You are hereCytrynowy kanarek / Odpowiedź

Odpowiedź


Cytrynowy kanarek

By adminduszek - Posted on 06 wrzesień 2009

CYTRYNOWY KANAREK

Pewnego razu cytrynowy KANAREK, z którego biły radość, ciepło i optymizm opuścił bezpieczną klatkę w domu pewnego lekarza po to, by odszukać wszystkie smutne dzióbki i je rozweselić. Spotkał WRÓBELKA, który zanosił się od płaczu. Podleciał do niego, zaśpiewał radośnie swoją ukochaną melodię, a gdy zobaczył, że zamiast głośno łkać ptaszek zaczął radośnie się śmiać, odfrunął w poszukiwaniu kolejnych nieszczęśników. Nie minęła chwila, gdy na swej drodze spotkał wychudzoną SIKORKĘ. Wykonał przed nią przepiękne akrobacje i także ją rozweselił. Następnie KOS zachwycił się jego tańcem, WRONA poprosiła by pogłaskał ją skrzydełkiem po brzuchu, a SROKA nalegała, by pofruwał z nią i nie mówił nic. Dzielny ptaszek oczywiście zgodził się natychmiast. I na tym dzióbku udało mu się przywrócić radość i spokój. Przyszedł jednak taki czas, kiedy KANAREK bardzo się zmęczył pomaganiem. Usiadł wtedy na brzegu jeziora, pomoczył swoje słabe łapki w mętnej wodzie i cichutko zapłakał. Pomimo że tak wiele stworzeń wyleczył ze smutku, sam przestał odczuwać radość. I gdy tak sobie siedział i rozmyślał, poczuł delikatną, ciepłą dłoń na swym osłabionym skrzydełku. Odwrócił się zachwycony tym czułym uściskiem, by zobaczyć, kto się nad nim pochylił, aby mu pomóc. To był mały MISIO o łagodnych, wilgotnych, jasnozielonych oczach, które patrzyły na niego z miłością i bezinteresowną serdecznością. KANAREK poczuł się nieco lepiej, mógł znowu wstać i frunąć dalej, po to, by nieść innym ukojenie. Chciał podziękować swemu pocieszycielowi, ale gdy odwrócił się ponownie, jego już nie było. Usłyszał tylko gdzieś głęboko, we wnętrzu swej duszy łagodne słowa: „Idź dalej, moje dziecko. Jestem z ciebie bardzo dumny. A jeśli kiedyś znowu poczujesz się źle, przyjdź nad to samo jezioro, a ja przyniosę ci ukojenie.” KANAREK pomyślał sobie „Oczywiście, że otrzymam pocieszenie. Bo przecież PAN BÓG nigdy nikogo nie opuszcza w potrzebie.” I odfrunął po to, by szukać kolejnych, smutnych dzióbków, które miał za zadanie pocieszyć. 

Odpowiedz

Nowi użytkownicy

  • Elżbieta Kwiatkowska
  • maciejka
  • Artur
  • messi0019
  • slawa21

Subskrybuj

Subskrybuje zawartość

Kto przegląda

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 0 gości.

Szukaj

www.duszki.pl newsletter

Stay informed on our latest news!

Subskrybuje zawartość