You are hereWychowanie i dojrzała osobowość / Wychowanie w rodzinie w duchu dobra, prawdy i piękna

Wychowanie w rodzinie w duchu dobra, prawdy i piękna


By adminduszek - Posted on 20 wrzesień 2009

21. X. 2007r

Na podstawie wykładu: dr Aleksandra Gała – „Wychowanie w rodzinie w duchu dobra , prawdy i piękna.

 

Wychowanie- to wspólne dążenie wychowawcy i wychowanka do określonego celu nie można  rozwijać się do nikąd , to pomoc w rozwoju.

Iść w tę samą stronę to dążyć wspólnie ku jakiemuś celowi. W tę drogę wyruszają wspólnie duży i mały.

DUŻY to wychowawca, (osoba starsza np. ojciec, matka,) oczekuje się od niej dojrzałości i mądrości doświadczenia. Musi mieć jasno określony cel i pełne przekonanie o nim, musi prowadzić MAŁEGO (wychowanka) w sposób jasny i prosty. W tej wędrówce duży wspiera małego, ale czuje się także mu potrzebny, czasami wręcz niezbędny, mały zaś uczy się od dużego, obserwuje go. Między dużym, a małym rozwija się relacja przyjaźni (równoważności), taka relacja nawiązuje się między serdecznym wychowawcą i oddanym wychowankiem. Mimo wszystko większa odpowiedzialność spoczywa na dużym, ponieważ on ustala jaką drogą pójdą, nie może jednak zabrać małego ze sobą gdy nie wie dokąd idzie. Nie może wysłać go w kierunku  w którym sam nie zmierza.

Wychowawca ma za zadnie nauczyć swojego wychowanka TRZECH IMION BOGA jakimi są DOBRO, PRAWDA I PIĘKNO, ponieważ to właśnie w kierunku Boga rozwija się i wzrasta wychowawca i wychowanek. Wartości te odsłaniają się w sposób jasny i klarowny gdy widzi jak jego wychowawca żyje według nich, stara się nimi żyć mimo trudności. Uczy się od wychowawcy prawdomówności, szacunku do innych, ponieważ widzi jak wychowawca szanuje jego osobę i miłości. Jednak wychowawca musi także przekazywać swojemu podopiecznemu wiedzę tak aby nie odbywało się to pod przymusem, pięknym jest gdy uda mu się swoją postawą zainspirować wychowanka do wyboru wartości jakie mu przekazuje.

INTERIORYZACJA- wychowanek przyjmuje wartości wychowawcy za własne jest to uwewnętrznienie wartości, czyni je częścią swego wewnętrznego ja

INKORPORACJA- wychowanek wciela wartości które wskazuje mu wychowawca do zbioru swoich wartości, utożsamia wartości z człowiekiem

 

O WYCHOWANIU...

Kiedyś teoria wychowania ukazywało aktywną postawę wychowawcy i wychowanka jako biernego odbiorcy. To podejście nie jest jednak prawidłowe, ponieważ wychowanek wpływa swoim zachowaniem na pracę wychowawcy, duży nie może zachowywać się jak rzeźbiarz. On musi ukazywać cele, ponieważ dziecko nie wie dokąd ma iść.

Punktem wyjścia do rozmów o wychowaniu są  CELE WYCHOWANIA, muszą być one jednolite ( jeżeli są odmienne) nie ma porozumienia.

Nauki które wskazują cele to : TEOLOGIA, ANTROPOLOGIA FILOZOFICZNA, ETYKA, nie są to jak wydawać by się mogło PSYCHOLOGIA I PEDAGOGIKA.

 

Cele- Aksjomaty np. w etyce: Prawda jest bardziej wartościowa niż fałsz.

Więc wychowawca nie tworzy celu sam on go uznaje i przekazuje wychowankowi hojnym sercem. W świetle wartości obaj są równi, i wychowawca i wychowanek, obaj muszą do nich dążyć. Cele są najważniejsze, tak jak je pojmujemy, tak później wygląda wszystko inne, wszystko jest tylko funkcją celu. Każdy wychowawca ma swoją filozofię życia i swoje metody wychowawcze.

Wartości- są niezależne od stanu emocjonalnego człowieka i jego woli to normy obiektywne.

 

Dziecko ma szacunek do tego, co jest dane obiektywnie, rodzice mają obowiązek odkryć to przed dzieckiem. Podczas procesu wychowania albo wrastamy w wartości albo się od nich odwracamy, w dzisiejszym świecie aby nie zagubić siebie trzeba dobre wartości realizować ze wzmożoną siłą. Człowiek nie jest do końca ale ciągle się staje, ciągle uczy się czegoś nowego ciągle czegoś doświadcza. Trzeba dbać o to abyśmy my sami i dziecko stawali się lepszymi ludźmi. Należy pamiętać, że każdy człowiek realizuje wartości w sposób indywidualny.

 

SZCZEGÓŁY WYNIKAJĄ Z OGÓŁU...

Wychowanie(jego sposób) wynikają z podstawowych wartości.

Śmierć nie jest celem wszystkiego.

Ucząc dziecko tak przygotowujemy je do głębszego rozwoju, do komunikacji z ludźmi, ofiarności miłości której korzenie są w Bogu, do mówienia prawdy. W momencie, gdy mówimy dziecku, że śmierć jest kresem traktuje życie w sposób odmienny jako zabawę, prowadzi je w sposób wystawny bez umiaru, traktuje je jako sumę wrażeń i szuka ciągle radości.

 

SPOSOBY WYCHOWAWCZE

1)Czarna pedagogika=> Niszczy wychowanka. Wychowawca wie, co chce zrealizować ale robi to na drodze przymusu. Wartości jakie chce przekazać są dobre ale metody zmuszają, a nie przekonują  inspirują wychowanka do przemiany myślenia i odczuwania. Przykładem są:  USTROJE TOTALITARNE (w rodzinie dziecko robi coś ze strachu przed karą)

Wychowawca to nie życzliwy starszy przyjaciel ale posiadacz prawdy, narzuca cel, niczego nie wyjaśnia, ostatecznie mówi, bo JA TAK CHCĘ!!!

Skutki mimo, że cel jest dobry są nieodpowiednie, groźby są skuteczne ale w momencie, gdy braknie zewnętrznego kontrolera jaki może być np. strach dziecko nie respektuje wartości przed wychowawcą.

Jeśli dobre wartości są przekazywane w taki sposób dziecko na drodze skojarzeń nie lubi tych wartości. Dzieci uczą się zachowań przez naśladownictwo, np. zły wzorzec: bo duży może krzyczeć, upokarzać małego , a mały ma być mu posłuszny.

Na bazie wzrastania w duchu czarnej pedagogiki rodzi się w człowieku OSOBOWOŚĆ AUTOKRATYCZNA- Taka osoba drży przed autorytetem ale w momencie, gdy spotyka kogoś słabszego od siebie próbuje narzucić swój autorytet.

 

2)Antypedagogika=> Jest to nurt przeciwstawny do czarnej pedagogiki. Nie uznaje celu wychowawczego, niszczy go, jest związana ze sposobem pojmowania wolności.

Wolność od.... -> Cel domaga się realizacji -> zakłada naciski -> to naruszenie wolności -> a więc trzeba WYRZUCIĆ CEL!!!

Bez celu nie ma wychowania, nie dzieje się nic. Antypedagogika zakłada, że dziecko potrafi samo wybrać, wartości młodzież musi wybrać sama nikt nie może za nich tego uczynić.

Wychowanie to nie ma metod, nie ma celu, nie nakłania do niczego; dziecko musi się samo rozwijać i tak samodzielnie wkracza w świat, nie odczuwa żadnego prowadzenia, ukierunkowania, które jest mu niezbędne, ponieważ pierwszym miejscem gdzie dziecko uczy się komunikacji ze światem zewnętrznym, i uczy się kultury obcowania w nim jest rodzina.

 

KTOŚ DZIAŁAŁAŁ JAK PIJANE DZIECKO WE MGLE...

Dziecko jest zagubione bezradne, niepewne, jego kontakty z ludźmi nie są prawidłowe, w jego psychice pojawiają się zaburzenia. „Mgła” powinna być zapełniona przez szkołę i rodzinę, w „mgłę” łatwo wkradają się antywartości: np. sekta, narkotyki.  W procesie wychowania można nie wiedzieć dokąd się idzie ale nie można nie wiedzieć w jakim kierunku. Antypedagogika deklaruje wolność ale pozostawiając dziecko same sobie „wpycha je” w poważne problemy. Tym co strukturalizuje całe wychowanie jest cel. W tym tej teorii wychowania w sposób wyraźny brakuje celu i brakuje żywej relacji między wychowawcą i wychowankiem. Tam gdzie nie ma prawdy, a nawet sporu tam nie ma zażyłości. Między ludźmi nie ma relacji bez współpracy.

 

3)Pedagogika polska=> Pedagogika złotego środka.

Wywodzi się ona z czasów starożytnych od Arystotelesa. Mediocritas => złoty środek, to umiar , unikanie nadmiaru i niedomiaru, nie jest on średnią arytmetyczną ale syntezą => jest SZCZYTEM!!!

Ten nurt pedagogiki mówi, o tym, że warto realizować wartości i cele uniwersalne, mimo że są one bezkompromisowe są też autentycznym wyrazem miłości do człowieka. Spotkanie wychowawcy z wychowankiem jawi się tutaj jako SPOTKANIE DWOCH MIŁOŚCI!!!

Trzeba kochać ale kochając muszę uszanować indywidualność drugiej osoby, ponieważ każdy jest inny. Wychowawca wymaga nie w celu upokorzenia dziecka ale dlatego, że chce mu dać to, co najlepsze.

W dwudziestoleciu międzywojennym i w czasach późniejszych wychowawcami złotego środka byli: Matka Marcelina Darowska, s. Urszula Ledóchowska, Janusz Korczak, kard. Karol Wojtyła i o. Jacek Woroniecki.

Metody które dziecko obserwuje u swojego wychowawcy( daleko posunięty przykład osobisty, osobista realizacja wartości, dawanie przykładu a nie wykładu) oddziaływują  na nie. Pokazywanie wartości, ukazywanie jak myśleć. Wychowawca powinien dać dziecku margines swobody samodzielności ale stale powinien być czujny, mieć dziecko pod kontrolą.

 

 Dobre wychowanie to nie tylko proces wychowywania dziecka to także proces wychowywania siebie. Naturalnym środowiskiem wychowania jest rodzina, wszystkie czynności jak: spanie, jedzenie, rozwiązywanie problemów, czy wspólne wyjazdy są to SYTUACJE SZANSY WYCHOWAWCZEJ!!! Dziecko patrzy na swoich rodziców, może czuć się zachęcone ich przykładem, zaczyna dostrzegać wartości a także sposoby ich realizacji.

Relacja między wychowawcą, a wychowankiem jest zażyła, głęboka, oparta na przyjaźni; zażyłość rośnie od robienia czegoś razem, może to być nawet wspólne rozwiązywanie konfliktów. Wychowawca i wychowanek idą w jedną stronę, jednak ta relacja nie jest kumplowska, to nieprawda, że może istnieć w takim wydaniu. Rodzic ma inne doświadczenia, zawsze wie więcej od dziecka. Dobry wychowawca powinien zachowywać się jak przewodnik, np. przewodnik górski: idzie , podziwia ale nie dzieli się darem piękna, wskazuje je wychowankowi i dba o jego bezpieczeństwo podczas drogi.

Relacja DUŻY – MAŁY jest relacją wzajemnego czerpania od siebie.

Wychowanie nie może być cofaniem się ani zastojem, powinno ciągle posuwać się do przodu, zmierzać do coraz większego usamodzielnienia się wychowanka

Ta pedagogika zmienia człowieka ku byciu lepszym. W pewnym momencie wychowanek bez udziału wychowawcy powinien umieć wybrać wartości.

IDEAŁEM SĄ: obiektywne wartości połączone z wyrazem szacunku dla indywidualności drugiego człowieka.

 

Moje refleksje: Pierwszy wykład bardzo mnie zaciekawił i cieszę się że miałam na swojej drodze ludzi, którzy przekazali mi wiadomość o istnieniu studium ponieważ przez podjęcie tego studium mogę zgłębiać moje zainteresowania psychologiczne, pedagogiczne i społeczne.

Zgadzam się z tym, że najlepszym sposobem na wychowanie dziecka dobrze jest stosowanie w wychowaniu zasady złotego środka. Pewnego dnia na prośbę przyjaciółki odbierałam jej obiady ze stołówki, która mieści się w szkole podstawowej. Podczas przerwy miałam okazję obserwować dzieci, to, co zobaczyłam jakoś mnie przestraszyło. Dzieci biegały po całym korytarzu z papierowymi kartkami uformowanymi w coś dziwnego, wzajemnie uderzały siebie tymi kartkami, a nauczyciel przechadzający się korytarzem nie zwrócił żadnemu dziecku uwagi, zachowywał się tak jakby tego nie widział. Dzisiejsze czasy są naprawdę trudne dla wielu rodzin pod względem ekonomicznym, co nie pozwala rodzicom w prawdziwy sposób zająć się dziećmi, rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, nie wprowadzają ich w należyty sposób w życie społeczne, nie uczą szacunku dla osób starszych i odpowiedzialności za swoje czyny. Takie dziecko potem już jako osoba dorosła nie potrafi poruszać się w świecie relacji międzyludzkich, nie potrafi nawiązywać trwałych przyjaźni nie ufa nikomu, jest nastawione do świata w sposób negatywny i buntowniczy. Niestety znam wiele takich osób, które są starsze ode mnie a nie potrafią odnaleźć się w tym świecie.  Z własnego doświadczenia wiem, że podstawowe wartości i pierwszy sposób patrzenia na świat wyniosłam z mojego domu rodzinnego i jestem wdzięczna moim rodzicom za to czego mnie nauczyli. A nauczyli mnie szacunku dla osób starszych, najprostszych słów jak proszę, dziękuję i przepraszam, nauczyli mnie że kłamstwo jest złe, od początku też uczyli mnie wiary i poświęcali mi swój czas. Nie zawsze moje relacje z nimi były idealne i mimo tego, że czasami mój tata stosował czarną pedagogikę po czasie potrafię niektóre trudne chwile docenić ale sama jeśli będę miała dzieci nie chciałabym wychowywać ich w duchu czarnej pedagogiki. Relacja z mamą jest natomiast relacją pochodzącą  z pedagogiki złotego środka, mama jest moją przyjaciółką ale nie koleżanką, zawszę mogę jej o wszystkim powiedzieć ale ma też wobec mnie konkretne wymagania.

Rozważając zastosowanie w praktyce teorii złotego środka zdałam sobie sprawę, że jest ona bardzo pracochłonna ale przynosi w przyszłości wielkie owoce nie tylko dla dzieci ale przede wszystkim dla rodziców, ponieważ  mocna wieź  nawiązana w dzieciństwie procentuje potem, dziecko nie szuka pomocy u ludzi obcych ale spokojnie idzie z problemami do rodziców, a rodzice wiedzą, co dzieje się z ich dzieckiem, nie dowiadują się o jego problemach od osób trzecich. I taka relacja jest tym pięknym spotkaniem miłości, wzajemnym uzupełnianiem się, dopełnianiem, uczeniem się od siebie trzech imion Boga jakimi są  dobro, prawda i piękno.

Bez tych trzech składników relacji rodzice nigdy nie będą potrafili zaakceptować tego, że ich dziecko dorosło i przyszedł czas  na jego usamodzielnienie i opuszczenie domu rodzinnego, będą  starali się ciągle trzymać dziecko pod kloszem a celem końcowym wychowania jest właśnie usamodzielnienie się wychowanka i odnajdywania wartości samodzielnie, na kanwie wartości którą wyniósł z domu. Ten wykład wywołał we mnie dużo myśli ale nie mogę pisać bez końca, może powinnam napisać na początku, ale bardzo istotnym dla mnie jest to aby młodzi rodzice uświadomili sobie przed urodzeniem dziecka jak wielka odpowiedzialność spoczywa na nich, którzy to będą nauczycielami życia dla tej małej istoty, którą powołali na świat, niestety niewielu z nich zdaje sobie z tego sprawą, a tym samym krzywdzą swoje dziecko a także siebie. Osobiście życzyłabym sobie jeśli będę miała dzieci wiele cierpliwości i prawidłowego podejścia do swojego dziecka czego także nauczę się w studium, a także dobrej relacji małżeńskiej, ponieważ wychowanie dziecka to w moim poczuciu obowiązkiem spoczywającym na obojgu rodzicach, a nie tylko na jednym z nich, jak często obserwuję to w dzisiejszym świecie.

 

 

 

 

 

 

  

 

Nowi użytkownicy

  • Elżbieta Kwiatkowska
  • maciejka
  • Artur
  • messi0019
  • slawa21

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 1 gość.

Szukaj

www.duszki.pl newsletter

Stay informed on our latest news!

Subskrybuje zawartość