Świadectwo Duszyczki Madzi L.


By Duszek_Renata - Posted on 26 wrzesień 2009

Mam na imię Magda i mam 17 lat. Do oazy należę od 1,5 roku i tak naprawdę te 1,5 roku temu się nawróciłam. W moim domu nie mówiono mi o Bogu. Babcie nauczyły mnie jak się modlić i gdy byłam mała to chodziłam do kościoła co niedziela. Później okazywało się, że są ciekawsze rzeczy na świecie i coraz rzadziej bywałam na Mszy. Wiedziałam, że Bóg jest, ale nie obchodziło mnie to za bardzo. W domu nie było za wesoło. Mój tata zmarł, gdy miałam 5 lat, z mamą z każdym rokiem coraz bardziej traciłam kontakt, bo coraz bardziej pochłaniała ją praca. Nie czułam się kochana, nigdy nikt mi nie mówił, że mnie kocha ani nikt tego nie okazywał. W szkole od zawsze dobrze sobie radziłam, mówili, że jestem zdolna. W klasie jednak byłam popychadłem. Byłam bardzo nieśmiała i nie wierzyłam w siebie, wiec z czasem przyzwyczaiłam się do takiego traktowania, choć to bardzo bolało. Miałam jakiś przyjaciół, ale oni też traktowali mnie jakbym była nikim, więc uwierzyłam, że naprawdę jestem nikim. Czułam się bardzo samotna. Tak było przez całą podstawówkę. W gimnazjum bardzo chciałam w końcu znaleźć przyjaciół, ludzi, którzy mnie polubią. Pamiętam, że codziennie się o to modliłam. Miałam nadzieje, że jeżeli Bóg jest, to mi pomoże. W gimnazjum jednak było tak samo. Pomyślałam, więc że spróbuje być taka jak oni. W taki sposób zaczęłam przeklinać. Doszłam do tego, że niecenzuralnych słów używałam jako przecinka. Starałam się do nich dopasować na siłę. Udzielałam się w kółku muzyczno-recytatorskim, gdzie recytowałam wiersze. Dobrze się czułam na zajęciach, bo dodawały mi, chociaż trochę wiary w siebie. To właśnie tam w trzeciej klasie gimnazjum poznałam kilka dziewczyn z drugiej klasy, które należały do oazy. Nie wiem dlaczego, ale mnie polubiły. Chodziłyśmy razem na zajęcia, dużo gadałyśmy. One pierwsze tak po prostu chciały mnie poznać. Okazało się, że nie muszę udawać kogoś innego, polubiły mnie taką, jaką jestem. Nawet oduczyły mnie przeklinać. Opowiadały mi trochę o oazie, ale to raczej nie było dla mnie. Do kościoła chodziłam tylko po podpis w indeksie do bierzmowania i przeważnie gadałam na Mszy. Któregoś jednak dnia zobaczyłam właśnie te koleżanki w kościele. Stały z przodu i nie gadały. Pomyślałam, że może ksiądz jednak mówi coś mądrego i warto go posłuchać. I tak zaczęłam coraz bardziej się wsłuchiwać w to wszystko. To zaczęło mieć sens. Pewnego dnia dałam się namówić i poszłam na spotkanie oazowe. Czułam się tam trochę dziwnie, ale poznałam bardzo fajnych ludzi. Wszyscy byli tak przyjaźnie nastawieni i była tam wspaniała atmosfera. Któreś z następnych spotkań to była tylko modlitwa spontaniczna. Ludzie modlili się do Boga, dziękowali Mu, prosili i przepraszali. Widziałam, że modlą się i płaczą, było widać ich wiarę. Wtedy coś we mnie się zmieniło. Zaczęłam dostrzegać Boga w moim życiu. Oaza zaczęła mnie zmieniać, a raczej Bóg działając przez tych ludzi i nie tylko. W czerwcu dowiedziałam się o rekolekcjach wakacyjnych. Nie wiedziałam jak wygląda taki wyjazd, ale wszyscy mówili, że jest fajnie, więc się zapisałam. Te rekolekcje to był swego rodzaju szok kulturowy. Było dużo modlitwy, poznawania Pisma Świętego, zabawy, ale i obowiązków. Czwartego dnia przyjęłam Jezusa na Pana i Zbawiciela, to taka uroczystość na pierwszym stopniu. To bardzo dużo zmieniło. Jezus jest moim Panem, jest zawsze ze mną i ja to czuje, czuje Jego miłość. Moje życie teraz nie jest jakąś bajką, ale z Nim żyje się inaczej. Mam w sobie o wiele więcej wiary w siebie, bo przecież jestem Jego dzieckiem. Ludzie z oazy to tacy ludzie, na których zawsze mogę polegać. Bóg wysłuchał moich modlitw i dał mi wspaniałych przyjaciół, przez których zmienia moje życie każdego dnia. Teraz czuje się kochana i nauczyłam się też kochać. Nawet częściej się uśmiecham i staram się być optymistką. Nie mówię, że jest idealnie. Nadal są trudne chwile i czasami upadam, ale wiem, że On zawsze jest przy mnie i mnie podniesie. Nawet, jeżeli o tym zapominam, to moje przyjaciółki mi przypominają. Uwielbiam chodzić na spotkania oazowe. Dużo tam się uczę o Bogu i życiu i tam nauczyłam się być sobą. Trzymam się nauczania Chrystusa i nie wstydzę się swojej wiary. Staram się świadczyć o Bogu. Wiem, że ludzie mogą mnie różnie postrzegać, ale może dzięki mnie zobaczą, że Bóg jest. Ja wiem, ze On jest i działa i walczy o nas i za nas. Za to wszystko, co zmienił we mnie i w moim życiu i za to, że działa dalej każdego dnia CHWAŁA PANU.
Duszyczka Madzia L.

Nowi użytkownicy

  • Elżbieta Kwiatkowska
  • maciejka
  • Artur
  • messi0019
  • slawa21

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 0 gości.

Szukaj

www.duszki.pl newsletter

Stay informed on our latest news!

Subskrybuje zawartość