że izolował inne grupy mięśni, tak aby stymulować pracę tego osłabionego mięśnia i nerwu. Dzisiaj jest już wszystko git i szykuję się na sylwestra na narty do włoch, ale jak czasem na siłowni dam sobie wycisk na nogi, to ta prawa od środka (przywodziciel) boli trochę bardziej niż lewa (jak mam zakwasy następnego dnia).

To chyba wszystko. Wyśle to co napisałam zanim mi się skasuje i może coś jeszcze dopiszę..

sylwia_z_1978
Posty: 37
Rejestracja: 27 mar 2013, o 20:36
Wiek: 35
Data operacji: 03 wrz 2012
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: Rak szyjki macicy 1b1, G3
Zakres operacji: Radykalną histerektomia, z obustronna limfadenektomia i repozycja jajnikow. Dodatkowo 15.10.2012 limfadenektomia węzłów pachwinowych. Radiochemioterapia.

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: sylwia_z_1978 » 18 lis 2013, o 20:00

Podsumowując: wiem co przeżywasz, bo miałam dokładnie tak samo; wiem, jak mnie to wkurzało i też myśłam, że mi to zostanie na zawsze. Wiem, że jak Ci teraz napiszę, że po roku u mnie jest już ok, to sobie pomyślisz, że to wieczność... ja też tak myślałam.. chciałam żeby wszystko było JUŻ ok, dzisiaj.. no może jutro, albo za miesiąc.. ale nie że za pół roku czy rok.. jak widzisz jak zrobiłam wiele i sięgałam po różne różne metody.. do tego zaletą u mnie jest na pewno to że jestem szczupła.. obrzęki u osób z nadwagą redukuje się z gorszym skutkiem.. puenta jest jednak pozytywna.. wszystko da się przejść... na wszystko są metody.. ja eksperymentowałam na sobie.. doradzała mi Peti.. trochę inne osóby.. szukałam rozwiązania.. najpierw efekty były minimalne lub krókotrwałe.. np. po okładach było widać efekt od razu, ale starczał na dość krótko.. potem przyszedł etap, że rano wszystko było i wygląało ok.. ale jak wróciłam do aktywności czy do pracy.. to na wieczór znowu wszystko było w rozmiarze XXL... kolejnym etapem było to, że trochę się do tego wszystkiego przyzwyczaiłam.. robiłam swoje ćwiczenia, oddechy, masaże .. rano git, wieczorem opuchlizna.. ale przyjęłam, że tak jest i już..żebym stanęła na głowie, muszę to zaakceptować.. a dopiero po wielu miesiącach przyszedł czas, że moja "biedronka" jest "slim" ;-) lewe udo ciągle troszkę bardziej jest "pogniecone" pod obraniem, niż prawe - to też jest dowód na obrzęk - ale zmiana jest dla innych w zasadzie niewidoczna.. ja wiem o tym tylko jak widzę, że po obcisłych spodniach, wiesz.. skóra jest taka bardziej "pogniecona"... może to głupio brzmi...ale tak jest..
a i trzymaj te swoje nogi wyżej jak tylko możesz.. jak teraz jesteś na L4 to jak leżysz to nogi muszą być wyżej.. mi fizjoterapeutka nawet kazała spać na nogami na podwyższeniu - to się jej słuchałam - układałam bety z poduch i tak spałam, zeby mieć nogi wyżej.. a jak odpoczywałam - a w czasie leczenia to byłam królowa kanapy - to też cały czas nogi miałam wyżej.. na poduszkach.. i masuj, masuj.. ;-) i głowa do góry.. trzymaj się i powodzenia...

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 18 lis 2013, o 20:10

Sylwio dla Ciebie ogromniaste całusy za kopalnię bezcennych wiadomości w ekspresowym tempie :kolobok_girl_in_love:
Tobie Rudasiak życzę dużo cierpliwości i wiary, że już niedługo i Ty będziesz u nas takim ekspertem jak Sylwia :x
Daj znać czy już wszystko wiesz, czy jeszcze potrzebujesz wyjaśnień jakichś wątpliwości :)
Serdecznie Cię pozdrawiam :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

Awatar użytkownika
rudasiak
Posty: 83
Rejestracja: 18 lis 2013, o 10:22
Wiek: 41
Data operacji: 08 lis 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy 1B
Zakres operacji: operacja sposobem Wertheima-Meigsa
Wynik HP: Rak szyjki macicy G2
Terapia hormonalna: jeszcze nie wiadomo

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: rudasiak » 18 lis 2013, o 21:31

BUUUUU :(( SYLWIO DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ !!!
Tak obszernie i dokładnie mi wytłumaczyłaś :) Załapałam dziś cholernego doła i buczałam całe przedpołudnie. Miło wiedzieć że ktoś się już też borykał z tym cholerstwem i dał radę. Ja też dam....chyba :)
Trzymałam się po postawieniu mi diagnozy, trzymałam przechodząc wszystkie badania, powtarzałam sobie że się nie dam! Trzymałam się aż do operacji. Teraz po, łapie mnie jakaś deprecha.
Powiedz Sylwio ( i Inne dziewczyny) kiedy zaczęłaś brać sztuczne hormony? Mnie lekarz jeszcze nic nie zapisał, a ja z tego wszystkiego zapomniałam zapytać.

Dziękuję wszystkim za odp. Jesteście kochane.....teraz takie moje deski.....ratunku :)

Awatar użytkownika
rudasiak
Posty: 83
Rejestracja: 18 lis 2013, o 10:22
Wiek: 41
Data operacji: 08 lis 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy 1B
Zakres operacji: operacja sposobem Wertheima-Meigsa
Wynik HP: Rak szyjki macicy G2
Terapia hormonalna: jeszcze nie wiadomo

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: rudasiak » 18 lis 2013, o 21:53

Ps. A te okłady z wody i sody to w jakiej proporcji? Ile sody na ile wody?

sylwia_z_1978
Posty: 37
Rejestracja: 27 mar 2013, o 20:36
Wiek: 35
Data operacji: 03 wrz 2012
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: Rak szyjki macicy 1b1, G3
Zakres operacji: Radykalną histerektomia, z obustronna limfadenektomia i repozycja jajnikow. Dodatkowo 15.10.2012 limfadenektomia węzłów pachwinowych. Radiochemioterapia.

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: sylwia_z_1978 » 18 lis 2013, o 22:13

Hej, ja tez sie trzymalam... Ae były i gorsze dni.. To normalne... Łzy i doły.. To jest wpisane w takie przykre sytuacje jak nasza choroba... Ja dostałam receptę na htz dopiero po zakończeniu całego leczenia.. Chyba dokładnie na ostatniej wizycie.. Ja dostałam estreve.. Taki zel do wcierania w skórę.. Z tymi hormonami to trzeba ostrożnie.. Bo raki lubią hormony... Ja miałam jeszcze radiochemioterpie uzupelniajaco plus brachyterapia .. Czy Ty wiesz już czy będziesz miała jakieś dodatkowe leczenie czy nie? Gdzie mialas robiona operacje? Masz już wynik histpat?

A propos sody to nie pamietam.. Robiłam tak na oko... Wody tyle zeby taka spora gaze jak sie w aptece kupuje można dobrze namoczyc.. A sody ze 2 łyżki? Nie pamietam dokładnie ale jakoś tak... Oczywiście trzeba zabezpieczyć opatrunku i rane.. Zeby sie nie moczyla rana... J kupiłam sobie takie plastry samoprzypelne przezroczyste jak w szpitalach czasem dają na opatrunek.. To sie mogłam w tym kąpać tez nie moczyc opatrunku ze rany pózniej... Ja to sie długo z tymi ranami borykalam, bo ledwo mi sie zagoila ta duża a już kroili mnie w innym miejscu i ciagle musiałam uważać... Ja robiłam sobie taka pieluchy... Trzeba tez uważać na pochwe robiąc taki okład w kroku... Soda ma inne ph niz to jakie jest najlepsze dla naszych "broszek" więc trzeba uważać zeby ten okład nie dotykał tam za bardzo narządów gdzie jest wejście do pochwy.. Najlepiej zebybtam było sucho... Trzeba kombinować zeby sobie biedy nie nadrobić... Zabezpieczyć najpierw a potem zrobić okład..ja najpierw kladlam gaze, na gaze folie (ciepłej dłużej) potem na to ręcznik/mały kocyk i tak sobie lezalam... Jak zdejmowalam to skóra czasem trochę była pomarszczona, ale tez opuchlizna mniejsza... Wtedy trzeba umyć mydlem.. Zeby ph skory sie zmieniło i nawet nakremowac, czy oliwka dla dzieci...ale teraz jesteś na pewno na zwolnieniu więc masz czas zeby dbać o takie rzeczy...

Awatar użytkownika
rudasiak
Posty: 83
Rejestracja: 18 lis 2013, o 10:22
Wiek: 41
Data operacji: 08 lis 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy 1B
Zakres operacji: operacja sposobem Wertheima-Meigsa
Wynik HP: Rak szyjki macicy G2
Terapia hormonalna: jeszcze nie wiadomo

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: rudasiak » 18 lis 2013, o 22:45

Sylwiu jesteś niezastąpiona :) Po stokroć dzięki za info
Ja jeszcze nie mam wyników. za jakieś 2 tyg mam zadzwonić czy już są. Potem po odbiór do Bytomia (tam byłam operowana) a potem z wynikiem na onkologie do Gliwic. Nie wiem co potem...czy naświetlania, czy chemia.....ach.....

Pozdrawiam wszystkie syrenki (a czemu akurat syrenki? :kolobok_scratch_one-s_head: )
i.... dziękuję za szybką reakcję :kolobok_girl_in_love:

Awatar użytkownika
cass80
Posty: 142
Rejestracja: 6 mar 2013, o 14:48
Wiek: 33
Data operacji: 27 mar 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy Ia1 G2
Zakres operacji: Usunięcie macicy, transpozycja jajników
Wynik HP: OK (Brak komórek rakowych w pobranym materiale)

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: cass80 » 19 lis 2013, o 13:09

hej rudaśku, chciałam się przywitać , również byłam operowana w Bytomiu. Niestety na Twoje problemy nic nie pomogę bo nie musiałam mieć wycinanych węzłów chłonnych, ale Sylwia już chyba napisała WSZYSTKO co można było w tym temacie napisać, swojego czasu również i mi bardzo pomogła... (Sylwiu :ymhug: )
Rudaśku trzymam kciuki za dobre wyniki histo i szybki powrót do całkowitej sprawności.....z tego co czytałam to będzie troszkę pod górkę, ale wszystko minie!!! i tego się trzymaj w najcięższych chwilach kochana.....pozdrawiam cieplutko :-*

sylwia_z_1978
Posty: 37
Rejestracja: 27 mar 2013, o 20:36
Wiek: 35
Data operacji: 03 wrz 2012
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: Rak szyjki macicy 1b1, G3
Zakres operacji: Radykalną histerektomia, z obustronna limfadenektomia i repozycja jajnikow. Dodatkowo 15.10.2012 limfadenektomia węzłów pachwinowych. Radiochemioterapia.

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: sylwia_z_1978 » 19 lis 2013, o 20:37

Pozdrawiam Was Laski :)
Cieszę sie jesli mogę pomoc.. To dla mnie ważne.. Trzymajcie sie lalalalalala
Miłego wieczoru :-h

Awatar użytkownika
olikkk
Glowny Moderator
Posty: 4225
Rejestracja: 1 gru 2012, o 15:55
Wiek: 54
Data operacji: 23 lut 2010
Metoda operacji: cięcie poprzeczne
Powód operacji: Mięśniaki macicy
Zakres operacji: Usunięcie macicy z przydatkami
Znieczulenie dolędźwiowe
Wynik HP: OK
Terapia hormonalna: Systen 50
od kwietnia 2010 roku
Na wyraźne efekty czakałam ok 2 miesięcy

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: olikkk » 19 lis 2013, o 20:42

Rudasiak widzę, że tak jak Cass też powiększyłaś najliczniejszą gromadkę Syrenek z południowej Polski :D
Nasze syrenkowe spotkania Ślązaczek będą coraz liczniejsze jak tak dalej będzie ;)
Pozdrawiam wszystkie tu zgromadzone drogie mi Syrenki, zwłaszcza naszą ekspertkę Sylwię :-*
Obrazek Obrazek Obrazek
olikkk

aneta
Posty: 134
Rejestracja: 29 cze 2013, o 18:03
Wiek: 38
Data operacji: 07 sie 2013
Metoda operacji: laparoskopia
Powód operacji: nieprawidłowy wynik hist-pat z materiału pobranego z macicy i szyjki macicy, mięśniaki
Zakres operacji: macica z jajowodami
Wynik HP: atypowy przerost endometrium ASCUS
Terapia hormonalna: nie stosuję

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: aneta » 19 lis 2013, o 22:01

Rudasiak, jeśli chodzi o doły, to ja miałam tak około tydzień po operacji się zaczęły i trwały długo ponad miesiąc bardzo mocno, potem trochę wyluzowało, ale tak naprawdę dopiero teraz zaczynam dochodzić do siebie psychicznie. Praca, zajęcia i brak czasu na myślenie bardzo jest tu dobrym lekarstwem, którego i Tobie życzę jak najprędzej po skończonym leczeniu. Najważniejsze, że masz już operację za sobą. Trzymaj się :)

Awatar użytkownika
rudasiak
Posty: 83
Rejestracja: 18 lis 2013, o 10:22
Wiek: 41
Data operacji: 08 lis 2013
Metoda operacji: cięcie pionowe
Powód operacji: rak szyjki macicy 1B
Zakres operacji: operacja sposobem Wertheima-Meigsa
Wynik HP: Rak szyjki macicy G2
Terapia hormonalna: jeszcze nie wiadomo

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: rudasiak » 20 lis 2013, o 12:04

Dziękuję wam wszystkim za ciepłe słowa :ymhug:
Dziś wstałam i..... już nie wyłam z rana :) W miarę polepszania się mojego samopoczucia staram się jakos organizować sobie czas i nie myśleć o wynikach.... jakie będą?.... Na razie ta organizacja trochę kiepska ale zawsze coś :)

Jeszcze jedno pytanko do was.... Krwawiłyście po operacji? Jak długo?
Ja po operacji nie krwawiłam ani nawet nie plamiłam.... Od przedwczoraj (czyli jakieś 1,5 tyg po operacji) zaczynam plamić.
to normalne czy raczej nie i powinnam śmigać do lekarza?

I jeszcze jedna sprawa.....może któras z was będzie wiedziała o co chodzi.......
Po operacji wzięli to cholerstwo do badania i teraz czekam na wyniki. Co one mogą jeszcze wykazać jeżeli wcześniej robiona abrazja wykazała raka w trzonie i macicy a póżniejszy wycinek z szyjki też raka?

wyskrobiny,okolica:kanał szyjki macicy ?, jama macicy,mięśniaki, metrorrhagia - wynik badania: pasma nowotworowego nabłonka wielowarstwowego płaskiego A,B......... A-śr obfite, B-j.w

wycinek z tarczy- Carcinoma planoepitheliale
biopsja kanału szyjki- Endometrium in stadio secretionis recens

Co jeszcze więcej mogą wykazać te wyniki hist-pat, bo trochę nie rozumiem?

aneta
Posty: 134
Rejestracja: 29 cze 2013, o 18:03
Wiek: 38
Data operacji: 07 sie 2013
Metoda operacji: laparoskopia
Powód operacji: nieprawidłowy wynik hist-pat z materiału pobranego z macicy i szyjki macicy, mięśniaki
Zakres operacji: macica z jajowodami
Wynik HP: atypowy przerost endometrium ASCUS
Terapia hormonalna: nie stosuję

Re: PUCHNĘ PO OPERACJI - POMOCY :(

Post autor: aneta » 20 lis 2013, o 14:48

Hej,
ja też po okołu 1,5 tygodnia zaczęłam krwawić, bardzo się wtedy wystraszyłam, bo pielęgniarka mówiła, że jak plamienie to może być, a jak żywa krew to już niedobrze i trzeba do szpitala. No i analizowałam czy to już żywa krew czy jeszcze nie :-\
Takie plamienia, krwawienia miałam przez prawie dwa miesiące. Tak więc nie martw się, to normalne, w końcu pochwę Ci zaszyli i tam teraz jedna rana jest i ma prawo coś popuścić.
Jeśli chodzi o hp, to po wycięciu dokładnie się wszystko bada, także margines ciecia, czy na linii cięcia były komorki rakowe czy ich nie było, a także dokładnie ogląda się wszystko i sprawdza prawdziwy zakres choroby. Od tego wyniku uzależnione jest dalsze leczenie i jest on ważniejszy od tego wcześniejszego. Ja miała stwierdzony stan przednowotworowy, a potem po wycięciu macicy okazało sie że tam nic nie było, te komórki zmienione byłu tylko w polipie, który wyłyżeczkowali w trakcie zabiegu. Także w szyjce, której też nie mam w cytologii wyszła III, a okazało się, że nic nie było poza stane zapalnym.
Tak więc życzę Ci by Twój wynik wykazał, że wszystko wycięli i nie masz już tego dziadostwa w sobie. :)

Zablokowany

Wróć do „Powikłania po operacji i leczeniu”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość